sobota, 12 stycznia 2013

Łózkowo-kanapowy post

Witajcie Siostry, dawno się nie odzywałam, czasu jak zwykle jak na lekarstwo, pogoda 
i światło też nie sprzyjają robieniu zdjęć. Zdrowotnie też jakoś kiepsko się ostatnio czułam, chyba byłam na granicy złapania jakiegoś choróbska.

****
Ale wracają do tytułu posta - wczoraj wzięłam urlop i zrobiłam sobie przejażdżkę po sklepach meblowych w celu zakupienia sofy do salonu i łóżka do pokoju Weroniki. 
I wróciłam z tarczą:), tzn. łóżko do Wery już stoi u niej w pokoju, sofa do salonu będzie za 4-6 tygodni.

Do Weroniki zdecydowałam się na kombajn z Ikei 3 w 1, tzn. sofę, łóżko pojedyncze i podwójne...w jednym, czyli leżankę Hemnes.  Ten model bardzo mi się podobał od dawna i w realu wygląda równie fajnie i jestem zachwycona funkcjonalnością i pomysłowością tego łóżka. 
 Pomijając fakt, że ma 3 głębokie szuflady na pościel i inne skarby, to łóżko jest po prostu ładne.




 

Łózko, które wcześniej stało u Weroniki pochodziło z naszej sypialni i zostało robione własnoręcznie przez Pawła w czasie, gdy byłam z Weroniką w ciąży, czyli ...jakieś 10 lat temu. Mieszkaliśmy wtedy w wynajmowanym mieszkaniu i łóżko miało być tymczasowe, najprostsze. Przetrwało dekadę:), podobnie jak materac...:)

Po rozłożeniu powstaje wielkie szerokie, wygodne legowisko160x200 cm, które łatwo się składa, nawet jak dla dziecka, testowałyśmy to dzisiaj rano z Weroniką. Jak na nasze warunki lokalowe, to kluczowe było to, żeby zyskać więcej miejsca w pokoju w ciągu dnia. I cel został osiągnięty:)






 ****
Co do sofy salonowej, to pisałam nie raz o swoich rozterkach.W końcu zwyciężył pragmatyzm i praktyczność. Wybrałam sofę bez bocznych oparć z BRW, która ma za to dużą i płaską powierzchnię do spania (155 x 200 cm), łatwo się składa i rozkłada i zajmuje mało miejsca (206 cm długości). Doszłam do wniosku, że nie mogę zagracić jeszcze bardziej naszego salonu jakimś wielkim, nawet najładniejszym meblem.

 Ponieważ bardzo mi się podobają sztruksowe sofy,
wybrałam jasne sztruksowe obicie, materiał jest przyjemny w dotyku, mam nadzieję, że w miarę łatwo się czyści i nie będę żałować wyboru. W razie czego, sofa ma proste kształty, poduchy oparciowe mają zdejmowane pokrycia, więc łatwo będzie uszyć pokrowiec.

Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję wieczorem nadrobić zaległości blogowe:)


wtorek, 1 stycznia 2013

Projekt 2012



Idąc śladem zeszłorocznego podsumowania roku w poście pt. Projekt 2011, postanowiłam w podobny sposób podsumować wnętrzarsko rok 2012. Fajnie tak z perspektywy roku zobaczyć zmiany i poczynania, jakie nastąpiły. A więc:

BŁĘKITNY
Po kilku latach królowania beżów na ścianach w salonie i w przedpokoju zdecydowałam się przemalować te dwa pomieszczenia na jasnoniebiesko. Obawy miałam, nie powiem, bo to trudny, nietypowy i rzadko spotykany, jak na nasze polskie M, kolor.
Po niemal roku nadal jestem zadowolona z efektu, pomieszczenia zyskały oddechu i przestrzeni. I wcale nie jest zimno i nieprzytulnie:)

 PRZED                                                    PO

W przedpokoju dodatkowo jedną ścianę zrobiłam w biało-niebieskie pasy

 PRZED

PO



PRZED

PO


NOWE NABYTKI
Miniony rok, to u mnie również wiele zakupów do domu, głównie były to dodatki, drobiazgi, wyszukane okazyjnie w necie.

np. kolorowe talerze,


czy też maszyna do szycia za ...10 zł. 
Uwielbiam ją jako dekorację, nadaje salonowi takiego czarnego pazura:)


 

Wymiany doczekał się też w końcu mój 12-letni panieński 14-calowy Elemis:) 
Mamy teraz little white TV:)



 I spełnienie moich marzeń, czyli dwa białe drewniane regały z rzeźbieniami kupione po 300 zł/sztukę

 


I jeden z ostatnich zakupów w tym roku, to nowy fotel. Nic szczególnego, to po prostu zwykły Jennylund z Ikei, ale starego szczerze nienawidziłam i nie mogłam już na niego patrzeć, dlatego nowy tym bardziej cieszy moje oko

POKÓJ WERONIKI c.d.
 Pokój Weroniki po zeszłorocznym miniremoncie podlegał w tym roku dalszym zmianom. M.in. przemalowałam dwie ściany na jasny róż i dodałam kilka klimatycznych pastelowych dodatków. Zawisły też w końcu półki nad łóżkiem.

 metamorfoza kutego łóżeczka


róż na ścianach



 nowe dodatki



AKCJE I PREZENTY OD DOBRYCH LUDZI
Prowadzenie bloga ma te dobre strony, że  zostaje się czasami obdarowanym pięknymi przedmiotami. Blogerzy są też zapraszani do różnych akcji wnętrzarskich, podczas których mają możliwość nagradzania swoich czytelników. I mnie w tym roku spotkały takie przyjemności, m.in.:

 Ikea



 Tchibo



 Tendom

 

Mama Mikołaja z przedszkola:)

Kasia z Kreatywnego życia:)


 Westwing

 

 Morango




MÓJ BALKON w "MOIM MIESZKANIU"
Rok 2012 to również moja kolejna, tym razem balkonowa, przygoda z "Moim Mieszkaniem" i artykuł w czerwcowym wydaniu tej gazety:)







****
A w Nowym Roku życzę Wam moje Kochane Czytelniczki wielu inspiracji dekoratorskich, czasu i środków na upiększanie Waszych domów, chatek i  mieszkań oraz wielu miłych chwil w nich spędzanych.
A oprócz tego szczęścia, miłości, zdrowia, radości...:)
Wszystkiego dobrego Siostry!