sobota, 12 lutego 2011

Odmienny stan (świadomości):-)

To, że ciąża może zmieniać postrzeganie świata, to wie chyba każda babka, która to przeszła:) U mnie "burza hormonów" sprawiła, że ja-wielbicielka pastelowych kolorów, krateczek, paseczków i kwiatków we wnętrzach, nie mogłam po prostu na nie patrzeć:))
Wyszukałam więc na allegro najciemniejsze zasłony jakie były i je zakupiłam, pochowałam wszystkie kolorowe dodatki, wymieniłam abażury od lampek na brązowe:) i przez kilka tygodni królowała u mnie szaro-buro-czarna kolorystyka.
Jak
teraz patrzę na te zdjęcia sprzed ponad roku, to sama się nie mogę temu nadziwić:)
Na szczęście z upływem I trymestru wszystko powróciło do normy i wyciągnęłam znowu z szafy poszewki w różyczki i białe zasłony:)



Czasami jednak lubię odpocząć od tych "słodkości" i wtedy miejsce różyczek i tym podobnych zastępują jasnoszare zasłony i poszewki z bellemaison, które również bardzo mi się podobają.



***
A to kolejna fotka z serii "życie codzienne" - tak mniej więcej na
co dzień wygląda nasz salon:)



14 komentarzy:

  1. Kazda wersja super. Ja dzisiaj mam tez jakis dzien niezadowolenia a hormony mi wcale ni buzuja:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze slysze,zeby zmieniac wystroj domu pod wplywem ciazy.Wiem,ze zmieniaja sie smaki,ze sie odczuwa bardziej zapachy,ale zeby zmieniac wszystko w domu,to nie slyszalam.Dobrze,ze cie na to bylo stac,bo inaczej zapewne bys sie bardzo meczyla.W jakiejs dziwnej ciazy bylas.
    Przepraszam,ale ludzie czasem takie bzdury wypisuja,ze ciezko sie powstrzymac przez zlosliowscia.I nic dziwnego,ze zlosliwe komentarze sie pojawiaja

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy(a)-rozumiem, że możesz pierwsze słyszeć o takim zachowaniu w ciąży, ale nie rozumiem twojej złośliwości. Tak po prostu miałam, niektóre kobiety mają mdłości, niektóre płaczą bez powodu lub zaczynają jeść śledzie z lodami, a mi odmienił się czasowo gust.Może dlatego, że otoczenie, w którym przebywam jest dla mnie bardzo ważne. I nie pisałam, że zmieniłam wszystko w domu, a jedynie, że pochowałam pastelowe dodatki i zamieniłam je na inne. I dziwię się, że moją ciążę określiłaś z tego powodu "dziwną ciążą":)Tak czy siak-pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w czasie ciąży mogłabym zamieszkać w ... piwnicy :) Strasznie uwielbiałam zapach piwnicy :) Dziwne, prawda? :)
    Ładnie wyglądało okno ubrane w te inne odcienie :)
    Zdjęcia z dzieciaczkami-super!
    Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz śliczne mieszkanko! W każdej aranżacji!
    Bardzo mi się podoba!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A mój salon na codzień wygląda 10 razy gorzej,masz przepiękna narzutę,choruje na taką,pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Joanno znamy sie z Deccorii i dopiero teraz trafilam do Ciebie na bloga...Piekne miejsce stworzyłam, pelna ciepla i radosci.
    Galerie zdjec dzieci mnie urzekly...są niesamowite!!!
    Bede czesto wpadac, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. rozumiem Cię, ja takie słodkości lubię oglądać na blogach ale u mnie w domu to mnie męczą dlatego szukam złotego środka miedzy słodkie a surowe. Czasami wyjdzie słodko czasami bardziej surowo i tak sobie toczę tą walkę

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj znam to uczucie:) Dodatkowo irytował mnie choćby najmniejszy nie porządek - ot, choćby ręcznik na podłodze. Mogłam zagryźć delikwenta:)
    A teraz cóż...i telewizornia i jadalnia i kuchnia wygląda jak u Ciebie na ostatniej fotce, a dziecka bawiącego się mam sztuk jeden:)))
    Dzięki za info o tkaninie, muszę przy okazji poszperać w lumpeksie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. salon i w ciąży i już po piękny a co do

    OdpowiedzUsuń
  11. ach te nasze hormony :)
    bardzo ładnie wyglądał Twój salonik w tej odsłonie,którą przedstawiłaś.....jestem wielbicielka Twojego ,,m'' co sprawia,że mam wielką ochote malnąć całe m w pastele i białe mebelki co z tego winiknie poczekamy zobaczymy:)
    Miłej niedzieliżycze spędzonej w gronie cudownych dzieciaczków i męża......
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie wyglądają te trzy obrazki w białych ramkach. A kolorowy bałaganik na dywanie bardzo mi się podoba. Dom żyje jak są w nim dzieci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepięknie urządzone mieszkanko. Widać, że jest to Twoja pasja, którą realizujesz z pomysłem:) Tak na marginesie chciałam napisać, że anonimowa osoba która pisała o Twojej dziwnej ciąży to typowy przykład głupio mądrej zazdrośnicy. Przepraszam, że tak ostro ale nie rozumiem takich osób. I Ty niby piszesz bzdury, tak? Komentująca to osóbka powinna najpierw poczytać o zachowaniu kobiet w ciąży a potem swoje mądrości wypisywać. Ciekawe czy słyszała o czymś takim jak syndrom wicia gniazdka u ciężarnych?? Ja w swojej drugiej ciąży pomijając przykre dolegliwości z jakimi musiałam się uporać, to od 6 miesiąca zmieniłam wystrój całej sypialni - bo to chyba normalne, że się przygotowuje pokój na przyjście dziecka na świat a może jednak wiąże się z dziwną ciążą? Mi również wcześniej pasujące kolory do wystroju mieszkania zaczęły przeszkadzać, lub też na odwrót, kolory których nie lubiłam z jakiś powodów nagle znalazły miejsce w moim mieszkanku. Salon w którym dominował kolor biały przeszedł metamorfozę i stał się bardziej kolorowy. Nie rozumiem również co miało oznaczać zdanie..."dobrze że cię było stać..." Ludzie myślą, że jak już coś ładne to tylko drogie... Ludzka zazdrość nie zna granic. A zamiast przepraszać radzę tej osobie poczytać jakąś fachową literaturę zanim zacznie pisać swoje filozoficzne przemyślenia. Często się zdarza, że jak Twoja praca jest zbyt doskonała to trzeba się wtedy uciec do drwiących uwag.
    No to się napisałam, denerwują mnie leniwi malkontenci, którzy zamiast ruszyć swoje cztery litery do roboty wolą oceniać innych! Temat rzeka...
    Raz jeszcze - masz przepiękne mieszkanko i cudowne dzieciaczki... Życzę wielu udanych metamorfoz i pomysłów. Na pewno będę zaglądać do Ciebie częściej:) i zapraszam również do siebie http://muniana.blogspot.com

    Pozdrowienia z Norwegii

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM