niedziela, 21 kwietnia 2013

Oswajanie balkonu

Witam Was serdecznie. Temat balkonowy u mnie cały czas na tapecie. W piątek wracając z pracy przytargałam ze sobą skrzynkę różowych pelargonii i kilka niezapominajek. Sprzedawca spod sklepu dał mi rabat jak dla hurtownika, chyba stanę się jego ulubioną klientką:)






Chciałam je od razu posadzić, ale było zimno i dopiero w sobotę zabrałam się za robotę. Bałaganu przy sadzeniu było co niemiara, wszędzie porozsypywana ziemia, przy okazji od razu umyłam też okna i parapety na zewnątrz.





No ale teraz parapet mam niemal jak w środku lata, różowo-błękitne kwiaty miło ożywiają łyse jeszcze drzewa za oknem.  Ale jeszcze kilka dni i wszystko się zazieleni, śledzę ten nasz gaj  każdego dnia:)


Na ciuchciach trafiłam na piękną poduchę na krzesło, niestety była tylko jedna. Wzięłam ją z przeznaczeniem na jakieś krzesełko balkonowe.


Poducha jest dwustronna


No i głowię się cały czas nad osłoną balkonu. Po Waszych komentarzach pod ostatnim postem, że pergola fajnie wygląda, zaczęłam szukać takich o odpowiednich rozmiarach. Na allegro znalazłam kilku producentów, którzy mogliby zrobić mi 3 pergole na wymiar, na każdą ze ścianek. Niestety koszty transportu takich przedmiotów są bardzo wysokie i cały interes jest po prostu nieopłacalny. Dlatego zdecydowałam, że pozostanę przy białym sztachetowym płocie, który zrobię sama. No pewnie przy niewielkiej pomocy Pawła;) 
Planowany termin realizacji po 6 maja. Ten tydzień mam intensywny w starej i nowej pracy, a na cały kolejny tydzień jedziemy do Kołobrzegu, więc płot musi zaczekać.



****
Kilka dni temu przestawiłam sofę, właściwie to zamieniłam ja miejscami z regałami.
Zawsze to coś nowego, a poza tym lepiej się śpi w takim kącie, a w TV nie odbija się okno, co było dosyć denerwujące czasami:)








Z jednej strony dowiesiłam też zasłonę w granatowe paseczki. Lubię łączyć zasłony ze sobą, bawić się tkaninami. Mając kilka kompletów zasłon można w ten sposób poszaleć i co jakiś czas bezkosztowo zmieniać klimat w pokoju. Okno ubrane tylko w białe zasłony wygląda lekko, zwiewnie. A wystarczy tylko dodać po bokach jakieś ciemniejsze, a uzyskujemy zupełnie inną oprawę okna.



Pozdrawiam Panie serdecznie!

środa, 17 kwietnia 2013

Balkonowa podłoga



Witam Was serdecznie w środku tygodnia. Pisałam ostatnio o drewnianych podestach, które kupiłam na balkon, a ponieważ pogoda nam w  końcu dopisała, postanowiłam zabrać się wczoraj po południu po pracy za porządki balkonowe. Swoją drogą po całym ciężkim dniu pracy umysłowej odreagowanie w postaci porządków balkonowych dobrze robi na umysł i ciało, chociaż sama nie wiem czasami, skąd biorę siły na to wszystko...

Zerwałam trawę i matę wiklinową, posprzątałam cały 5-letni śmietnik, który się tam zgromadził w rożnych zakamarkach i na tym miałam skończyć. Ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie przymierzyć chociaż kilku podestów...:) Jak zaczęłam przymierzać, to wyszło na to, że płytka po płytce i ułożyłam, przy pomocy mojego nieocenionego męża:), prawie całą podłogę. Najtrudniej było przy brzegach, tam gdzie doczepiona jest barierka i są takie brzydkie metalowe łączenia. Ale pobiegłam do sklepu metalowego po brzeszczota i na zmianę z Pawłem rozcinaliśmy podesty i dopasowywaliśmy w te najtrudniejsze miejsca. I tak naprawdę został nam do ułożenia jeden narożny podest, który trzeba wyciąć w dwóch miejscach. 








Białą pergolę zdemontowałam również i zamocowałam ją tymczasowo na barierce. Wydaje mi się, że taka osłona wygląda całkiem całkiem i zastanawiam się, czy zamiast białego płotku z drewnianych sztachet nie kupić gotowej pergoli takiej kratkowanej właśnie, tylko wyższej i osłonic tak balkon z każdej strony. 
Jak myślicie?





Myślę jeszcze o tym, co zrobić z blaszanym  parapetem - podestem w wejściu na balkon. Nie lubię go bardzo, zastanawiam się, czy dałoby radę np. obłożyć go klinkierem. Inny pomysł, jaki mi przyszedł, to przyklejenie takiego samego podestu, jak na podłodze.


 I pierwszy tester nowej podłogi:)



Podesty są miłe w dotyku, przyjemnie się po nich chodzi i siedzi na nich, co widać na powyższych i poniższych fotkach. Jestem zadowolona, że się na nie zdecydowałam, dodały balkonowi takiego oddechu, i lekkości.
Ech, szkoda tylko, że to taka mała powierzchnia...



****
To tyle w środku tygodnia Moje Siostry, kolejny post zapewne w weekend, którego to nie mogę się już doczekać, żeby dopracować szczegóły, zasadzić nowe rośliny, no i w ogóle nacieszyć się nowym balkonem. 
Cały ten tydzień mam zawodowo bardzo ciężki, ale też zaczął się całkiem przyjemnie i trochę niepodziewanie, ponieważ dostałam propozycję nowej pracy, którą postanowiłam przyjąć. W  związku z tym po 2 latach pracy w tzw. biznesie wracam z powrotem na łono ngo, czyli do organizacji pozarządowej;) Startuję w przyszły czwartek:)

Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Obsadziłam



Witajcie Siostry, powoli zaczynam szaleć z obsadzaniem donic i doniczek różnym kwieciem. Przebieram już nogami czekając na prawdziwe i dłuższe ocieplenie i na możliwość zrobienia porządków na balkonie. W tygodniu kupiłam bratki i niezapominajki, posadziłam je i wystawiam w ciągu dnia na balkon, a na noc zabieram do domu...


W rogu przy oknie zrobiłam sobie kącik ogrodniczy z konewkami, latarenkami i roślinami ofkors;)








Biedronkowe żonkile, które ostatnio pokazywałam rozkwitły jak szalone, dzisiaj w Biedronie nabyłam bukiet różowych goździków




Obok domu trafiłam też  w końcu na białe i różowe stokrotki i dzisiaj sadziłam je do donic. 
Przy okazji większa donicę i świeżą ziemię dostał mini-beniaminek.





 No i wczoraj zrobiłam pierwszy krok ku reaktywacji balkonu kupując w Leroy Merlin drewniane podesty na balkonową podłogę. Są fajne, proste w ładnym odcieniu drewna, już zaolejowane i zabezpieczone, gotowe do ułożenia.







Pod spodem mają plastikową kratkę na nóżkach, taki drenaż, dzięki czemu woda będzie ładnie spływać.



Można jej położyć w kratkę


Ale bardziej podoba mi się takie ułożenie


lub takie


Czekam teraz tylko na słońce, które wysuszy mokrą trawę i będę działać. Zacznę od zdjęcia wiklinowej osłony i trawy, potem czyszczenie i malowanie barierki i jej pomalowanie. Muszę zamówić jeszcze na allegro sztachety na płot, w Leroy Merlin były, ale cena za 1 sztukę była z kosmosu...

***

A dzisiaj byliśmy w Łazienkach, ale zmarzliśmy strasznie. Za to zwierzaki jak zwykle dopisały - wiewiórek zatrzęsienie, pawie z rozłożonymi ogonami, no i konie:)






Pozdrawiam Was serdecznie, życzę Paniom spokojnego i w końcu prawdziwie ciepłego tygodnia:) Mnie czeka ciężki tydzień w pracy, ale już niedługo majówka nad morzem, ech....;)