wtorek, 9 lutego 2016

Biała boazeria w przedpokoju

 


Cześć Dziewczyny! Dzisiaj o małym spontanicznym wnętrzarskim szaleństwie, czyli o białej drewnianej lamperii w przedpokoju :) Generalnie drewno, to moja miłość, uwielbiam drewniane meble, dodatki, podłogi. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się białe drewno na ścianach i właściwie mogłabym mieć całe mieszkanie w tzw. boazerii, oczywiście białej:) Dziwią mnie zawsze pytania na różnych forach, portalach wnętrzarskich, co zrobić z boazerią w kuchni, w przedpokoju... Oczywiście zostawić i pomalować na biało, ewentualnie skrócić do połowy ściany. Moim marzeniem jest nawet łazienka z białą boazerią....ech... :)

Częściowo moje marzenie o białych deskach na ścianie zrealizowałam rok temu w kuchni, na ścianie przy której stoi stół, realizację całego przedsięwzięcia pokazywałam w TYM poście. Rozwiązanie bardzo się sprawdziło i sprawdza nadal, bo ściana brudzi się nadal tak samo, ale łatwo ją teraz wyczyścić.

Z tych kuchennych prac zostało mi kilka desek, które przeleżały rok w piwnicy. Wpadłam na nie ostatnio i zaczęłam się zastanawiać, gdzie je wykorzystać, żeby już nie zawalały piwnicy. Drugim w kolejności miejscem, które brudzi się u nas  najbardziej, jest ściana w przedpokoju, przy wejściu do kuchni i łazienki, co zapewne wynika z takiego, a nie innego ułożenia ciągu komunikacyjnego. Ściana w tym miejscu, szczególnie na wysokości rąk dzieci, była, delikatnie mówiąc, lekko ubrudzona, a ile można wycierać ją ścierką. 
Policzyłam więc ilość desek i okazało się, że jest ich  a k u r a t, łącznie z 3 zapasowymi deskami już pomalowanymi na biało. 
Nieoceniona okazała się pomoc mojego męża, bo piły tarczowej nie odważę się tknąć:) Nasz przedpokój wyglądał niemal jak warsztat stolarski



Deski mocowałam, podobnie jak w kuchni, klejem na gorąco.  Samo położenie zajmuje chwilę, ale jeśli trafi się na ścianę z gniazdkiem, to trzeba trochę podłubać, tutaj też nieoceniona była pomoc Pawła, który wyrzynarką pięknie wyciął otwór na gniazdko.
Boazeria w naturalnym odcieniu wygląda nieciekawie i staroświecko...

 ...ale wystarczy trochę białej farby i jest piękna :) 








 Ściana jest jeszcze nieskończona, muszę wymienić gniazdko na białe oraz zaakrylować wszelkie nierówności i szpary, bo deski, które wykorzystałam, to były te najgorsze z ubytkami, które pozostały po kładzeniu boazerii w kuchni. Muszę pomyśleć też nad zagospodarowaniem ramek i ich ułożeniem nad deskami. Brakuje mi też kątownika do wykończenia na rogu, który na razie wygląda tak



 Bardzo podoba mi się połączenie drewnianych desek z białą wikliną i żałuję, że nie mamy w przedpokoju miejsca na ustawienie wiklinowego fotela.

Dojrzewam też powoli do tematu dużej szafy w przedpokoju, w miejscu lustra i komody. Obawiam się jednak, że przedpokój mocno się zmniejszy i zaciemni, nie wiem też, jak ewentualnie rozwiązać kwestię murka oddzielającego pokój od przedpokoju-rozwalić, domurować, zostawić jak jest...?. Mieścimy się co prawda jakoś, ale nie ma co ukrywać-duża pojemna biała szafa po sufit przydałaby się...

Póki co cieszę się jasnym, słonecznym przedpokojem :)

Miłego dnia Dziewczyny, pozdrawiam Was serdecznie!
I przypominam o trwającym candy z poprzedniego posta, sądząc po ilości komentarzy (ponad 200!!!), słoiki z rurką przypadły Wam do gustu:)






61 komentarzy:

