środa, 9 kwietnia 2014

Proste wielkanocne ozdoby


Witam Was serdecznie. Małymi kroczkami dekoruję już dom na święta. W tym roku postanowiłam niczego nowego nie kupować i wykorzystać to, co mam z poprzednich lat. Generalnie najpiękniejszymi dekoracjami są dla mnie zawsze żywe rośliny - hiacynty, żonkile, świeże tulipany w wazonie. Właściwie niesutannie stoi u nas jakieś zielę w każdym pomieszczeniu. To zdecydowanie jest TO, co stanowi o wiosennym klimacie w mieszkaniu. Lubię też Wielkanocne święta ze względu na ich, ogólnie mówiąc, "świeżość" i to, że są zawsze o takiej właśnie porze roku. Wszystko budzi się do życia, dni coraz cieplejsze, ubranie coraz lżejsze...:) Wystarczy dodać kilka zielonych gałązek, powiesić na nich kilka jajek i to dla mnie cała filozofia na wielkanocne dekorowanie, którą stosuję od wielu lat. W tym roku wariacją na temat jest ceramiczny ptaszek w piórkach. Pomysł z białymi piórami podsunęła mi Eliza, stylistka "Mojego Mieszkania" podczas wielkanocnej sesji.
 



W kuchni dekoracją jest małe drzewko bukszpanowe z Biedrony i kilka zielonych jajek plus filcowy różowy zając, którego kupiłam jakieś 10 lat temu w sklepie  typu "wszystko po 5 zł".





Wdzięcznym miejscem na wszelkie sezonowe dekoracje jest oczywiście moja kominkowa atrapa. Chciałam tu wykorzystać białe gałęzie i najpierw po protu włożyłam je do konewki i powiesiłam kilka beżowych jajek.


 Ale nie pasowało mi to jakoś i wymyśliłam, że powieszę gałęzie na lustrze.
Żeby ożywić kąt, dodałam groszkowe akcenty w postaci cukierniczki i .... termosu;)

 






  ****
Jutro po pracy pakujemy torby i w piątek w południe wyruszamy na rodzinną wyprawę do Berlina. Czeka nas zatem intensywny przedświąteczny weekend.
Pozdrawiam Was ciepło!

piątek, 4 kwietnia 2014

Czas letni



Witam Was serdecznie. Wiosna małymi krokami postępuje, codziennie, jadąc do pracy obserwuję te same drzewa i krzewy - najpierw forsycje, teraz magnolie i widzę, jak z dnia na dzień pięknie rozkwitają. Niestety sama do swojego balkonu nie mam weny. Od zmiany czasu nie mogę się jeszcze przestawić i wstawanie rano o godzinę wcześniej było dla mnie w tym tygodniu  zabójcze. Po pracy  padałam jak kawka, na dodatek od kilku tygodni męczy mnie alergia, kicham, smarczę, oczy mi łzawią i swędzą...masakra. Na szczęście  w aptece polecono mi dobre tabletki, które zniwelowały objawy mojej alergii, ale nie powodują senności, dzięki czemu mogę jakoś funkcjonować.

Prace balkonowe czekają zatem na cieplejszy wiatr i moje siły. Póki co mam tylko stokrotki i rzeżuchę, która pięknie wyrosła mi w dużej skrzynce. 


Z piwnicy przytargałam metalowy kwietnik, który jest bardzo wiekowy, przywiozłam go kilka lat temu z Kołobrzegu, a należał jeszcze do mojej babci. Pierwotnie był czarny, później wpadł w moje ręce i zmienił kolor na biały. Kwietnik zdecydowanie wymagał odświeżenia, postanowiłam zamiast na biało zaszaleć z błękitem.

  
Przed i po przemalowaniu



Do wielkanocnych dekoracji też oczywiście nie miałam jeszcze natchnienia. Jedynym akcentem stał się piękny wiosenny wianek, który dostałam od moich wirtualnych blogowych koleżanek - Kasi i Moniki z Tendom. Dzięki Dziewczyny jeszcze raz! Biegałam z nim po całym mieszkaniu, ale najlepiej wpasował się jako dekoracja atrapy kominkowej.







 Dziewczyny są mega kreatywne. Niby prosta rzecz-wianek, ale na ile sposobów można go zaaranżować, zobaczcie np. wianek Marina1 lub Marina 2.

 ****
A u nas tzw. "życie codzienne" wygląda mnie więcej tak, jak poniżej...
Scenka rodzajowa pt. budujemy domek...;)



 :)

****
A za tydzień w piątek wyruszamy naszą piękną autostradą A2 na Zachód. Jedziemy do Berlina na rodzinne spotkanie z moimi dwiema kuzynkami i ich dziećmi i mężami:)) Bardzo się cieszę na ten wyjazd, w Berlinie było mi dane studiować przez pół roku, więc dość dobrze poznałam to miasto, które jest przyjazne, otwarte, takie do życia. No ale przede wszystkim cieszę się na familijny zjazd i pogaduchy z moimi sisters:)



Pozdrawiam serdecznie!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...