Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obudowa kominka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obudowa kominka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2013

Atrapa kominka - robi się

  Witam Was serdecznie! Zdradziłam w ostatnim poście, że finalizuję sprawę kominkowej atrapy:) I sprawa niemal zakończona, do ostatecznej wersji brakuje mi kilka listewek i trochę wolnego czasu. 
Nie zdecydowałam się na gotowca, bo koszt najtańszego to min. 500 zł.  A co to za przyjemność wydać tyle kasy za kilka drewnianych desek. 
Podczas poprzedniego pobytu w Ostrołęce zarzuciłam temat mojemu teściowi:) Pod tym względem na mojego teścia można zawsze liczyć:) Jak kilka lat temu wymyśliłam, że między salonem a przedpokojem trzeba postawić ściankę-murek, to przyjechał z gotowymi materiałami, wymurował murek i zainstalował drewniany blat. Tak też było i tym razem. Dobrze mieć takie wsparcie techniczne,tym bardziej, że mój mąż niestety tym razem nie dał się przekonać na wykonanie projektu pt. atrapa kominka:)   W poprzednią sobotę wybraliśmy się więc do cudnego sklepu - stolarni pełnego drewnianych desek, listewek, kantówek, kątowników, belek itp. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale zdecydowanie wolę zakupy w takich miejscach niż w sklepach z ciuchami... Rozejrzeliśmy się, wybraliśmy odpowiednie deski i listewki, które sprzedawca od razu dociął nam na miejscu i miałam gotowy materiał na kominek za ok.110 zł.


Zrobienie atrapy zajęło mi dwa popołudnia po pracy. Najpierw skleiłam część listewek i kupiłam blaszki do zmontowania całości, które okazały się jednak za duże. Drugiego dnia kupiłam mniejsze blaszki i połączyłam nimi pionowe deski z podstawą i blatem. Tak wyglądały pierwsze przymiarki.




Tu już atrapa po skręceniu blaszkami i przetarciu na biało, a także z przyklejonym dekorem - drugie popołudnie prac. Wiem, że nie jest to mistrzowska robota, że cała konstrukcja mogłaby być ciut niższa, a boki ciut szersze, ale humanistka ze mnie stuprocentowa, techniczne zdolności mam marne i wyobrażenie o konstruowaniu blade. Chodziło przede wszystkim o to, żeby obudowa zajmowała jak najmniej miejsca. Ma mieć tylko i wyłącznie dekoracyjne przeznaczenie, do wyeksponowanie kilku przedmiotów i "podkręcenia" klimatu:) Najważniejsze dla mnie jest to, że wymyśliłam i zrobiłam ją niemal od A do Z sama. Już się nie mogę doczekać wykorzystania jej na świąteczne dekoracje...:) I jakie to daje możliwości...skarpeta, gwiazdki, lampki, konie na biegunach...ech...cudnie:))


 




Na wykończenie czeka jeszcze blat i deska z dekorem taką listewką jak widać poniżej


Oczywiście przed realizacją planu zastanawiałam się, gdzie postawię to cudo. Nie wiem, jak to się dzieje, ale czasami mam wrażenie, że nasze M jest z gumy:) Wydaje się, że nic nowego się już nie zmieści, że każdy kąt wykorzystany, ale wystarczy podumać, poprzesuwać i miejsce jest. Wymyśliłam, że kominek będzie najlepiej wyglądał przy sofie, pomiędzy bielonymi regałami. Do nich właśnie starałam się dopasować bielony odcień obudowy. 
I tadam - stoi...:)

 





Efekt końcowy pokażę Wam pewnie za kilka dni, po dodaniu listewek. Zastanawiam się też nad dodaniem wąskiej półki mniej więcej w połowie wysokości. W każdym razie, jak dla mnie, nawet w stan obecny jest zadowalający:) 

I ciekawa jestem Waszych opinii na temat takiego ustrojstwa w blokowym salonie. 
Czy Waszym zdaniem atrapa kominka w mieszkaniu, to dobry pomysł? Bo wertując różne fora wnętrzarskie w poszukiwaniu informacji na ten temat, trafiłam też na opinie, że to "obciach" i w tym przypadku określenie "prawie kominek" robi dużą różnicę. 

Pozdrawiam serdecznie!
 3, 2, 1 start...zaczynamy weekend:)