poniedziałek, 5 października 2026

Boazeria w salonie

 


Cześć, witajcie!

Pokazywałam Wam już nasz salon po przemalowaniu - po ponad 6 latach patrzenia na beżowe, mimo, że ładne ściany, potrzebowałam odmiany kolorystycznej. Błękit chodził mi po głowie od dawna, potrzebowałam tylko impulsu i czasu, żeby odmalować ściany. Nowy kolor okazał się strzałem w 10, salon wygląda przytulnie, energetycznie, ale i elegancko zarazem. 

Wiedziałam też od początku, że będę chciała coś zdziałać ze ścianą za narożnikiem, żeby dodać trochę "pazura", trójwymiarowości i uzyskać trochę wiejsko-sielski klimat:) Wymyśliłam, że położę na tę ścianę białą boazerię z mdfu. W planach, za jakiś czas, taka boazeria miała pojawić się w naszym wiejskim domu, więc stwierdziłam, że to będzie dobra okazja na jej przetestowanie.

I jak to w życiu bywa, nie wszystko wygląda na takie, jak się wydaje...

Na zdjęciu poniżej jest wersja finalna, po stiuningowaniu przeze mnie zakupionej na allegro boazerii z mdfu. 

Zamówiłam na allegro panele o wysokości 1 m i szerokości 20 cm, a dodatkowo listwy na wykończenie u góry. Panele przykleja się szybko, na zwykły klej montażowy. Nie kupowałam dolnej listwy, bo mamy dość wysoką listwę przypodłogową, która stała się tutaj punktem wyjścia dla paneli. 


 

Tak to wyglądało po przyklejeniu - z daleka ok, ale...


 

...ale z bliska widać szpary pomiędzy panelami a górną listwą. Niestety po przyklejeniu boazerii okazało się, że są minimalne różnice w wysokości listwy, która była dla mnie punktem odniesienia. Nie podobały mi się też płaskie łączenia desek, po prostu wyglądało to tak zwyczajnie. Wiedziałam też, że akryl tego wszystkiego nie pokryje.


 

Postanowiłam więc urozmaicić trochę tę boazerię z allegro i kupiłam wąskie drewniane listewki frezowane z wgłębieniem w środku, żeby przykleić je na łączeniach i żeby osiągnąć efekt zbliżony do drewnianej boazerii. Ze szparami pomiędzy górną listwą a pionowymi deskami poradziłam sobie tak, że przykleiłam cieniutką drewnianą listewkę na łączeniu, która ładnie przykryła niewielkie szpary. Wszystko ogarnęłam sama w weekend (przyklejenie boazerii, listew, przycinanie drewnianych listewek - ręcznie nożykiem;), akrylowanie i malowanie)... Trafionym zakupem okazały się górne listwy, są bardzo ładne, lekko frezowane, tak w sam raz, mają 6 cm szerokości i kupie je jeszcze do obramowania okna w salonie.



 


 

Na koniec całość pomalowałam farbą akrylową w kolorze ciepłej bieli, bo pierwotnie panele były też białe, ale miały bardzo zimny odcień. Finalnie wyszło ok, ale już wiem, że w wiejskim domu położymy klasyczną drewnianą boazerię:)



 

Pomimo wszystkiego jestem zadowolona z efektu, bo ta biała boazeria, to taka baza, do której wiele kolorów i deseni będzie pasować. Ściana jest ciekawsza, dostała takiej głębi, no i podkręca taki trochę sielsko-morski klimat:) 

Chciałabym wymienić jeszcze okrągłe złote lustro na  bardziej stylowe i stare oraz lampę podłogową. Lampę mam już nawet na oku, ale kosztuje niemało, więc szukam zamiennika;) Marzy mi się coś takiego, ale z mosiądzu;)

Pozdrawiam serdecznie!

A. 


 


















 

niedziela, 20 września 2026

Zasłony do wiejskiej sypialni

Cześć, witajcie!

