środa, 23 lipca 2014

Drobiazgi do domu


Witam Was serdecznie! I dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem nt. ogrodowej ławki:) Moja gromadka wróciła już z mazurskiej wyprawy i o wolnych popołudniach po pracy już dawno zapomniałam...:) Dzisiaj chciałam Wam pokazać kilka drobiazgów, jakie nabyłam do domu w zeszłym tygodniu. Poniższe kwiatowo-groszkowe kubki wypatrzyłam ... w Empiku. Kosztowały niedużo, a wzór i kolory ładne.







W meblowym sklepie Vox Meble w ręce wpadła mi taka oto poniższa tabliczka, której już nie wypuściłam z rąk:) Kolorystyka i przesłanie jak znalazł:)




A z Empiku również wyszłam z kolejnym białym koszykiem... To zdecydowanie moja słabość. Białych lub pobielanych wiklinowych koszy, koszyków i koszyczków mam co najmniej kilkanaście i służą mi do wszystkiego. Ten akurat jest dość duży i wysoki, no i typowo balkonowy, więc idealny na jakieś kwiecia.







Pozdrawiam serdecznie! 
Od przyszłego tygodnia zaczynam urlop, więc już odliczam dni do wolnego, ech...:))

piątek, 18 lipca 2014

Biała ławka ogrodowa


Witajcie Kochani, dzisiaj zasypię Was zdjęciami:) Pisałam kilka postów wcześniej o ogrodowej ławce, jaką zmontował mi teściu z kilku desek i aluminiowych nóg. Nogi pierwotnie były czarne, a deski surowe.  Ławkę przywieźliśmy z Ostrołęki już z miesiąc temu. Od początku wiedziałam, ze ławka będzie w jedynym słusznym kolorze, tzn. biała:) Niestety nie mam zdjęć wersji pierwotnej, ale przed malowaniem wyglądała mniej więcej tak:

zdjęcie pochodzi z allegro od użytkownika masivpl

Namachałam się pędzlem niemiłosiernie, żeby pokryć te czarne nogi z rowkami, zaokrągleniami i wywijasami, ale było warto, bo biel desek daje cudne tło dla pastelowych poduszek




Jakiś miesiąc temu byliśmy w centrum ogrodniczym pod Warszawą i wypatrzyłam na przecenie ten poniższy stolik ogrodowy - drewniany, pierwotnie mocno błękitny. Zawahałam się tylko chwilę i już był mój:) Ponieważ ten mocny błękit trochę raził po oczach, potraktowałam go też delikatnie białą farbą.





I tym sposobem na naszej tymczasowej werandzie powstał przytulny kącik, na którym uwielbiam siedzieć. Zadaszenia z góry i z boku chronią przed słońcem, a nawet przed lekkim deszczem. 
Zarówno ławka, jak i stolik stoją cały czas na zewnątrz, pomalowałam je farbą do drewna i metalu, taką do stosowania na zewnątrz, długoschnącą.





A tak wygląda nasza chatka z dalszej perspektywy:) W planach była budowa większej, porządniejszej chatki na widocznych fundamentach, które zastaliśmy, ale to chyba jednak nie w tym sezonie. Chyba, że mojego męża dopadnie wena budownictwa i majsterkowania, wtedy postawi chatkę w 3 dni:) Oczywiście denerwuje mnie ta tymczasowość i prowizorka, szczególnie te krzywe palety, które robią za podłogę tarasową...:)
No ale nie od razu Kraków zbudowano, a działkę posiadamy przecież dopiero 3 miesiące. 
Ta niebieska deska, to miejsce na numer działki:)

 



****
A teraz część ogrodnicza Moje Panie:)
 Gdzie jestem, jak mnie nie ma? Otóż jestem na działce i doglądam swoich roślin:) Na początku maja kupiłam paczkę nasion ogórków i to była jedna z pierwszych rzeczy, jakie posadziłam. Teściowa mi doradziła, żeby przykryć je włókniną i o nich zapomnieć:) I tak zrobiłam. Od czasu do czasu je podlewałam i podglądałam:) I wyrosły:) Od kilku dni chrupię swoje ogórki:)



 Pięknie rosną i zakwitły już róże pienne, które posadziłam kilka tygodni temu przy wejściowej pergoli. Przyjęły się też pnącza, które ładnie się wiją.






Zakwitły mi też funkie, które dostałam od teściowej:)


No i okazało się, że mam na działce malwy:)

 


 Dzisiaj wieczorem, po upalnym i dusznym dniu, na działce złapał mnie deszcz. Po kilkunastu minutach porządnej ulewy przestało padać. Wyszłam na trawę, odetchnęłam rześkim wieczornym powietrzem, zjadłam ogórka i poziomki... Czego chcieć więcej:)

Pozdrawiam serdecznie!



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...