Strony

niedziela, 9 kwietnia 2017

Kolorowy wielkanocny stół



Witam Was serdecznie! Czas ucieka mi przez palce, dzień płynie za dniem, tydzień za tygodniem tak szybko, że nie mogę się nadziwić, że to już za tydzień Wielkanoc... Niedawno chowałam bożonarodzeniowe dekoracje, były pierwsze wiosenne posty,  a dziś post mocno wielkanocny:)
Święta planowałam spędzić w domu, ściągnąć moją mamę i teściów, ale się nie udało, jedziemy więc do Ostrołęki:) 

W międzyczasie zrobiłam przymiarki do wielkanocnego stołu. Dzięki pięknej porcelanie i sztućcom, które przyjechały do mnie ze sklepu Piękno w domu, który jest pewnie znany wielu z Wam, znowu mogłam poszaleć z aranżacjami. 
Mamy serwis obiadowy z Chodzieży, który dostaliśmy w prezencie ślubnym wiele lat temu. Używamy go na co dzień i niestety kilka talerzy się zbiło, a reszta po prostu się podniszczyła, ponieważ serwis ma złotą obwódkę, która się brzydko pościerała. 

Marzył mi się klasyczny biały zwykły serwis obiadowy, który będzie pasował do różnych stylizacji, obrusów, czy dodatków. Zdecydowałam się na serwis obiadowy dla 12 osób z serii MariaPaula Romantyczna Koronka - jest taki jak chciałam, biały, niemal gładki, ale tak naprawdę ma piękny szary koronkowy wzór.





Ponieważ serwis jest bardzo delikatny, zestawiłam go z mocniejszymi akcentami, obrusem w biało-granatowe pasy i kolorowymi kwiatami. Jest kolorowo, wiosennie, niemal letni klimat:)


Do tego dobrałam sztućce - Gerpol Apollo, również bardzo delikatne, klasyczne z lekkim frezem. Piękne są!













Te kwiatowe kieliszki do jajek, to seria Rumianek, również bardzo wdzięczna i wiosenna, mam z tej serii jeszcze talerzyki i filiżanki, które pokażę Wam przy innej okazji. Fajnie można połączyć klasyczny serwis, jak MariaPaula z innymi seriami, bardziej wzorzystymi.










Białe ceramiczne zające mnie urzekły, wzięłam od razu dwa :)

Elementem serwisu obiadowego jest waza. Ale kto powiedział, że ma służyć tylko do serwowania zupy...:) Polecam frezje na świąteczny stół, ich zapach roznosi się po całym pokoju, pachną cudnie.










Rumiankowa miseczka też w nietypowym zastosowaniu, jako doniczka. Wystarczy przełożyć cebulki narcyzów, obłożyć mchem i dekoracja gotowa. Patent z mchem to bardzo fajny sposób na przeróżne dekoracje wielkanocne, mój mech jest akurat z naszej działki:)




Teraz czeka mnie jeszcze tylko wygospodarowanie miejsca w kredensie na ten cały stos talerzy, misek i półmisków :)






Na stole wykorzystałam:

Serwis obiadowy MariaPaula Romantyczna koronka
Miseczki i kieliszki na jajka z serii Rumianek
Komplet sztućców Gerpol Apollo
Ceramiczne zające
Miseczka zając
Dzbanek szklany
 
 ****
A dzisiaj już padam, wkopałam dziś 10 róż na działce, przekopując wcześniej odpowiednie miejsca... Przede mną szalony przedświąteczny tydzień, ale już od piątku odpoczynek:)

Pozdrawiam Was ciepło!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Pracowity weekend


Witajcie Kochani! Dziś znowu zasypię Was ilością zdjęć:) 
Za mną pracowity weekend. Jak wcześniej informowałam tu i na Facebookach różnych, w sobotę miałam przyjemność poprowadzić warsztaty wiosenno-wielkanocne razem z Blanc MariClo Polska. Więcej o marce i samym sklepie pisałam tutaj.
Warsztaty już za nami, to były niezwykle kreatywnie spędzone 3 godziny, było przemiło, sympatycznie, inspirująco... Część z Uczestniczek to moje Czytelniczki - Dziewczyny dziękuję Wam za tę sobotę:) Było mi ogromnie miło Was poznać, to naprawdę duża przyjemnośc dla mnie:)
Dla mnie to było również nowe doświadczenie, bo pomimo jakiegoś wcześniejszego doświadczenia szkoleniowego i trenerskiego, to tematyka zupełnie nowa i przyznam szczerze, że do końca miałam lekkie wątpliwości i tremę, jak to finalnie wyjdzie:) Ale Panie wyszły zadowolone, uśmiechnięte, z głową pełną pomysłów, z różnymi patentami na proste dekoracje, a o to przecież chodziło:)

Miejsce na takie warsztaty wymarzone, bo sklep stacjonarny Blanc MariClo to skarbnica mebli, dodatków, drobiazgów, naczyń, tekstyliów, z której mogliśmy korzystać, co w połączeniu z żywymi kwiatami, baziami, gałęziami dało duży komfort pracy.
No dobra, nie zanudzam, zapraszam na fotorelację:)


























****
Za to w niedzielę pogoda nas rozpieściła i spędziliśmy niemal cały dzień na działce.
Dorwałam się jak szalona do grzebania w ziemi, wygrabiania pozimowych liści, porządkowania, czyszczenia. Oczywiście pracy jest na co najmniej kilkanaście dni, a nie na jeden, ale na działce zawsze jest coś do zrobienia i nawet jak położę się na chwilę na hamaku, to zaraz się rozglądam, co tu jeszcze trzeba zrobić i szkoda mi czasu na leżenie...;) Ale sezon hamakowy oficjalnie otworzyliśmy:)















Największą przyjemnością w działkowaniu jest tak naprawdę patrzenie, jak rośnie coś, co posadziliśmy. Tego żaden nie-działkowiec nie zrozumie:) Po każdym przyjeździe na działkę biegam po grządkach i oglądam, co zakiełkowało, co puściło pączki, czy nie zmarzło, czy dziki nie podeptały....:)






Wygląda też na to, że w tym sezonie doczekam się w końcu nowej podłogi z desek przed domkiem i pozbędę się w końcu starych palet. Jak zwykle w takich pracach mogę tu liczyć na mojego teścia:) Deski się już szlifują, drewnochron kupiony, ach... będzie pięknie:)



****
I już na sam koniec wyniki losowania z poprzedniego posta -  maszyna losująca wskazała komentarz nr 51.  Kubki Krasilnikoff pojadą więc do Anonimowej Beaty-betyniny:) Gratuluję serdecznie i wszystkim dziękuję za udział w zabawie:) 

Pozdrawiam ciepło!