Witam Was serdecznie. Dzisiaj zanudzę Was nadal tematem balkonowym, a dokładniej mebli balkonowych, na które natknęłam się w Ikei.
Pojechaliśmy wczoraj z Weroniką i Mikołajem, żeby obejrzeć na żywo biurko i komodę, które planowałam kupić chłopakom i ewentualnie zdecydować się na zakup, jeśli będzie ok. Biurko jest w porządku, Mikołajowi się spodobało, natomiast komoda na żywo mnie rozczarowała i wybraliśmy inną. Okazało się jednak, że wybranego przeze mnie blatu nie ma na stanie, więc wróciliśmy bez biurka, ale za to z meblami balkonowymi, na które natknęłam się przy kasach i które zawołały do mnie "kup nas, jesteśmy idealne na twój balkon...":)
Właśnie o takich - lekkich, drewniano-metalowych mebelkach myślałam. Na dodatek są składane, w związku z czym dla mnie idealne, można je po prostu schować za zasłoną w pokoju. Również cena, jak na rodzaj materiału, z których są wykonane, jest atrakcyjna (stolik 49,99, krzesło 39,99 zł).
Meble trzeba zabezpieczyć i zapewne je też pomaluję, myślałam o jakiejś przecierce biało-błękitnej. Krzesło nie wygląda na zbyt wygodne, ale o dziwo, dobrze się na nim siedzi, jest dobrze wyprofilowane.
Dokupiłam też 2 miseczki - bardzo przypominają wzornictwo ceramiki Ib Laursena i mają ładny kolor
****
Mój mały prawie 3-latek;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłej, spokojnej niedzieli!







