niedziela, 5 stycznia 2014

Zakupy północ-południe


 Witajcie, dzisiejszy tytuł nawiązuje do moich przed i poświątecznych zakupów, nabytych w Krakowie i w Kołobrzegu. Przed samymi świętami byłam służbowo w Krakowie i udało mi się na chwilę wpaść do Nanu-Nana w Galerii Krakowskiej. Przed świętami szał ogromny, mnóstwo dekoracji, pięknych inspiracji, naprawdę ciężko było się oprzeć. Zakupy robiłam w pośpiechu, czekała na mnie silna grupa koleżanek z pracy i jeden kolega plus pies przewodnik:),  ale wyłowiłam spośród świątecznych dekoracji fajny drewniany, biały napis HOME.



 Napis postawiłam najpierw na górze na kredensie, ale po kilku dniach zmieniłam koncepcję i znalazłam dla niego miejsce w przedpokoju.




 


Natomiast z Kołobrzegu, oprócz klatki, która jest również nagrodą w candy, przywiozłam ceramiczny wazon i dwa białe ptaszki, a także ceramiczny biały lampion. Wszystko z poświątecznych wyprzedaży.




A ten wesoły domek czekał na mnie po powrocie w skrzynce na listy. Niespodzianka przyszła od Agnieszki z Domowych klimatów, z którą znamy się prawie 12 lat. Nasza znajomość rozpoczęła się od wspólnej pracy w jednej z organizacji pozarządowych, a od jakiegoś czasu Agnieszka realizuje się wnętrzarsko prowadząc sklepik stacjonarny i internetowy AgoHome, gdzie organizuje również różne warsztaty z malowania mebli czy tworzenia dekoracji przeróżnych.



****
Czas świąteczno-noworoczny oficjalnie zakończyłam wczoraj chowając wszystkie dekoracje i rozbierając choinkę, której wyniesienie było nie lada wyczynem, bo sypała się niemiłosiernie. Wysprzątałam przy tym wszystkie kąty w salonie i przedpokoju oraz w pokoju Weroniki. 
Czekam też na nowy piekarnik, który nie dotarł jednak przed weekendem z racji Sylwestra i Nowego Roku, dziękuję Wam za opinie, mam nadzieję, że nie będę żałowała zakupu.
 

A na koniec wspomnienie kołobrzeskich plaż...:)



Z Weroniką wdrapałyśmy się na latarnię morską. Widok cudowny, można naprawdę złapać oddech, dosłownie i w przenośni, i naładować akumulatory. 
Chyba mogłabym zostać latarnikiem:)




Po latarni zasłużony deser, czyli lody i moje ulubione cafe latte;)



Pozdrawiam Was ciepło w ten ponury i szary dzień!

środa, 1 stycznia 2014

Projekt 2013


Witam Was serdecznie w Nowym Roku! 
Z tej okazji życzę Wam z całego serca dużo radości, spokoju ducha, spełnienia marzeń, zdrowia, a także mnóstwa wspaniałych pomysłów wnętrzarskich i czasu na ich realizację. 
I równowagi pomiędzy życiem zawodowym i rodzinnym, a między tym chociaż chwili tylko i wyłącznie dla siebie:)
Dziękuję Wam za wszystkie życzenia, za pamięć i za tak szeroki odzew na candy z poprzedniego posta. To dla mnie ogromna przyjemność sprawiać Wam radość takimi prezentami:) Kto się jeszcze nie zapisał, ma czas do 9 stycznia, wystarczy zapisać się pod tym postem.

My w niedzielę wróciliśmy z Kołobrzegu do Warszawy, gdzie w naszej kuchni spotkała nas niemiła niespodzianka, a mianowicie pęknięta szyba od piekarnika. Szyba pękła pod naszą nieobecność i najprawdopodobniej to efekt zbyt mocnego dokręcenia śrubki od uchwytu, do czego przyczynił się mój mąż. 


Po przeanalizowaniu cen takich szyb i ryzyka, że operacja wymiany może się nie udać, postanowiliśmy, że kupujemy nowy piekarnik. 
Nie ma więc tego złego, bo zamówiłam w necie piekarnik Amica w stylu retro w kolorze kość słoniowa, moje niewypowiedziane na głos marzenie:) Mam nadzieję, że jutro lub najpóźniej pojutrze do nas dotrze, Paweł go szybko zainstaluje, a ja będę się nim cieszyć:)

 


*****
Kolejny blogowy rok za mną, dlatego śladem lat ubiegłych chciałam podsumować wnętrzarsko rok 2013. W tym roku podjęliśmy decyzję o sprzedaży naszego M i zamianie mieszkania na większe. Tak jak przypuszczałam, sprzedaż mieszkania w obecnej sytuacji na rynku nie jest sprawą łatwą i szybką, oglądających co prawda jest dużo i pojawiły się oferty kupna, ale nie satysfakcjonujące nas. Poza tym nie spieszy nam się aż tak bardzo, chyba każdy z nas przyzwyczaił się do małego białego domku, dobrze nam tutaj, chociaż czasami trochę ciasno, ale z wielkim bólem opuszczalibyśmy to M. Zobaczymy co przyniesie Nowy Rok...:)

Początek minionego roku, to wymiana łóżek i kanap w naszym M. Nowe, szerokie i ładne wyrko dostała Weronika, a my nową sofę. Co prawda sofa nie jest tą moją wymarzoną, ale spełnia swoje funkcje bardzo dobrze.


 Kolejnym nabytkiem był kredens, tym razem ten wymarzony. Podchody do niego robiłam długo, rozważając różne wersje zakupu i renowacji. Ostatecznie stanęło na nowym, drewnem pachnącym kremowym mebelku


Swoje 5 minut w tym roku miał też zdecydowanie nasz balkon. Wymieniłam podłogę ze sztucznej trawy na drewniane podesty i wiklinową matę na drewniany biały płotek. Doczekałam się też nowego stolika i krzesła balkonowego.





Przed                                                         Po




W wakacje metamorfozie poddałam pokoje dziecięce. Zamieniliśmy pokój Weroniki z pokojem chłopaków. W pokoju Wery różowe ściany zostały pomalowane na biało i niebiesko, a błękitny wcześniej pokój chłopaków też pomalowałam na biało dodając pazura w postaci fioletowej ściany w białe grochy.

 




Do zielonego czółna zaprosiła mnie również Asia z Green Canoe, przedstawiając mój balkon w letnim wydaniu Green Canoe Style. Dzięki Asiu!

http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs_lato-2013


 Za mną również pierwszy prawdziwy domowy kinderbal z okazji 9-tych urodzin Weroniki
 

No i w kalejdoskopie domowe drobiazgi większe i mniejsze, które wyłowiłam w tym roku do naszego białego domku






Miniony rok, to również prezenty od Was, za które serdecznie dziękuję: Karolinie z Nietylkona, Lucynie z Ludekor, Agnieszce z Agohome, Asi z Uwielbiam czarować i Monice z My dream white home.


Jeszcze raz wszystkiego dobrego Moi Drodzy Czytelnicy!