Remont w naszym wiejskim domu chwilowo spowolnił, ostatnie dwa weekendy mąż miał wyjazdowe, ale i tak czekamy na blachodachówkę i wszystkie akcesoria do dokończenia dachu, które mają do nas dotrzeć dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. 

Przed zimą musimy zakończyć prace dekarskie, w październiku wchodzi też (mam nadzieję) ekipa do instalacji ogrzewania. Projekt instalacji został już złożony w starostwie, teraz musimy odczekać 21 dni i dopiero mogą rozpocząć się prace. Rozprowadzenie całej instalacji  to będzie dodatkowa demolka w całym domu, piec będzie zainstalowany w łazience na ścianie, która przylega do komina, od pieca muszą iść rozprowadzenia do kaloryferów w całym domu, łącznie ze strychem. Na szczęście część domu mamy podpiwniczoną i większość rurek będzie mogła pójść piwnicą. Zleciliśmy całość tych prac od A do Z zewnętrznej firmie, łącznie z przygotowaniem i złożeniem projektu do urzędu i całymi formalności, aż po instalację zbiornika, doprowadzenie gazu do domu i rozprowadzenie instalacji po domu. Mam nadzieję, że uda się szybko i sprawnie to wszystko przeprowadzić i już niedługo będziemy cieszyć się ciepłymi kaloryferami w domu. W tym roku chcemy ogarnąć środkową część domu (przedpokój, kuchnię i dwie sypialnie), ocieplić i zamknąć sufity w dwóch sypialniach, a salon na pewno dopiero w przyszłym roku. 

Dlatego ogarnianie wnętrz domu nie ma jeszcze sensu, chociaż bardzo bym chciała. Mamy jako tako ogarniętą jedną z sypialni, ale to wersja mocno robocza i tymczasowa, bo nie mamy jeszcze zrobionego sufitu, tylko deski, położona jest tylko jedna warstwa gładzi bez szlifowania, nie ma też normalnej podłogi, tylko gumoleum położone na betonową wylewkę. Podłogę musimy tu podnieść o ok. 10 cm, bo jest duży spad w porównaniu do reszty domu.

Pomimo tego postanowiłam zagospodarować okno w tej tymczasowej sypialni, żeby było bardziej domowo;) Kupiłam karnisz i powiesiłam zasłony w biało-błękitną kratę, które dawno temu kupiłam na olx. To zasłony z tkaniny Laury Ashley, które bardzo mnie urzekły, są dość grube, ciężkie, szerokie i wiedziałam, że do tej wiejskiej sypialni będą idealne:) 

 


 

Nie chciałam na razie wieszać żadnych rolet, ale żeby jakoś wizualnie lekko zasłonić szybę wymyśliłam drążek na zazdrostkę. Pokój jest od południa, więc docelowo będę musiała pomyśleć o jakiś osłonach, ale na razie taka lekka firanka wystarczy. 



 








 

Wiem już, że ten parapet i zieleń za oknem będą wdzięcznym tłem dla różnych dekoracji:) Wyobrażacie sobie świąteczne światełka?:) ach...





 

W ogrodzie jeszcze letni klimat, kosmosy i słoneczniki szaleją. W kosmosach obrywam przekwitłe kwiatostany i obcinam łodygi, to jest sposób na przedłużenie kwitnienia i ciągle nowe pąki, nawet teraz, po kilku miesiącach. Wiosną wysiałam z nasion cynie, pierwszy raz w życiu, i jestem w nich zakochana. Kwitną bardzo długo, są wysokie, widać je w ogrodzie. W przyszłym roku wysieję ich zdecydowanie więcej. 

 




A niedaleko od nas mamy takie fajne miejsce, 15 minut jazdy samochodem i jesteśmy nad Zalewem Zegrzyńskim. Niedzielna rybka na Barce stała się naszą tradycją;)

Pozdrawiam serdecznie!

Asia