piątek, 18 listopada 2011

Historia naszego M, czyli post archiwalno-historyczny:)


 
 
Witajcie Drogie Siostry
Robiąc porządki w zasobach fotograficznych trafiłam na fotki naszego M z dnia, w którym je kupiliśmy. Mieszkanie prezentowane było w ogłoszeniu sprzedaży, jako "w stanie do odświeżenia"....:)

Dla lepszego efektu i ciekawszego oglądania dołączam fotki z różnych etapów naszego pomieszkiwania (Uwaga - post dla wytrwałych ze względu na ilość zdjęć:)

Jak przystało na początek - zaczynam od przedpokoju: 

 

 



 



Obecny pokój Weroniki





 



Salon






 I druga strona pokoju









Na koniec kuchnia



65 komentarzy:

  1. Asiu, ŚWIETNY post.

    teraz jest zdecydowanie najładniej :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  2. No pięknie Wam to "odświerzanie"-)poszło,widać jaka nadinterpretacja poprzednich właścicieli;-)Mieliście mnóstwo pracy,ale wysiłek sie opłacał,bo teraz wygląda jak prawdziwe gniazdko bogów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana...taaaa...do ODŚWIERZENIA:))))))))))))))No to się naODŚWIERZAŁAŚ:)))podziwiam...fajna podróż w czasie:))-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie zdjęcia mogę godzinami oglądać. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja nie wiem czy był to stan do odświeżenia ;) Chyba raczej do generalnego remontu. Widzę fascynację paskami i soczystymi kolorami, ale teraz jest ZDECYDOWANIE lepiej i PIĘKNIEJ.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie posty. Jesteś niesamowita że potrafiłaś zrobić tak piękne mieszkanie.Przeszło naprawdę wielką metamorfozę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. niesamowita TOTALNA METAMORFOZA - chapeau bas!

    OdpowiedzUsuń
  8. OOO jacie toz to ruina-byla.Takie sa najlepsze do odswiezania podobno:) i do kupna.Podziwiwiam za wklad,i pomysl na wspaniala aranzacje.Pieknie jest i napewno spelnilo sie Twoje marzenie i wuobrazenie o Waszym gniazdku.

    OdpowiedzUsuń
  9. U Ciebie już były chyba wszystkie kolory tęczy;) Teraz jest pięknie. Bardzo subtelnie i przytulnie;)
    P.s
    Bardzo dziękuję za miłe słowa pod moim postem;)
    Ściskam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie się ogląda takie zdjęcia. Szczególnie, kiedy efekt końcowy jest tak rewelacyjny. Muszę kiedyś wstawić zdjęcia naszego mieszkanka na strychu przed metamorfozą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U Pani istne szaleństwo przemeblowywaia ale za każdym razem bardzo ładnie i z pomysłem...i napracowaliscie sie bardzo by czuć się teraz jak u siebie w domku:)

    pozdrawia ciepło życze miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, imponujące są zmiany iprzejście do bieli i beżu - nigdy nie poznałabym tego mieszkania patrząc na zdjęcia przed...Teraz wygląda na duuużo większe i przestronniejsze! Cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super post. Ale zmiany. Teraz jest cudownie. Ale ile roboty za Wami ale i radości z tego co osiągnęliście. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. no widać, że było do odświeżenia. A Ty (Wy) delikatnie tylko pędzlem maznęliście i można mieszkać :) Przyznam Ci, że patrząc na takie mieszkanie "do odświeżenia" nie widziała bym w nim potencjału ale mogę Tobie i Wam pogratulować bo mieszkanie macie cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. trudno uwieżyc,ze to jest to samo mieszkanie, teraz wygląda naprawde stylowo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak sobie myślę, że chyba każda z nas tutaj w świecie blogowym ewoluuje od mocno nasyconych odważnych barw by dojść to tego momentu spokoju, bieli, stabilizacji- perfekcji.Wszystkie te etapy poszukiwań swojego stylu i wyrazu są ekscytujące:-)

    P.S.Gratuluję Ci sesji, bo nie miałam okazji wcześniej. Specjalnie kupiłam gazetkę. Pięknie mieszkasz. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. tak tak, skąd ja to znam ;) ja także kupowałam mieszkanie do odświeżenia i się potem dziwiłam jak w takich warunkach mogli mieszkać ludzie ;) ale tez wiem ile pracy trzeba włożyć, żeby takie mieszkanie doprowadzić do stanu używalności ;/
    chylę czoła bo teraz jest pięknie a poprzednicy gdyby weszli to zawału mogliby dostać ;))
    Pozdrawiam o poranku

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow. Lubię takie drastyczne przemiany. Przyjemnie popatrzeć ,jak bardzo przeciętne mieszkanie można przemienić w przytulne i piękne .Gratuluję zmysłu smaku , wyczucia.Widać,że wiele pracy i serca zostało w to miejsce włożone.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem w szoku;-) piekna przemiana!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale jazda z tym do odśieżenia hi hi masakra jakaś ale Ty jakbyś nie pomalowała poprzestawiała od razu widać duszę artystki zresztą ja uwielbiam Twoje mieszkanie i inspiruję się od początku Deccorii a teraz na blogu wchodzę tu codziennie i nie raz już pisałam jak pięknie mieszkasz a propo Deccorki wejdz w wolnej chwili na nią i zobacz jaka masakra się teraz dzieje jak dzieweczki się tłumaczą z oceniania galerii i profilu danej osoby bo Deccoria ujawniła te dziwne ocenienie pozdrawiam poprawisz sobie humor mam nadzieję pięknie jeszcze raz piszę !!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko kochana! To tak jakby się przenieść z piekła do nieba :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tez miałam fazę błękitów, rudości , pomarańczy, ale to chyba wszystkie lubimy eksperymentować:)))
    Teraz najładniej:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluję :D mieszkanie jest prześliczne!! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. skoro to było odświezenie, to słowo to nabrało nowego wymiaru :) fajnie jest zobaczyć jakim przemianom ulegało Twoje mieszkanko i jak prezentowało się w zupełnie innych kolorach. Uwielbiam zdjęcia przed i po, może dekoratornia powinna Cie zatrudnić? Wchodząc a taką prawie ruinę, załamałabym ręce. Długo trwały prace remonotowe? Widac jak niektóre przedmiotu w Twoim domku zmienały kolory i miejsce - po prostu super post. A ławeczka, która póki co czeka na lepsze czasy widzę, że też trochę sie nawędrowała.

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz niesamowita wyobraźnię- dostrzeglaś w takiej ruinie potencjal i tak cudnie go wykorzystałaś!
    Gratulacje i buziaki!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  26. Joasiu, tak mi po głowie chodzi od dłuższego czasu... Mieszkanie masz bardzo ładne, zazdroszczę Ci trochę ale to mnie mobilizuje do działania i inspirujesz mnie :) Ale napisz gdzie Ty trzymasz ubrania, pościel, buty, rzeczy dzieci. Bo szaf nie widać u Ciebie w mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem pod OGROMNYM wrażeniem! bardzo fajny post, do którego nie raz jeszcze powrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. O matko , ile roboty było . Nieźle odswieżyliscie . Pamietam mój zapał do kolorów jeszcze 5 lat temu . Teraz też jestem stonowana :)
    Życze wiele nowych pomysłów .

    Czy w związku ze świętami pojawi się jakaś czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ale się uśmiałam z tym odświeżaniem , przecież to była istna katastrofa , swoją drogą jak ktoś mógł tak mieszkać , od razu się nasuwa pytanie ? , no ale pięknie to wszystko odmieniłaś , a u mnie na początku historii też było pomarańczowo i żółto :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ubawiłam się oglądając stare fotki Twojego M, bo przypomniało mi się jak wyglądało moje blokowe gniazdko przed wprowadzeniem się. Kuchnia w zasadzie niewiele się różniła od Twojej, tylko mniejsza była (choć dziś się zastanawiam jak to w ogóle było możliwe). Łazienka w kolorze ciemno-zgniłozielonym do której trzeba było wchodzić bokiem, bo inaczej się nie dawało przecisnąć między umywalką a sedesem. Jak się wyprowadzaliśmy mieszkanko było tak wyliftngowane, że sąsiedzi z góry nie mogli uwierzyć, że mamy ten sam metraż. Chylę czoła przed tytaniczną pracą jaką wykonaliście. Efekt jest rewelacyjny!No i satysfakcja, że się to zrobiło samemu, po swojemu i na miarę swoich potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
  31. Milá Joanna!
    To chcelo poriadnu dávku odvahy, pustiť sa do toho. Výsledok je neuveriteľný, krásna premena ... toto je môj obľúbený blog ku kávičke :)))
    Janka

    OdpowiedzUsuń
  32. Pięknie zaczarowałaś mieszkanko, jasna tonacja cudna ale z zielonymi ścianami też mi się podoba, ja też takie takie mam i dobrze się w nich czuję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. O rany ale metamorfoza! Niesamowicie dużo pracy włożyliście, żeby stworzyć takie przyjemne gniazdko.

    OdpowiedzUsuń
  34. O dżizas!!!!! Toż było gorzej niż stan deweloperski!!!!!
    Teraz patrząc na układ Twojego mieszkania widzę, że znam te bloki... no.... moim zdaniem trudne do aranżacji, umeblowania, rozmieszczenia mieszkańców.
    Tym bardziej jestem pod wrażeniem.

    Pozdrowienia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zmiany u mnie zachodziły podobnie. Muszę Wam je pokazać. Może wszystkie założymy takie posty?
    Fajnie to zrobiłaś - jedna ściana w kolejnych odsłonach, a potem kolejna. Wiadomo co i jak i się człowiek nie gubi oglądając.

    OdpowiedzUsuń
  36. Czad!!! Ja nie mogę;-) Coś niesamowitego. Jestes mistrzynią:-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Super metamorfoza, uważam że "najlepsza" na samym początku była kuchnia :))

    OdpowiedzUsuń
  38. to się nazywa potencjał ;-)))
    z brzydkiego kaczątka wydobyłaś samo piękno....

