Witajcie Siostry, znowu odpłynęłam z blogowego świata, miniony tydzień był dla mnie ciężki, bo w pracy - mnóstwo pracy:), a na dodatek Dominik złapał jakiś wirus i właściwie cały zeszły tydzień zmienialiśmy się z Pawłem siedząc z nim na zmianę w domu.
W czwartek po południu pojechałam na wyjazd integracyjny zostawiając pierwszy raz mojego męża samego z trójką dzieci na tak długi czas, bo aż do piątkowego wieczora..:) Myślałam, że jak wrócę, to nie poznam mieszkania, ale muszę przyznać,że nie było tak źle, tzn. mieszkanie w miarę ogarnięte, ubrania się nie walały, dzieci zadowolone, chociaż stęsknione bardzo, jakby mnie co najmniej tydzień nie było:)
Dzisiaj byliśmy w ZOO, a wczoraj, korzystając z urodzaju śliwek u sprzedawców pod naszym osiedlowym sklepem, zrobiłam ciasto drożdżowe ze śliwkami i z kruszonką.
Ciasto drożdżowe niestety ma to do siebie, że jest najlepsze tego samego dnia, zaraz po upieczeniu, a na drugi dzień smakuje już nieco gorzej. Ja zawsze część drożdżowych wypieków mrożę, później wystarczy tylko wrzucić na chwilę do mikrofali i można zjeść świeże i pachnące jak po wyjęciu z piekarnika.
Dzisiejsze popołudnie z kawą, ciastem i... chwilą CISZY... - to co lubię najbardziej odkąd mam dzieci...:)
I w obiektywie mojej córki - sesja pt. "Mamo zrób dziwną minę"
****
A z dekoratorskich poczynań, to znalazłam w piwnicy dwa swoje stare swetry, których już nie noszę i które mam zamiar przerobić na poduszki
Zrobiłam już przymiarki, tylko nie za bardzo wiem do końca, jak się za to zabrać. Robiłyście może takie przeróbki? Na pewno trzeba obciąć rękawy, ale jak to pozszywać? Na maszynie czy ręcznie wystarczy? Czy trzeba wszyć zamek do takiej poduszki, czy macie jakiś inny sposób? Wszycie zamka przerasta moje krawieckie umiejętności, więc podpowiedzcie proszę, jak najprościej zrobić poduszkę ze swetra...:)
Zmieniłam też dekorację pod zegarem-niemal zawsze wisiał pod nim jakiś wianek, a dzisiaj powiesiłam białą klatkę, do której wsadziłam mały bluszczyk. Ta klatka, to jedna z moich najbardziej okazyjnych zdobyczy - kosztowała 3 zł na starociach w Kołobrzegu.
I zrobiłam nową aranżację wieszaka na klucze wykorzystując lamelkowe drzwiczki, które wędrują jako dekoracja po różnych pomieszczeniach w naszym domu
I to tyle na dzisiaj, pozdrawiam Was serdecznie Moje Drogie, dziękując za każde słowo, które piszecie do mnie w formie maila czy komentarza. I przepraszam, że nie zawsze na bieżąco odpisuję na Wasze pytania dotyczące różnych spraw dekoratorskich...Po prostu jeśli pytacie np.o numer farby, to muszę znaleźć ją w piwnicy, a jeśli pytacie o wymiary stołu, to muszę go zmierzyć...dlatego czasami to tyle trwa:)
Pozdrawiam!


