poniedziałek, 20 maja 2013

Pralko-suszarka - czy warto? Poradźcie

Witajcie Dziewczyny, dzisiaj nietypowy post. 
Wczoraj padła nam pralka, niemal 10 letnia, co prawda, ale w dobrym stanie całkiem.  Dzisiaj po rozkręceniu i sprawdzeniu okazało się, że przepaliły się jakieś części, których koszt byłby dość wysoki i w sumie mało opłacalny (szczegóły zna mój domowy inżynier;). No i zapadła decyzja, że kupujemy nową. 
Ja już od jakiegoś czasu przymierzałam się do pralko-suszarki. Jak dla mnie ma jedną podstawową zaletę  -  oszczędność miejsca. Nie muszę tarabanić się za każdym razem z tzw. suszarką pokojową i unikam wiszącego prania w pokojach, ewentualnie na balkonie. Jestem po przejrzeniu netu wzdłuż i wszerz i wiem, że lepsza jest osobna suszarka, ale to nie wchodzi w grę, bo nie mamy na to miejsca. 

Wybrałam wstępnie pralko-suszarkę kondensacyjną Electroluxa, o tę:
http://www.electrolux.pl/Products/Pralnictwo/Pralko-suszarki/Do_zabudowy/EWX147410W



Wybór padł na ten model m.in. ze względu na rozmiary - jest dość niska i zmieści się pod blatem w kuchni na wysokość, ale i na głębokość. 
Moje wątpliwości dotyczą jakości wysuszonych ubrań, czy nadają się one do założenia, czy są może tak pomięte, że bez prasowania się nie obędzie? Jeśli macie jakieś doświadczenia z pralko-suszarką właśnie (jakąkolwiek, a najlepiej tą Electroluxa), to podzielcie się ze mną tą wiedzą, plis.
Muszę szybko zdecydować, bo góra do prania rośnie u nas w zastraszającym tempie...

Pomóżcie Siostry...;) Pozdrawiam!

czwartek, 16 maja 2013

Muszę bo się uduszę, czyli przymiarka płotu



Witajcie Siostry, ostatnio pisałam o tym, że czekam na sztachety, z których chcę zrobić ogrodzenie naszego niespełna 2-metrowego balkonu. Czas oczekiwania miał być o wiele dłuższy niż okazało się w praktyce, bo już wczoraj do moich drzwi zawitał kurier z dwiema wielkimi ciężkimi paczkami z drewnianymi białymi sztachetami w ilości 33 sztuk:)


Jak to przy drewnianych meblach czy przedmiotach bywa, po rozpakowaniu rozniósł się po naszym M4 piękny zapach drewna...

Tak już mam, że jeśli chodzi o wszelkie wnętrzarskie poczynania, to jestem bardzo niecierpliwa. Jak wpadnę na jakiś pomysł, czy kupię nową rzecz do domu, to muszę ją wykorzystać/zrealizować natychmiast:) Musiałam więc od razu zrobić coś z deskami.

Opróżniłam balkon, wyniosłam siedzisko i kwiaty i zaczęłam ustawiać sztachety jedna przy drugiej. I takim sposobem ułożyłam płot, oczywiście prowizorycznie.









Efekt bardzo mnie zadowolił, osiągnęłam klimat, na jakim mi zależało. Balkon jest osłonięty szczelnie, a jednocześnie zieleń jest wyeksponowana przez kontrast z białymi deskami. Osłonięcie było dla mnie kluczowe ze względu na bezpieczeństwo dzieci, ale też sam widok, przez większą część roku, nie powala niestety, bo kilkanaście metrów dalej stoi blok, co było widać na zdjęciach w którymś z wcześniejszych postów. 
Deski ustawiłam pod lekkim kątem do przymiarki, zatem po ostatecznym zainstalowaniu płotu miejsca będzie trochę więcej niz widac na powyższych zdjęciach.

Obawiam się tylko, że sama nie poradzę sobie z instalacją tego ustrojstwa i będę musiała poprosić o pomoc mojego domowego inżyniera;) W końcu zrobił sam meble kuchenne, to co to dla niego płot balkonowy:)


 






Niestety roboty balkonowe muszą poczekać. W najbliższy weekend mamy komunię w Ostrołęce,więc weekend zajęty.
A poza tym ospa u nas nadal szaleje, przebieg u Dominika jest  zdecydowanie mocniejszy, niż u Mikołaja, ciągle jeszcze pojawiają się nowe krosty. Ale najgorsze już chyba za nami...

Pozdrawiam!

wtorek, 14 maja 2013

Balkon z pomysłem

Witam Was serdecznie. Na początku informuję, że ospa przebiega u nas podręcznikowo, tzn. równo po 2 tygodniach od pojawienia się objawów u Mikołaja, wysypki dostał Dominik... Także za 2 tygodnie zostaje mi jeszcze jedno dziecko do przechorowania .... U Dominika tak jak i u Mikołaja-zaczęło się temperaturą i małymi krostkami, na szczęście nie na głowie, a na plecach i brzuszku. Smaruję go już nie gencjaną (!), a Pudrodermem. Ech, dzieciaki....

****
Dobra, a teraz się pochwalę:) Jakiś czas temu zostałam poproszona o udostępnienie zdjęć mojego balkonu do nowego miesięcznika wnętrzarskiego "Dekoracje z pomysłem". I tak oto mój pomysł z kutym siedziskiem-kwietnikiem został zaprezentowany w tej gazetce, w pierwszym wydaniu.




W gazecie wypatrzyłąm kilka fajnych pomysłów. Mi  spodobał się bardzo pomysł na owinięcie donic balkonowych jutą, jak na zdjęciu poniżej.


I pomysł z wykorzystaniem fajnego krzesła, jako kwietnika...


I pomysł z paletą...


Z niedzielnego spaceru przytargałam fioletowy bez. Uwielbiam go, szkoda, że w domu jest taki nietrwały. Ale za to jak pachnie.....



i szybki pomysł na wazon z termosu:)



****
A na samym balkonie na razie nic nie działam. Zamówiłam w zeszłym tygodniu sztachety na płot, które stolarz od razu pomaluje mi na biało i wtedy zabiorę się za odświeżanie, porządkowanie, obsadzanie.  Już się nie mogę doczekać tej roboty:) Póki co balkon w okresie przestojowym wygląda mało ciekawie


Za to zieleń nam się rozszalała, szczególnie po ostatnich deszczowych dniach.
 Tak było kilka tygodni temu


A tak teraz








Z drewnianych podestów jestem bardzo zadowolona, nawet po deszczu można po nich bez problemu chodzić, bo woda ładnie spływa.



Pozdrawiam Panie serdecznie!