wtorek, 26 marca 2013

Kuchenna reaktywacja witryny



Witam Was Siostry serdecznie:) Dzisiaj krótko o witrynie, z którą nie bardzo wiem, co zrobić. Po zakupie kredensu i małym przemeblowaniu salonu musiałam ją zdjąć - raz, że nie mieściła się pod nią leksvikowska komoda z Ikei, a dwa, że nowy kredens z powodzeniem pomieścił wszystkie skorupy. Pomyślałam najpierw, że witrynę wykorzystam w łazience jako szafkę na kosmetyki, ale nasza łazienka jest maciupka i nie mam w niej wolnej na tyle dużej ściany, gdzie można  byłoby powiesić witrynę i swobodnie z niej korzystać. 
Druga opcja, to kuchnia i miejsce nad stołem. Zrobiłam przymiarkę, wydaj mi się, że witryna pasowałaby tutaj i nie przeszkadzałaby. Na razie stoi po prostu na stole, zrobiłam na niej podręczny składzik najczęściej używanych skorup i muszę powiedzieć, że bardzo wygodne jest mieć wszystko pod ręką;)
Teraz pracuję nad moim mężem, żeby zamocował mi witrynę na ścianie w miejscu półki...:)









****
A tak z innej, rodzinnej i macierzyńskiej beczki - moje dzieci w związku z kalendarzową wiosną roznosi energia, szczególnie Mikołaja, który po przyjściu z przedszkola dostaje szaleju, zaczepiając Weronikę i Dominika. Generalnie u nas ciągle krzyki i kotłowanie...Kto ma więcej niż jedno dziecko, wie o czym mówię.
Do teamu Wera-Mikołaj ochoczo dołącza Dominik naśladując starsze rodzeństwo. Papuguje ich zachowanie i słowa i jak na 2,5-latka baaardzo dużo mówi:)
 
Tak mniej więcej wyglądają u nas popołudnia...:)





I moja córka w najmodniejszych kolorach w tym sezonie:)



Jak widać blizna po szyciu jest dość widoczna, za jakieś 2 tygodnie zaczniemy stosować maść.

 

I król zamieszania, mój 6-latek...:)

 

Pozdrawiam Was serdecznie:)

60 komentarzy:

  1. Witaj- komódka ślicznie będzie się prezentować zawieszona nad stołem- 2 dni temu namówiłam męża na podobne rozwiązanie- moja już wisi:-) Pozdrawiam serdecznie- Pati:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Pati:) Mój twierdzi, że ściana za cienka...:)

      Usuń
  2. Piękne są takie witrynki! też o takie marzę. Myślę, że fajnie się wpasowała :) a co do tych zabaw naszych dzieci to ja jestem panikara i jak dziewczynki zaczynają biegać czy się przewracać to od razu popadam w szał, bo się boję, że coś się stanie. Z drugiej strony też potrzebuję spokoju po stresie w pracy, no ale co zrobić, jak wiadomo dzieci muszą się wyszaleć. Blizna to blizna niestety, u nas też po maści trochę ją widać, ale co tam, najważniejsze, że nic gorszego się nie stało! Buziaki i zapraszam do mnie, może w końcu się skusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iśka, zajrzałam do Ciebie, fajne klimaty, już jestem obserwatorem:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Miejsce na powieszenie super trafione i nie będzie przeszkadzać. Do świąt musisz zagęścić starania a tym wieszaniem :)) moje chłopaki tak zadymiają, że jeszcze bardziej tęsknię za wiosną i ich szaleństwami ale na świeżym powietrzu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Masc na blizny nalezy stosowac jak tylko rana jest sucha. Im szybciej tym lepiej.
    Pozdrawiam

    Skorupowisko piekne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, lekarza powiedział, że po miesiącu od zdjęcia szwów, więc się stosuje do zaleceń:)

      Usuń
  5. witrynka nad stołem będzie wyglądała świetnie! to jest jej miejsce1 i jakie ładne na wyeksponowanie ceramiki i innych pastelowych kuchennych dodatków:))) ale u Was jest wesoło!:DDD ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaka niespodzianka - kolejny post, tak szybko!
    Śliczneeeee zdjęcia, zwłaszcza te dzieciaczków, w ruchu. Moje "w ruchu" do niczego się niestety nie nadają :(

    Ehhhh mój mąż ma duuuuże opóźnienie, jeśli chodzi o wieszanie czegokolwiek, jak w tym kawale "naprawdę, nie musisz przypominac mi co pół roku, że mam zamocować ten wieszak" ;)

    Wirynka śliczna. Ja niestety nie mam zbyt wiele miejsca, żeby wyeksponowac mojej skorupy... I tu mam do Pani pytanie - gdzie Pani przechowuje rzeczy? Nie przeczytałam jeszcze całego bloga, ale nigdzie nie widzę pojemnych szaf. Ja mamu dwójkę maluchów, podobny metraż i gdyby nie szafa na całą ścianę w największym pokoju, chyba bym zgineła...

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erze, dziękuje bardzo. Co do twojego pytania o schowki, szafy, to poświeciłam temu kiedyś specjalny post. Mamy szafę Komandora w naszej byłej sypialni, teraz to pokój chłopaków. Mamy szafę w przedpokoju i różne komody i komódki. No i mamy piwnicę:)

      Usuń
    2. Oooo to koniecznie poszukam tego posta! :)
      Piwnica to podstawa w bloku, co o tym wiem...

      Usuń
  7. uważam, ze witrynce w kuchni bedzie bardzo dobrze :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo pozytywne zmiany w kuchni :) jej jak bardzo ładne włosy ma Twoja córcia, chodzi o to że są bardzo zadbane :) a synek, oj będzie wyrywał laseczki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Mikuś to mój przystojniak, jestem zakochana w swoim syneczku:) Dziękuje i pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Witrynka będzie na pewno pięknie wyglądać wisząc w kuchni. Zresztą już ślicznie wyszło nawet jak stoi na blacie :) Ja właśnie takiej szukam do swojej nowej kuchni i własnie z myślą o tym, żeby wisiała w kąciku jadalnym. A dzieci widać, że się dobrze bawią, ja mam jedną sztukę, a też potrafi :) Ostatni pomysł to gryzienie i szczypanie mamusi, potem śmiech i ratowanie się ucieczką ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://mydreamwhitehome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, dziękuję serdecznie:)Dzieci mieszają bardzo, ale to samo życie...:)

      Usuń
  10. Trafiłam przypadkiem i bardzo mi się u Ciebie podoba. Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witrynka w kuchni będzie pięknie się prezentować :) Dzieci i ich szaleństwa to coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witrynka jest cudna!Od dawna ją podziwiałam,kiedyś
    też taką będę miała ;)
    Moim zdaniem będzie świetnie pasowała
    nad stołem w kuchni.
    Achhh te dzieci,co do blizny córci
    to w wieku 6lat miałam pewien wypadek,który
    również zakończył się szyciem,tyle że to łuk brwiowy
    zaraz nad okiem,stosowałam contratubex i
    tormentiol z tego co pamiętam,śladu prawie nie ma.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Natalia, mam nadzieję, ze blizna stanie się niewidoczna, bo póki co widać ją bardzo. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Witrynka nad stołem wpasuje się idealnie, mogę wiedzie gdzie kupiłas ten kubek w błękitne groszki, jest prześliczny:) A dzieciaczki to sama radośc, ja mam jednego , ale łobuzuje czasem za trzech:) pozdrawiam, Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  14. Witrynka prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedzialam,że z witrynką w kuchni będzie super! Ja też mam taka w kuchni...fajnie można w niej takie nieduże,kolorowe skorupki wyeksponowac....A półeczkę juz łatwiej bedzie gdzies wcisnąć...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkanie bardzo ładne ,zupełnie w moim stylu.Stół w kuchni rewelacyjny.Dokładnie takiego szukam.Dzieciaki najfajniejsze :) Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty chyba piszesz o moich dzieciach. Zdjęcia z zabaw u mnie wyglądałyby identycznie. Tylko buzie świadczą o tym, że to jednak Twoje dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jerzynko, na pewno wiesz, jaki młyn jest u nas codziennie:)

      Usuń
  18. Ślicznie u Ciebie ale dzieci są najwspanialsze. Fajna i wesoła gromadka.
    A co do wnętrza to uwielbiam takie klimaty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Uśmiechnięte dzieci-szczęśliwy dom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, chociaż czasem ostro dają w kość...Ale to sens życia...:)

      Usuń
  20. Bardzo lubię takie szafeczki z otwartymi półkami na eksponowanie ceramiki. Tylko potem ze sprzątaniem narzekam:-)
    Wesoło u Ciebie z Twoją Gromadką
    Pozdrawiam
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  21. Alez u ciebie pięknie, wiosennie i wesoło :-) licze, ze po bliźnie nie będzie śladu :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Witrynka pierwsza klasa... pasuje wspaniale!!!
    Wiosna w Twoim domu wygląda zjawiskowo:)
    Ja również mojej córce likwiduję dwie duże blizny, tylko że po ospie;)
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie no witryna jest boska. Nie możesz się jej pozbyć (chyba ze ja się zgłaszam w razie potrzeby - hi hi hi). Super kolorki tych skorup dobrałaś :-).

    OdpowiedzUsuń
  24. Szafeczka w kuchni prezentuje sie idealnie.
    Dzieciaczki szczesliwe, to szaleja. No a blizna do wesela sie zagoi, nie ma strachu. Pozdrawiam wiosennie i swiatecznie. Jolanta

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że Twoje dzieci baraszkują na wesoło. Moi to ciągle bili się, poszturchiwali, wyzywali, skarżyli z byle powodu... Często zastanawiałam się gdzie, jako matka, popełniłam błąd... Potem około ich dorosłości (dopiero!) przeszło im. Dziś też nie żyją w zbyt wielkiej, bratersko-siostrzanej komitywie ale bez wylewności uczuć szanują się... Dobre i to...

    A kredensik jest cudny! Nic tylko pozazdrościć! ;-)
    Pozdrawiam przedświątecznie! Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tym bardzo mi zależy, żeby w przyszłości umieli się dogadać jako dorośli ludzie, żeby mogli na siebie liczyć, no żeby tworzyli zgraną drużynę. Teraz niestety jest średnio, ale liczę na to, że wyrosną...Sama jestem jedynaczka i bardzo mi brakuje rodzeństwa.
      Pozdrawiam Olu serdecznie:)

      Usuń
  26. Pracuj nad tym swoim chłopkiem,bo witrynka będzie tam idealna.A to kotłowanie to znam bardzo dobrze,często myśli swoich nie słyszę:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tam osobiście zostawiła bym ją na stole, nie wiem dlaczego, ale podoba mi się tak jak jest teraz ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Macie urocze i szczęśliwe dzieci.
    A witrynka jest cudna. Skąd takie cuda bierzesz?? Zdradzisz sekret?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witrynkę kupiłam kilka lat temu od koleżanki z forum wnętrzarskiego, ale na allegro jest sporo tego mebla:)

      Usuń
  29. ihihihihihihihi moje dwie Ropuszorki też ostatnio dokazują . Tylko u mnie to jeszcze podstawą są dźwięki !!! Piski i krzyki i mamo Ona mi to ....i mamuniu Ona mi tamto .... akurat pełnia szczęścia dzieje się jak mąż wraca zmęczony z pracy ihihihihihihihi ja pod nosem tylko się śmieję :) Witrynka bardzo na plus , pozdrawiam kolorowo ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas krzyki też są i to non stop niemal...Czasami mam wrażenie, ze mi głowa eksploduje...:)ALe taki urok posiadania dzieci.

      Usuń
  30. Oj wesoło u Was Asiu - ale mimo, że czasami człowiek ma dość wariacji dzieciaków to wielka frajda widząc ich radość :)
    Co do witrynki, to myślę, że wpasuje się idealnie. Naciskaj męża i na Święta będziesz miała nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witrynka pięknie wpasowala się w klimat kuchni :)
    Twoje mieszkanko niezmiennie mnie zachwyca :)
    A dzieciaki są cudne, szczególnie kiedy trzymają się razem... sama mam trzech synów, więc mogę sobie wyobrazić jak mocno Twój dom tętni życiem :)

    Serdecznie Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiesz, to jest taki witrynka, która wszędzie świetnie wygląda, Nie wiem na czym to polega, ale są takie meble i przedmioty, którym wszędzie dobrze. A w kuchni dodatkowa przestrzeń do przechowywania zawsze się przydaje.

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie mnie zainspirowałaś do zmiany w mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię tu zaglądac.Jest tak błogo...Witrynka super!

    OdpowiedzUsuń
  35. dobrze ze zdrowe i wesole-spokojnych w takim raziw swiat zycze

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak zwykle pięknie i klimatycznie! Z Twojego little white home bije bardzo fajna pozytywna egnergia. Fajnie, że pojawiają się kolory, bo jak patrze za okno to trochę mi ich brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo lubię Twoje aranżacje! Masz śliczny domek i super dzieciaczki. Pozdrawiam i wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ile Ty masz pomyslow, kobieto!takie male mieszkanko a za każdym razem wymyślisz cos nowego :) aranzacja super :) a z dzieciakami to u mnie jest podobnie-energia je roznosi.buziaki wysylam!

    OdpowiedzUsuń
  39. A my pozdrawiamy Ciebie :) Po bliźnie nie będzie śladu - jestem żywym przykładem, a moja blizna była dwa razy większa.

    OdpowiedzUsuń
  40. Taaaaaa...wiem coś o tym:) w prawdzie mam dwójkę dzieci, ale dodatkowo dochodzi mały, hałaśliwy pies:( masakra:) ale pomyśl, lepiej jak już głupieją niż jak są chore tfu,tfu.

    Co do witrynki, jedno jest ważne NIE POZBYWAJ SIĘ JEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  41. witrynka boska ale wyposażenie w niej jeszcze lepsze;) kolorki wiosenne ach, ślicznie! tego mi brakuje tej naszej zimo-wiośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  42. nad stołem witryna bedzie wygladac super :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dzieciom odbija i nam też z powodu śniegu;) Teraz klops podwójny bo szkoła tydzień wolnego daje:)
    W celu odstresowania zapraszam na moje candy:)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM