niedziela, 20 września 2026

Zasłony do wiejskiej sypialni

Cześć, witajcie!

Remont w naszym wiejskim domu chwilowo spowolnił, ostatnie dwa weekendy mąż miał wyjazdowe, ale i tak czekamy na blachodachówkę i wszystkie akcesoria do dokończenia dachu, które mają do nas dotrzeć dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. 

Przed zimą musimy zakończyć prace dekarskie, w październiku wchodzi też (mam nadzieję) ekipa do instalacji ogrzewania. Projekt instalacji został już złożony w starostwie, teraz musimy odczekać 21 dni i dopiero mogą rozpocząć się prace. Rozprowadzenie całej instalacji  to będzie dodatkowa demolka w całym domu, piec będzie zainstalowany w łazience na ścianie, która przylega do komina, od pieca muszą iść rozprowadzenia do kaloryferów w całym domu, łącznie ze strychem. Na szczęście część domu mamy podpiwniczoną i większość rurek będzie mogła pójść piwnicą. Zleciliśmy całość tych prac od A do Z zewnętrznej firmie, łącznie z przygotowaniem i złożeniem projektu do urzędu i całymi formalności, aż po instalację zbiornika, doprowadzenie gazu do domu i rozprowadzenie instalacji po domu. Mam nadzieję, że uda się szybko i sprawnie to wszystko przeprowadzić i już niedługo będziemy cieszyć się ciepłymi kaloryferami w domu. W tym roku chcemy ogarnąć środkową część domu (przedpokój, kuchnię i dwie sypialnie), ocieplić i zamknąć sufity w dwóch sypialniach, a salon na pewno dopiero w przyszłym roku. 

Dlatego ogarnianie wnętrz domu nie ma jeszcze sensu, chociaż bardzo bym chciała. Mamy jako tako ogarniętą jedną z sypialni, ale to wersja mocno robocza i tymczasowa, bo nie mamy jeszcze zrobionego sufitu, tylko deski, położona jest tylko jedna warstwa gładzi bez szlifowania, nie ma też normalnej podłogi, tylko gumoleum położone na betonową wylewkę. Podłogę musimy tu podnieść o ok. 10 cm, bo jest duży spad w porównaniu do reszty domu.

Pomimo tego postanowiłam zagospodarować okno w tej tymczasowej sypialni, żeby było bardziej domowo;) Kupiłam karnisz i powiesiłam zasłony w biało-błękitną kratę, które dawno temu kupiłam na olx. To zasłony z tkaniny Laury Ashley, które bardzo mnie urzekły, są dość grube, ciężkie, szerokie i wiedziałam, że do tej wiejskiej sypialni będą idealne:) 

 


 

Nie chciałam na razie wieszać żadnych rolet, ale żeby jakoś wizualnie lekko zasłonić szybę wymyśliłam drążek na zazdrostkę. Pokój jest od południa, więc docelowo będę musiała pomyśleć o jakiś osłonach, ale na razie taka lekka firanka wystarczy. 



 








 

Wiem już, że ten parapet i zieleń za oknem będą wdzięcznym tłem dla różnych dekoracji:) Wyobrażacie sobie świąteczne światełka?:) ach...





 

W ogrodzie jeszcze letni klimat, kosmosy i słoneczniki szaleją. W kosmosach obrywam przekwitłe kwiatostany i obcinam łodygi, to jest sposób na przedłużenie kwitnienia i ciągle nowe pąki, nawet teraz, po kilku miesiącach. Wiosną wysiałam z nasion cynie, pierwszy raz w życiu, i jestem w nich zakochana. Kwitną bardzo długo, są wysokie, widać je w ogrodzie. W przyszłym roku wysieję ich zdecydowanie więcej. 

 




A niedaleko od nas mamy takie fajne miejsce, 15 minut jazdy samochodem i jesteśmy nad Zalewem Zegrzyńskim. Niedzielna rybka na Barce stała się naszą tradycją;)

Pozdrawiam serdecznie!

Asia 



1 komentarz: