niedziela, 11 listopada 2012

Kolorowania ciąg dalszy



Posiadanie małych dzieci ma to do siebie, że w niedzielne poranki nie da się spać np. do 9.00, o tej godzinie zazwyczaj piję już drugą kawę:) Ale za to ten czas można poświęcić właśnie na leniwe i spokojne wypicie kawy, ubranie kuchni w nowy "look":), pogapienie się na wnętrza w dziennym świetle, no i spędzić czas  z najmłodszym królem zamieszania:) Tak też i dzisiaj minął mi poranek. 
Idąc za ciosem dołożyłam koloru w salonie i w kuchni. Wystarczyło odnaleźć na dnie szuflady zieloną poszewkę w białe grochy, która niesamowicie ożywiła pokój i fajnie zagrała kolorystycznie z pozostałymi kolorowymi dodatkami.
 






W kuchni zawisły różowe zasłony NEXT, które dostałam od żony brata mojego męża:), czyli chyba od szwagierki(?) :) Ciocia kupiła je do pokoju Weroniki, ale są trochę za krótkie na jej okno, muszę je więc trochę przerobić, zanim zawisną. Mają dość duże podszycie, więc nie będzie problemu, żeby je przedłużyć.








Znalazłam też w końcu miejsce na kwietnik z Westiwng.pl, o którym pisałam Tutaj.






****
Pod ostatnim postem pytałyście o gazetę "Mój piękny dom". Widoczny na zdjęciach numer jest archiwalny z kwietnia 2010 r. Jako maniaczka tematu kupuję co miesiąc ulubione pisma wnętrzarskie - "Moje Mieszkanie", "Cztery Kąty", "Weranda", "Country".
Wspomniany "Mój piękny dom" kupowałam również do czasu, kiedy nie przestał się ukazywać, bardzo żałuję, bo to był fajny magazyn z naprawdę fajnymi wnętrzami, w klimacie jaki lubię.
Poniżej kilka fotek ze wspomnianego archiwalnego numeru:







Przechowuję wspomniane gazety i często do nich zaglądam w poszukiwaniu inspiracji na różną porę roku. Co nowsze i ciekawsze stoją po prostu na regale, a starsze przechowuję w walizce na szafie:) Muszę znaleźć jakiś lepszy sposób na przechowywanie tych gazet, bo takie stojące luzem na półce nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. Myślałam o drewnianych pobielanych segregatorach, ewentualnie zawsze zostaje wiklinowy biały kosz:)


Mam też kolekcję książek wnętrzarskich - cel i użytkowanie podobne jak w przypadku czasopism:)




i kilka inspiracji kolorystycznych







****
 A na koniec tego przydługiego posta jeszcze kilka fotek z dzisiejszego poranka pt. "na chlebaku":)
Uwielbiam te małe stópki... :)








sobota, 10 listopada 2012

Na przekór temu, co za oknem


 
Witajcie, za naszymi oknami zrobiło się brązowo-szaro, liście opadły, po zieleni zostały wspomnienia. Niestety tak mamy do marca/kwietnia, kiedy to pojawiają się pierwsze pąki i znowu zieleń za oknem. A teraz tylko gołe gałęzie i sąsiedni blok naprzeciwko. Brakuje mi bardzo tego naturalnego zielonego pejzażu za oknem, cały pokój wygląda wtedy inaczej, weselej, przyjemniej po prostu. 
Ponieważ brak kolorów doskwierał mi ostatnio, zaszalałam kolorystycznie...:) Powyciągałam wszystkie kolorowe poszewki, dowiesiłam biało-zółte zasłony, kupiłam intensywnie żółte miniaturowe chryzantemy i cieszę oczy kolorem.









Pozdrawiam Was serdecznie, miłej niedzieli:)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Wyniki candy i przegląd tygodnia


 
 Witajcie Kochane, z pewnością wiele z Was czeka na wyniki candy, które zakończyło się w środę. Przepraszam za opóźnienie, ale weekend mieliśmy wyjazdowy. Dziękuję za wszystkie zgłoszenia, liczba komentarzy i chętnych na koronę bardzo mile mnie zaskoczyła - pod postem wpisało się niemal 200 osób:) Cieszę się, że mój "cukierek" tak Wam się spodobał, postaram się zatem przygotowywać więcej takich niespodzianek dla Was:) 

Ogłaszam zatem, że korona pojedzie do  
Anonimowej Kasi z Augustowa

Maszyna losująca w postaci Weroniki podała liczbę 100. Po odjęciu komentarzy osób nie biorących udziału w zabawie, pod  numerem 100 krył się właśnie komentarz Kasi.  

Gratuluję serdecznie Kasiu!


****
W ciągu ostatnich dni nie miałam za bardzo czasu na żadne poczynania dekoratorskie, rano do pracy, po pracy po dzieci, jakieś zakupy po drodze, powrót do domu, odrabianie lekcji, bieżące ogarnianie mieszkania i to wszystko. Poza tym szybko robi się ciemno, więc warunki do pstrykania zdjęć też kiepskie.

Z pokoju Weroniki zapozyczyłam pastelowo-groszkowy napis DREAM, który postawiłam na lustrze. Chciałam jakoś ożywić ścianę, a kolory i wzory z napisu są do tego idealne





Od cioci Moniki Weronika dostała do swojego pokoju obrazek z baletnicą:) Kolory i motyw idealnie wpasowały się do jej pokoju. Na razie stoi na półce nad łóżkiem, ale chyba powiesimy go na ścianie przy regale







**** W kuchni natomiast jakiś czas temu zmieniłam zasłony próbując uzyskać klimat Prowansji w mojej blokowej kuchni...:) Zasłony na zdjęciach poniżej, to duże kupony materiału, które kiedyś udało mi się kupić w jakimś ciuchlandzie za grosze i po podszyciu stały się zasłonami. Kupowałam je z myślą o sypialni, w czasach kiedy to mieliśmy takową. W kuchni jeszcze nie wisiały...:)









 
****
A u Pani kwiaciarki spod osiedlowego sklepu zaopatrzyłam się w wianek z mchu. Taki wianek kupiłam po raz pierwszy w zeszłym roku i byłam zdziwiona jak długo jest świeży i zielony. Właściwie przetrwał tak aż do wiosny, dlatego w tym roku, jak tylko się pojawił, od razu przytargałam go do domu. Moim zdaniem wygląda świetnie i jest ozdobą sam w sobie. Na święta, i nie tylko, będzie jak znalazł.





Pozdrawiam Was serdecznie:)