poniedziałek, 10 czerwca 2019

Gdzie znikam



Cześć Dziewczyny!

Ostatni post ponad miesiąc temu...
Wiem, odpłynęłam daleko od blogowania...
Niby dni dłuższe, ale czasu wcale nie jest więcej, doba ma nadal 24h.
Jak zwykle obowiązki domowe, chociaż dzieci już duże i prawie samodzielne... :) (9,12 i 15 lat)
Oprócz tego praca i jeszcze więcej obowiązków...
Na przemeblowania i nowe wnętrzarskie projekty w domu nie mam czasu i głowy, a co za tym idzie na aranżowanie i fotografowanie ich tym bardziej...

Ale tak naprawdę, to kilka razy w tygodniu, no niemal codziennie, znikam na działce:)
W 15 minut od dużego warszawskiego osiedla przenoszę się na naszą wieś, gdzie za płotem łąka, zagajnik z drzewami, ćwierkające jak oszalałe ptaki, kukająca kukułka, dziki co nocą zostawiają swoje ślady, sąsiad warczący kosiarką...
Działka, to silny nałóg, jak juz raz się spróbuje, to ciężko się z tego wyleczyć. Największa frajda, o czym wielokrotnie pisałam, to te pierwsze minuty po przyjściu na działkę, szczególnie po kilku dniach, kiedy robię obchód i nie mogę się nadziwić, jak wszystko urosło. Odkrywam nowe rośliny, które posadziłam kiedyś tam i o nich zapomniałam, rozpoznaję każdy nowy kwiat, który zakwitnie, czy pnącze, które urośnie i sięga coraz wyżej.

Ogrom pracy, jaki trzeba włożyć w działkę, czy ogród jest nie do opisania. Żeby wszystko wyglądało pieknie i było zadbane, trzeba miec mnóstwo czasu, a ja go aż tyle nie mam. Ale się nie spinam:) Cieszy mnie, że mamy tak blisko domu kawałek swojego trawnika, kilka drzew, trochę roślin, mały domek i werandę przy nim. Szczęście i spokój jest takie proste-pobujać sie na huśtawce, upiec kiełbasę na ognisku, wypić na werandzie zimną wodę z cytryną, porzucać psu piłkę, powąchać róże...:) No jestem szczęściarą:)

Dlatego dzisiaj działkowy spam - na pierwszy ogień pnące róże, które posadziłam, jak może pamiętacie, 5 lat temu, jako malutkie krzaczki. Są moją dumą, chociaz może na wyrost, bo totalnie nic przy nich nie robię:) Tak się rozrosły na boki, że muszę koniecznie zrobić jakieś boczne podpory w tym roku.





 Drugie moje ulubione miejsce, to przywerandowy ogródek:) Mam tam róże, piwonie, hortensję, goździki i gęsiówkę oraz floksa. Na kratce jest fioletowy powojnik. 
Ponieważ teren mamy dość duży, ciężko jest obsadzić go taką ilością kwiatów, jaką bym chciała. Ale taka trawiasta działka też ma swój urok, chociaż koszenie jej od początku do końca we wszystkich zakamarkach zajmuje mi ponad 2 godziny:)








 










Pozdrawiam Was Dziewczyny serdecznie z mojej Sielanki:)  
Życzę każdej z Was takiej miejscówki, gdzie lubicie łapać oddech:)


7 komentarzy:

  1. Piękna działka. Jak ja to rozumiem, Asiu. Teraz też każdy dzień zaczynam od obchodu ogrodu. Czerwiec jest u mnie zdecydowanie ogrodowy. Ale i tak po tak długim czasie kilka razy dziennie zaglądam czy nie pojawił się nowy wpis na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Domek z werandą jest uroczy, a otoczenie owszem wymaga pracy, czasu i serca, które jako miłośnicy przyrody i natury wkładamy w stworzenie tak klimatycznych ogrodów. Właśnie takie ogródki moim skromnym zdaniem są najpiękniejsze, a nie te zaprojektowane przez firmy i architektów krajobrazu.
    Życzę więc radości z tej pięknej oazy spokoju i relaksu.
    Ciepło pozdrawiam i życzę pięknego tygodnia.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogródek jest super....właśnie dlatego że nie jest pod linijkę, jest naturalny. Myślę że w takich ogrodach można rzeczywiście odpocząć...chociaż ogólnie ogród to mnóstwo pracy a tego odpoczynku to raczej niewiele....ale jaka satysfakcja, bliskość z naturą i pięknem. Wiem coś o tym bo sama mam od 8 lat dom na wsi z ogromnym ogrodem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie zmieniłaś swoją działkę przez te kilka lat.Ja jak już wciągnę się w prace ogrodowe to do domu wygania mnie nos czyli tak o 22.00 :-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Blog robi ogromne wrażenie. Widać tutaj włożone serce i wysiłku z pasji. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  6. "Działka to silny nałóg"....celnie ujęte. Ja również jestem w szponach tego nałogu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej. Kwiaty przy wejściu na działkę są piękne i romantyczne ... tak jak Ty na ostatnim zdjęciu w tym wpisie :) pozdrawiam asia

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM