czwartek, 9 sierpnia 2012

Komfortowe mieszkanie



Witajcie Siostry, dzisiaj chciałam Wam pokazać, jakimi cudeńkami zostałam obdarowana przez firmę Tchibo. Tchibo-wiadomo-kawa, ale od kilku lat w sklepach tej marki można kupić nie tylko tę używkę, ale również różne przedmioty domowo-ubraniowe. 
Stamtąd pochodzą np. moje pokrowce na krzesła, o które często pytacie w mailach. Kupiłam je ok. 3 lat temu, idealnie pasują rozmiarem na krzesła i są bardzo praktyczne. Materiał jest trochę syntetyczny, ale przez to plamy i zabrudzenia lepiej schodzą, czasami wystarczy przetarcie gąbką z płynem do naczyń...

Ale wracając do meritum -  przedmioty, które otrzymałam pochodzą z kolekcji Komfortowe mieszkanie. Oprócz sklepu stacjonarnego, można ją obejrzeć on-line - zresztą zobaczcie same TUTAJ.

Chciałam Wam pokazać po pierwsze zasłony (jeszcze nie uprasowane...):





Jak widać powiesiłam je do góry nogami (chociaż w sumie to nie wiem...:) W każdym razie można je powiesić ciemnym u góry lub ciemnym na dole...:), mają tunel na karnisz na obu końcach.
Zasłony są bardzo eleganckie, porządnie uszyte i niesamowicie zmieniły klimat pokoju. Zrobiło się przytulniej i jakoś tak....dostojnie (?):) W każdym razie jestem zadowolona, że moja kolekcja zasłon została zasilona o inne, niż białe i kremowe:)

****
Innymi przedmiotami są: okrągłe lustro ze stali nierdzewnej i okrągła taca - chyba nie zwróciłabym na nie uwagi w sklepie, raczej takie błyszczące przedmioty nie przykuwają mojego wzroku i nie zawieszam na nich oka:), ale po postawieniu ich na komodzie bardzo mi się spodobały i jestem zdziwiona, że wygląda to fajnie w moim białym domku...:)  
Myślę, że po prostu te stalowe akcenty przełamują trochę te wszędobylskie pastele. 
Lustro chyba docelowo powieszę w pokoju Weroniki i zrobię jej mini-toaltkę, którą chciała mieć.



 Jak widać przeznaczenie tacy jest uniwersalne :)


 

****
I na koniec szklany lampion ze świecą - przedmiot równie uniwersalny, jak taca, który może być świecznikiem, wazonem, doniczką i pasuje właściwie wszędzie i do każdego stylu.





 



****
W związku z tym, że zostałam obdarowana, chciałabym obdarować również Was. 
Zasady są proste - proszę o komentarz pod postem z odpowiedzią na pytanie 

"Co oznacza dla Ciebie komfortowe mieszkanie?". 

Długość i forma wypowiedzi dowolna:)  Termin zamieszczania komentarzy upływa w niedzielę 26 sierpnia.

Szczęśliwcami będą dwie osoby, których odpowiedź będzie, moim zdaniem, najciekawsza:), a co!

Nagrody - otóż ze wspomnianej kolekcji Tchibo wybrałam 2 przedmioty prezentowane na zdjęciach powyżej: tacę oraz lampion,  które przekażę zwycięzcom.



Zatem zapraszam do zabawy:)
Pozdrawiam, jutro już piątek, ach...:)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Detale, drobiazgi, dekoracje...

Witajcie Moje Drogie:) Chciałabym zacząć od podziękowań za wszystkie Wasze komentarze pod ostatnimi postami oraz za "imajle" :), które do mnie ślecie. Już pisałam nie raz, że odkąd prowadzę bloga, dostaję ich mnóstwo - z pytaniami, prośbami o poradę, ale przede wszystkim z miłymi, ciepłymi słowami skierowanymi do mnie, pochwałami za fajnie urządzone M, za fajnego bloga, za garść inspiracji, których dostarczam... Czytając je serce mi po prostu rośnie i za to własnie chciałabym serdecznie podziękować. Na wszystkie maile staram się odpowiadać na bieżąco, nie zawsze się to udaje, ale wcześniej czy później każda z Was dostanie ode mnie odpowiedź.

 ****
I właśnie jeden z takich e-maili stał się inspiracją do dzisiejszego posta. Jedna z moich czytelniczek poprosiła mnie o zdalną pomoc w urządzeniu jej mieszkanka. Nie ma jeszcze mebli, mieszkanie stoi właściwie puste, ona nie ma pomysłu, jak to ugryźć. Oglądając zdjęcia zastanawiałam się nad tym, jak jej pomóc, od czego powinna zacząć, co jest najważniejsze w uzyskaniu tzw. klimatu w domu?
Oczywiście ważna jest baza-podstawowe meble, kolor ścian itd.
Ale doszłam do wniosku, że to właśnie tytułowe detale, drobiazgi i dekoracje sprawiają, że mieszkanie staje się klimatyczne i przytulne.

 



 






 ****
 Istotna jest dla mnie również faktura i struktura dodatków, a także rodzaj materiału - uwielbiam drewno i wiklinę,a także kuty metal. Nie znoszę plastiku, mebli z płyty, źle się czuje w nowoczesnych, ale też w ciemnych wnętrzach, z ciemnymi meblami, dodatkami. Oczywiście mam meble z mdfu w kuchni, czy szafę Komandora, która nie wygląda na antyk, ale wiecie o co mi chodzi...:)

Od lat zakochana jestem w drewnianych meblach wszelakich i drewnianych dodatkach. Pamiętam, jak za czasów mojej młodości (jakiś początek lat 90-tych XX wieku...:), kiedy w sklepach królowały jeszcze brzydkie meblościanki w brzydkich kolorach, zobaczyłyśmy z moją mamą w sklepie meblowym drewniany stolik kawowy 80x80 cm i przytargałyśmy go do domu:) Cieszyłyśmy się bardzo, nie mogłyśmy się na niego napatrzeć, bo takie stoliki oglądało się w niemieckich katalogach...:)
To uwielbienie do naturalnych - drewnianych, wiklinowych, przy tym lekko lekko przecieranych dodatków, realizuję teraz w moim M. Lubię, jak mebel jest taki właśnie lekko sfatygowany, trochę odrapany, no i oczywiście drewniany...:) 

 





 
 



 ****
Wracając do drobiazgów i dodatków -  to dobrze nimi operując -  można każde pomieszczenie w domu urządzić klimatycznie bez wydawania góry pieniędzy. Czasami wystarczy jedna rzecz, jeden ciekawie wyeksponowany przedmiot lub wykorzystanie go w nietypowy sposób.





Weźmy taki bukszpanowy wianek, jak na zdjęciu poniżej - jest to przedmiot, który wykorzystuję cały rok w różnych miejscach. Na Boże Narodzenie wisi w oknie z przyczepioną szyszką, a kilka miesięcy później, na Wielkanoc-  z zającem lub pisanką:) No a pozostałą cześć roku spędza np. pod zegarem. Podobnie mam z różnymi zawieszkami, wieszaczkami, doniczkami, wazonami, kuframi, koszykami,  itd itd...
 Czy Wy też tak macie...?:)
 

****
Chciałam pokazać Wam jeszcze nowy nabytek, który przywiozłam w niedzielę z weekendowego pobytu w Kołobrzegu.  W mojej ulubionej chińskiej hurtowni trafiłam na 2 przecenione skrzynki na zdjęcia - jedna za 12 zł, druga za 20 (!)...:) Pomimo tego, że wracałam pociągiem, to nie mogłam się powstrzymać od pozostawienia ich i zabrania do domu dopiero na koniec wakacji... Są cudne i mega pojemne, na nasze rodzinne fotki jak znalazł:)




 Pozdrawiam:)

środa, 1 sierpnia 2012

Lato w pełni

Witajcie Kochane, zaniedbałam ostatnio moje cztery kąty, ładna pogoda i czasowe posiadanie jednego dziecka sprawiły, że więcej nas nie ma w domu niż jesteśmy. Dzisiaj jednak musiałam ogarnąć trochę chatę, powymiatać koty spod komody i stołu, zetrzeć kurze, wyrzucić suche kwiaty z wazonu,  itp... 
Przy okazji pstryknęłam w biegu kilka fotek:)


Jakiś czas temu odwiedziliśmy Leroy Merlin, gdzie zauroczyły mnie małe abażurki. Dawno szukałam takich małych właśnie pasujących do kinkietów-świeczników, jakie mam w przedpokoju.  




 W TK Maxxie trafiłam też na przecenę listownika, podobny chodził za mną również od dawna...:) Idealny do odkładania papierów, rachunków, które zawsze się gdzieś na wierzchu walają.






Zegar, kiedyś z kukułką, zawisł w końcu w przedpokoju





Kufer zmienił miejsce i przeznaczenie i robi teraz za tzw. stolik do kawy przy sofie. Brakowało nam miejsca do odkładania kubka, czy gazety, więc postanowiłam wypożyczyć go z pokoju Weroniki. Zmieniłam też białe i błękitne długie zasłony na krótki kraciaste biało-różowe. Jak widać, nic u mnie nie ma stałego miejsca...

 


 



 


Do pokoju Wery dokupiłam też fajny kolorowy napis oraz jeszcze jeden kuferek z przeceny w Tk Maxxie również:) Będzie miała gdzie chować swoje skarby po powrocie z wakacji




A ja w piątek wybywam ze stolicy nad morze odwiedzić dzieci w Kołobrzegu, niestety wracam już w niedzielę. 
Zatem do zobaczenia w przyszłym tygodniu:) 
Pozdrawiam serdecznie i jak zawsze serdecznie Wam dziękuję za dobre słowo!