środa, 22 sierpnia 2012

Miękka strona życia, czyli Ikea 2013

Witajcie Siostry, trochę mnie nie było, urlopuję się cały czas, niestety już nie nad morzem, tylko w domu. Ze względów organizacyjno-logistycznych zjechałam z dziećmi o tydzień wcześniej do Warszawy, niż planowałam. 
Ale nie ma tego złego..., bo tydzień w domu i dla domu, szczególnie przed rozpoczęciem roku szkolnego, bardzo mi się przyda na ogarnięcie tzw. tematów okołoszkolnych:) 

Od dwóch dni, korzystając z wietrznej i słonecznej pogody, piorę na okrągło, dzisiaj wyprałam nawet kołdry:), które wyschły błyskawicznie. W najbliższych dniach planuję ogarnąć chaos w szafach i komodach ubraniowych, przede wszystkim muszę zrobić przegląd garderoby dzieci, które po prostu powyrastały przez wakacje z większości ubrań.

****
Ale wracając do tytułu posta - po powrocie znad morza czekała mnie miła niespodzianka w postaci katalogu Ikei 2013 w wersji XXL, który naprawdę super się ogląda. Myśl przewodnia tegorocznego katalogu -  miękka strona życia - oznacza, że Ikea stawia na tkaniny. I rzeczywiście, jest się czym zainspirować...






;)

Do katalogu dołączona była druga niespodzianka - Narzuta Karit z poszewką w pięknym turkusowo-błękitnym kolorze. Narzuta jest ogromna (180 x 280 cm - więc idealna na moja stareńką sofę), dwustronna i mi zdecydowanie przypadła do gustu ta jaśniejsza strona. Pasuje też do pokoju Weroniki, ale póki co zagospodarowałam ją w salonie. Na fotkach świeżo wypakowana, jeszcze nie rozprasowana...:)







 





 








Chciałam przypomnieć również o mini-konkursie, który ogłosiłam tutaj, dwa posty niżej:) Przypominam, ze do wygrania jest taca i lampion z serii "Komfortowe mieszkanie" firmy Tchibo. Wystarczy, że w komentarzu podzielicie się swoimi przemyśleniami na temat komfortowego mieszkania właśnie:)

Pozdrawiam serdecznie !:)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kulinarnie

Witajcie, dzisiaj wyjątkowo post nie wnętrzarski, a kulinarny. W sobotę naszła mnie chęć na gotowanie i pół dnia spędziłam w kuchni. Generalnie kucharka ze mnie marna, owszem, umiem coś tam upichcić, ale nie robię tego często, głównie w weekendy, na zmianę z resztą z Pawłem. W naszym "teamie" :) to raczej mój mąż jest bardziej kulinarny niż ja, no ale jakaś równowaga w przyrodzie musi przecież być...:)


W sobotę,  oprócz faszerowanej cukinii na obiad, upiekłam babeczki i zrobiłam dżem truskawkowy. Zdziwiłam się zobaczywszy na bazarku truskawki o tej porze  ale widocznie to jakaś późniejsza odmiana. Z ok. 1,5  kilograma truskawek wyszło 7 słoików plus pół miseczki:) Taki dżem domowej roboty schodzi u nas jak świeże bułeczki, dzieciaki się nim zajadają, więc chyba dorobię jeszcze kilka słoików przed niemal 2-tygodniowym urlopem, który zaczynam w środę...:))





Babeczki z kruchego ciasta uwielbiam - robię takie, żeby było mało ciasta, a dużo budyniu i owoców. Przepis jest prosty, robi się je naprawdę szybko.

Składniki:
500 g mąki
120 g cukru
250 g masła
2 żółtka
4 łyżki zimnej wody

Ciasto zagniatamy, foremki do babeczek wysmarowujemy masłem. Z ciasta robimy kulkę, którą rozgniatamy na okrągły placek i wylepiamy nim foremki. Ja używam metalowych foremek, bo wychodzą ładniejsze babeczki, papierowe foremki są za delikatne moim zdaniem. Z powyższych składników wychodzi ok. 12-13 babeczek.
Tak wylepione foremki wkładamy na pól godziny do lodówki.
Pieczemy ok. 20 minut w 160 stopniach. Po wystudzeniu babeczki napełniamy gęstym, chłodnym budyniem, na wierzch układamy dowolne owoce. Można na koniec zalać tężejącą galaretką....mmmmm, pycha...:)

 


 

 

 





****
A na koniec coś z innej beczki. Moi teściowie znaleźli na swojej działce ogrodniczej różne gazety z początku lat 80-tych. W jednej z nich znalazłam poniższy artykuł. Jest to "Gazeta Handlowa" - pismo poświęcone sprawom rynku:) Gazeta z 8 listopada 1981 roku. Materiał wart poczytania...Doceńmy to, w jakich czasach żyjemy...






I cytaty z tej samej gazety z artykułu  pt. "W branży wyposażenia wnętrz handel zmiażdżony":

"...Co więc jeszcze można kupić swobodnie?
 W branży elektrycznej i zmechanizowanego sprzętu gospodarstwa domowego widać na salach sprzedażowych - głębokie wózki dziecięce, wentylatory, żarówki do latarek, malaksery, oprawy oświetleniowe i komplety choinkowe. To wszystko.