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  39. Wspaniała praca!! Jestem pełna podziwu! Jestem właśnie w trakcie kończenia totalnego remontu, więc wiem co to jest. Ufff, a czeka mnie jeszcze przeprowadzka. A Twoje mieszkanko bardzo mi się podoba!!! Pozdrawiam z lawendowej Alei
    P.S.
    W salonie masz piękne, delikatne obrazki kwiatów, właśnie coś w moim stylu, możesz zdradzić gdzie je można dostać? Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Wspaniały post!!!
    A odświeżenie - ... - ech, szkoda nawet gadać...
    Pozdrawiam gorąco,
    Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  41. Odwaliliscie z mezem kawal wspanialej roboty!!!Stowrzyliscie super przytulne gniazdko!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow, ale wykonaliście pracę!
    jestem pod wrażeniem ile pracy musieliście włożyć!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. No szok po prostu! Jaka przemiana!!
    Ja tez miałam przez jakiś czas bzika na punkcie kolorów. Jeden pokój był zielony a drugi żółty. Na Twoim przykładzie jednak widać,że biel i beż są nie do pokonania!!!
    świetny post!!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  44. brzozowy-zagajnik.blogspot.com21 listopada 2011 09:53

    Wow ! Dużo pracy ! Efekt cudowny !

    OdpowiedzUsuń
  45. Oglądając zdjęcia tej metamorfozy zaczynam wierzyć w cuda:) Wrażenia niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  46. Hmm..."Do odswierzenia"....Pojechaliscie po CALOSCI i to w sposob fantastycznie nieprawdopodobnie rewelacyjny. W zyciu bym nie powiedziala, ze to jest to samo mieszkanie co, to "do odswierzenia";-)))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  47. Oj, szczęka mi opadła. Widać ogrom włożonej pracy, ale też efekt jest powalający:)
    Gratuluję cudownej metamorfozy:)
    Imienniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam fotki przed i po:-) Mieszkanie na początku musiało Was przerazić, ale zmiany, których dokonałaś, są imponujące:-)
    Przytulnie, ciepło, rodzinnie!
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  50. wiesz napisze tylko tyle-JESTES CZARODZIEJKĄ;))))))pozdrawiam bardzo cieplo;))

    OdpowiedzUsuń
  51. Niesamowita zmiana. Podziwiam Twój wkład czasu i ciężkiej pracy, którą musiałaś zapewne w to włożyć. Twój dom jest przepiękny =).
    Ja jestem na początku tej drogi... mam jednak cichą nadzieję, że jej rezultat będzie równie ekscytujący.

    OdpowiedzUsuń
  52. Czy chciałabyś zostać moją dekoratorką wnętrz..? Pięknie,
    jestem pod wrażeniem...
    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam oglądać zdjęcia sprzed i po. Widać, ile pracy, czasu i wysiłku włożyliście w urządzanie mieszkania. Opłaciło się - jest pięknie! Wnętrze ewoluje razem z Wami - to jest w tym najpiękniejsze. Widać w nich duszę.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  54. Do odświeżenia? Ha ha ale się uśmiałam :-) Tu chyba mieszkali jacyś anglicy :-) Niejeden by uciekł w popłochu, tym bardziej chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
  55. niewyobrażalne zmiany :) i widać Twoją rękę! Niejeden dekorator wnętrz miałby problem... bardzo Cię podziwiam i żałuję, że nigdy nie spotkałam takiego projektanta wnętrz :) :) :) od niedawna się przeprowadziliśmy i jak poprosilismy pewna pania o pomoc, to wymyslila same nowoczesne rozwiazania :(((

    mam jeszcze pyt. a propos tych bilaych koszy wiklinowych - niektore przemalowalas? jakich farb uzywalas?

    OdpowiedzUsuń
  56. Jak na mieszkanie "do odświeżenia" to patrząc na "przed" i "po" stwierdzam, że było bardzo nieświeże heh a teraz wprost emanuje świeżością...
    Gratuluję efektom włożonego wysiłku, pracy no i serca - to chyba widać najbardziej!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. Czy może mi Pani napisać jaka to farba i jej odcień jest na ścianie w salonie (w wersji ostatecznej)? piękny beż

    OdpowiedzUsuń
  58. "lekko do odświeżenia" hehe
    teraz jest cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Joasiu ja jako fanka Twojego m...wieczorami przegladam nawet archwiwalne posty;) Traktuje Cie bowiem jak dobra ksiazke;) ja sie troszkę mecze ze moje mieszkanie nie wyglada tak jakbym chciała docelowo...ale widze ze i Twoje przeszlo walke z kolorami przerobkami;) Takze wszystko przede mną. .. dobrze ze jesteś; )

    OdpowiedzUsuń
  60. Od kilku dni w przerwach remontowych, post za postem podczytuję twój blog. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co zrobiłaś w swoim mieszkaniu po lekkim odświeżeniu :) U mnie w domu ni było "tradycji" przedstawiania mebli czy też nawat kurzołapów na półce. Gdzieś te "zwapnienia" zostały i we mnie więc twój blog traktuję jako rodzaj terapi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM