Witam Was Siostry ponownie w tym tygodniu:)
Dzisiaj o przypadkowym zakupie, na który czaiłam się kilka dni. W drodze powrotnej z pracy przesiadam się czasami przy Kinie Femina. Tam jest taka mała drogeria, która w swojej ofercie ma również jakieś takie domowe drobiazgi. I kilka dni temu na wystawie zobaczyłam wielki zegar w białej przecieranej ramie, taki, jakiego szukałam od dawna. Cena (ok.40 zł) wskazywała na to, że rama nie jest drewniana ani metalowa, tylko plastikowa, ale postanowiłam przyjrzeć się zegarowi z bliska. Niestety przyjechał mój autobus i odpuściłam sobie oglądanie. Tak minęło kilka dni, za każdym razem przesiadałam się błyskawicznie, albo jechałam inną trasą, więc oglądanie się odwlekało.
I w końcu udało mi się wejść do sklepu i obejrzeć zegar, który okazał się fajny, duży (ok.45 cm średnicy) i warty swojej ceny. No i zawisł sobie na razie w salonie przy stole ale docelowo powieszę go nad kanapą.
A jutro się urlopuję, mam zamiar ogarnąć trochę mieszkanie, no i upichcić coś na święta. Jak zawsze święta spędzamy u jednych lub drugich rodziców, dlatego już w sobotę rano wyjeżdżamy do teściów.
Pozdrawiam Was serdecznie,
złapcie chwilę dla siebie w tym przedświątecznym czasie:)