Przed czterema miesiącami z prognoz do końca tego roku wynikało między innymi, że powinny być w ciągłej sprzedaży poza wózkami i wentylatorami jeszcze elektryczne rożny, pochłaniacze oparów i kuchnie gazowe. Ale dziś okazało się, ze nawet te prognozy nie sprawdziły się. Kuchni gazowych i różnów elektrycznych nie ma już w zapasie, bieżące dostawy rozchwytywane są natychmiast. A pochłaniaczy oparów przy dostawach 932 sztuk w III kwartale, sprzedano do 22 października 830 sztuk i można na nie trafić tylko w niektórych sklepach województwa poznańskiego..."

I dalej....

"...Równocześnie rozszerzono siec sklepów prowadzących sprzedaż komisową artykułów pochodzenia krajowego i zagranicznego. Dotąd sprzedaż komisową prowadziły w    Poznaniu dwa sklepy. Obecnie podjęło tę formę dalszych siedem - po dwa ze sprzętem zmechanizowanym i radiowo-telewizyjnym, po jednym z wózkami dziecięcymi, meblami i zabawkami. Wytypowano też dwie placówki do prowadzenia skupu i sprzedaży dywanów, artykułów dekoracyjnych oraz firanek pochodzenia krajowego i zagranicznego..."

"Starania poszły także w kierunku usprawnienia zakupów. Pomyslano o tym, że zimą klienci nie powinni stać w długich kolejkach. Od sierpnia wprowadzono więc przedpłaty na niektóre artykuły wyposażenia wnętrz..."
"...Teoretycznie wszystko jest jasne i precyzyjne. W praktyce cała operacja zapisów okazała się bardzo trudna do przeprowadzenia i niezwykle wyczerpująca załogi sklepów. 
Pan Waligóra, kierownik największej placówki z meblami w Poznaniu po przyjściu do pracy zastał przed sklepem cztery tysiące osób..."
--------------------
W dobie powszechnych zakupów na allegro, ebayu, dostępności mebli i sprzętów wszelakich, Ikei, BRW, internetowych sklepików wnętrzarskich i innych, powyższe artykuły czyta się jak groteskę... A ja jestem z tego rocznika, co niestety jeszcze pamięta tamte czasy...ech...

Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Komfortowe mieszkanie



Witajcie Siostry, dzisiaj chciałam Wam pokazać, jakimi cudeńkami zostałam obdarowana przez firmę Tchibo. Tchibo-wiadomo-kawa, ale od kilku lat w sklepach tej marki można kupić nie tylko tę używkę, ale również różne przedmioty domowo-ubraniowe. 
Stamtąd pochodzą np. moje pokrowce na krzesła, o które często pytacie w mailach. Kupiłam je ok. 3 lat temu, idealnie pasują rozmiarem na krzesła i są bardzo praktyczne. Materiał jest trochę syntetyczny, ale przez to plamy i zabrudzenia lepiej schodzą, czasami wystarczy przetarcie gąbką z płynem do naczyń...

Ale wracając do meritum -  przedmioty, które otrzymałam pochodzą z kolekcji Komfortowe mieszkanie. Oprócz sklepu stacjonarnego, można ją obejrzeć on-line - zresztą zobaczcie same TUTAJ.

Chciałam Wam pokazać po pierwsze zasłony (jeszcze nie uprasowane...):





Jak widać powiesiłam je do góry nogami (chociaż w sumie to nie wiem...:) W każdym razie można je powiesić ciemnym u góry lub ciemnym na dole...:), mają tunel na karnisz na obu końcach.
Zasłony są bardzo eleganckie, porządnie uszyte i niesamowicie zmieniły klimat pokoju. Zrobiło się przytulniej i jakoś tak....dostojnie (?):) W każdym razie jestem zadowolona, że moja kolekcja zasłon została zasilona o inne, niż białe i kremowe:)

****
Innymi przedmiotami są: okrągłe lustro ze stali nierdzewnej i okrągła taca - chyba nie zwróciłabym na nie uwagi w sklepie, raczej takie błyszczące przedmioty nie przykuwają mojego wzroku i nie zawieszam na nich oka:), ale po postawieniu ich na komodzie bardzo mi się spodobały i jestem zdziwiona, że wygląda to fajnie w moim białym domku...:)  
Myślę, że po prostu te stalowe akcenty przełamują trochę te wszędobylskie pastele. 
Lustro chyba docelowo powieszę w pokoju Weroniki i zrobię jej mini-toaltkę, którą chciała mieć.



 Jak widać przeznaczenie tacy jest uniwersalne :)


 

****
I na koniec szklany lampion ze świecą - przedmiot równie uniwersalny, jak taca, który może być świecznikiem, wazonem, doniczką i pasuje właściwie wszędzie i do każdego stylu.





 



****
W związku z tym, że zostałam obdarowana, chciałabym obdarować również Was. 
Zasady są proste - proszę o komentarz pod postem z odpowiedzią na pytanie 

"Co oznacza dla Ciebie komfortowe mieszkanie?". 

Długość i forma wypowiedzi dowolna:)  Termin zamieszczania komentarzy upływa w niedzielę 26 sierpnia.

Szczęśliwcami będą dwie osoby, których odpowiedź będzie, moim zdaniem, najciekawsza:), a co!

Nagrody - otóż ze wspomnianej kolekcji Tchibo wybrałam 2 przedmioty prezentowane na zdjęciach powyżej: tacę oraz lampion,  które przekażę zwycięzcom.



Zatem zapraszam do zabawy:)
Pozdrawiam, jutro już piątek, ach...:)