  1. Kiedy zobaczyłam Twoją białą boazerię w kuchni, zapragnęłam takiej samej w mojej kuchni! Bo problemy z utrzymaniem czystości znam dobrze...A teraz, patrząc na przedpokój to po prostu jadę do Praktikera i uśmiecham się słodko do męża, żeby ochoczo mi pomógł! Pięknie!
    Pozdrawiam Cię ciepło Asiu!
    Asia z babidom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Asiu, widzę, ze miłośników białej boazerii nie brakuje:) Ja nie mogę się napatrzeć na tę jedną ścianę i już myślę, czy kolejnej też nie obłożyć dechami:)A do męża tez się słodko uśmiechałam...:)
      Dodałam Twój blog do ulubionych, będę do Ciebie zaglądać :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Bardzo ładnie wygląda teraz przedpokój, jesteś bardzo pracowitą kobietą Joasiu, a jeżeli chodzi o szafę do przedpokoju to napewno miejsca trochę ubędzie bo i lustro powiększa optycznie przestrzeń i tak jest bardzo fajnie, ale jak szafa potrzebna to potrzebna w końcu dzieci rosną i ubrań przybywa więc doskonale to można zrozumieć. Pozdrawiam serdecznie a na candy już się zapisałam w poprzednim poście:)) Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, każdy schowek i każda półka jest na wagę złota, dlatego powoli oswajam się z myślą, ze przedpokój się zmniejszy.
      Dziękuję serdecznie, pozdrawiam!

      Usuń
    2. Joasiu, a mieszkania juz nie zamierzacie sprzedawac? Uwielbiam Twoj blog !! Pozdrawiam serdecznie, Marzena

      Usuń
  3. Położenie boazerii w tym miejscu to był strzał w dziesiątkę:) Pomijając nawet równie istotne kwestie praktyczne, efekt wizualny jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie teraz wygląda przedpokój. Pozdrawiam Cię Joasiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Iza, miło Cię widzieć, piękne zdjęcie profilowe:)
      Dziękuję Ci kochana, a przy okazji powtórzę, że Twoja kuchnia, to jedna z najpiękniejszych i najbardziej optymistycznych kuchni w blogosferze:)
      Ściskam serdecznie!

      Usuń
  5. Przedpokój zrobił się elegancki, a szafę można kupić ze szybami, które optycznie zwiększą przedpokój.
    Pozdrawiam, Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, mogą być szyby, mogą być lustra, ja chyba jednak chciałabym gładkie białe drzwi, ale zobaczymy:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Boazeria malowana na biało to świetny sposób na wizualne ocieplenie wnętrza. Przywołuje wspomnienie lata nad morzem. Przypomina mi wnętrza domku na plaży, z którego werandy można zejść bezpośrednio na rozgrzany piasek.

    Udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, Kasiu, pięknie to napisałaś, a taki klimat to moje marzenie, w końcu ja znad morza pochodzę:) Uwielbiam właśnie takie klimaty domku nad morzem, chociaż ciężko stworzyć coś takiego na 4 piętrze w dużym mieście...:)
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. No pięknie! Przedpokój śliczny i przytulny. My zastaliśmy w kuchni boazerię po sufit na jednej ścianie i zmalowaliśmy ją na biało. Jest cudowna! Myślimy nad przedpokojem, bo ściany od butów rowerków i wózków są w opłakanym stanie.... Ale że na klej na gorąco?! No w szoku jestem. Super proste rozwiązanie. I trzyma dobrze? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda świetnie i praktycznie.
    Ja zawsze odwiedzając Ciebie jestem pełna podziwu jak Ty się mieścisz mieszkanku ze wszystkimi szpargałami, trójka dzieci, ciuchy itp. , a przestrzeń jest lekka i nie zagracona. Może to ta biel ? i Twoja umiejętność pracowania nad przestrzenią, ale szafa na pewno przydałaby się , rozumiem, pozdrawiam Asiu

    OdpowiedzUsuń
  9. Joasiu ślicznie to wygląda :) Już po Twojej kuchni nabrałam smaczka aby wiatrołap zrobić w białej boazerii. Pomijam fakt, że chciałam w sypialni ją mieć początkowo, ale wiedząc że mężowski będzie kręcił nosem postanowiłam zadowolić się wyłącznie wiatrołapem. Jedynie mam dylemat czy cały zrobić czy jedną ścianę tylko? W sumie jest malutki, więc chyba lepiej będzie wyglądać po obu stronach..
    Właśnie Joaś na prawdę klej na gorąco i tyle?
    Pozdrawiam :o)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wasze mieszkanie jest chyba z gumy :))
    Boazeria wyszła ślicznie i jest fajnym akcentem zarówno w przedpokoju jak i w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko pozazdrościć takich zdolności :) pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wooooooow, i love the wall. It looks so cozy

    OdpowiedzUsuń
  13. Joasiu jesteś niezwykłą kobietą :) Praca, trójka dzieci i wciąż nowe realizacje! :) Ja również bardzo lubię drewno i naturalny kamień. Takie realizacje wydają mi się ponadczasowe, choć niestety u nas dość kosztowne... Więc spełniam raczej drobne marzenia ale i tak dają mi radość :) Pozdrawiam serdecznie :) Agnieszka G.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam przedpokój w boazerii i bede własnie ja malowała w niedługim czasie , bo stara sie opatrzyła i wg mnie straszy juz choc nie jest zniszcona ,ale chce -musze juz cos zmienic

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle pięknie tu u Ciebie. Zawsze zaglądając na Twojego bloga nie mogę się nadziwić, jak za każdym razem u Was jest inaczej, jeszcze piękniej...
    My mamy w planach położenie desek do polowy sciany w pokoju corki.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. to moje marzenie....ale chwilowo nie do spełnienia bo mam mikroskopijny przedpokój i jak na moje oko tak obłożone ściany w moim przedpokoju to niedobre rozwiązanie....ale kiedyś w domu....zachowuje w pamięci:) u Ciebie to jest cudnie jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny pomysł na pociągnięcie boazerii dalej z kuchni do przedpokoju! Fantastycznie to wygląda. Ja się cały czas przymierzam do położenia takich białych desek po skosami u córci... i chyba mnie zmobilizowałaś. :))
    Uściski, fantastyczna babko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Joasiu, piękne zdjęcia i świetny pomysł. Ja mam boazerię w przedpokoju oczywiście pomalowaną na biało. Jestem zachwycona, bo to najjaśniejsze miejsce w naszym mieszkaniu. Miałam rozbierać stare deski ale zdecydowałam je pomalować. Było warto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Asiu cudownie :) Z tymi dechami z kuchni powstał elegancki , drewniany, boazeryjny ciąg - jak najbardziej na plus :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyszło cudnie! I w dodatku wszystko własnoręczna robota. Podziwiam ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglada to na prawdę genialnie :) Ciekawe jak Ci się będzie użytkować taka boazeria :) PISZ!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie to wygląda :-) Boazeria wraca do łask :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli jest taka potrzeba to szafę zbudowałabym pod wymiar. Żeby tak bardzo nie tracić przestrzeni ( co jest jednak nieuniknione ) a optycznie ją powiększyć dałabym lustrzane drzwi przesuwne. Murka bym się pozbyła bo zakładam, że szafa kończyłaby się tam gdzie on stoi. Białe boki szafy ( boczne ściany ) stanowiłyby niejako przedłużenie ścian. Podejrzewam, że planujesz wysoką szafę, aż po sufit i taką też polecam. Jest bardzo pakowna, najwyższe półki bardzo się przydają na rzeczy rzadziej używane, typu walizki, torby podróżne. Sama jestem posiadaczką takiej szafy i z własnego doświadczenia polecam.
    Mam nadzieję, że mój głos choć trochę się przydał.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Boazeria zawsze kojarzyla mi się w prlem i wystrojem domow w latach 80 a tu prosze cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marzę o takiej boazerii w przyszłym mieszkanku, najchętniej to bym wszystkie ściany i sufity obiła białym drewnem.Też bym chciała mieć biały fotel wiklinowy w przedpokoju, ale niestety...mało miejsca.A co do łazienki, to również mi się podoba boazeria na ścianie, ale nie wiem czy byłaby taka praktyczna.Teraz mam półkę z drewna nad umywalką i jest mocno wyblakła.No ale jakby boazeria była biała, to by tego nie było widać :-) Pozdrawiam serdecznie :-) Ps.Też mam taką podusię, nawet trzy, a wiklinę planuję pomalować na biało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie wygląda Wasz korytarz.
    Szafa zawsze się przydaje, a biała :-) pewnie nie zaciemni zbytnio :-) wnętrza.
    Bardzo lubię oglądać Twoje 4 kąty :-)
    Pozdrowionka serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyszło rewelacyjnie. Teraz twe dwie przestrzenie są spójne. Ujednoliciłaś to. Super :)
    A co do szafy...mam sypialni taką 4m na 2,5 wysokości, i nic nie zaciemnia, ale rozjaśnia bo cała w lustrach ;) Jeśli zdecydujesz się na lustrzaną to optycznie powiększysz i doświetlisz.
    A znając Twoje talenty- pięknie ja udekorujesz :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Marzy mi się taka boazeria w przedpokoju. Ale przecież marzenia się nie spełniają marzenia się spełnia :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem zachwycona tą boazerią. Uwielbiam takie klimaty. Pięknie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam Pani Asiu bloga za jego naturalność i prawdziwą pasję -nie bez przyczyny głosowałam na Panią w konkursie "Kobieta z pasją" i myślę , że wiele czytelniczek podziela moje zdanie:) Bywam na różnych blogach wnętrzarskich i podoba mi się w ,że pani pozostała jednak tą blogerką która piszę i bloguje Z PASJĄ :):) Ostatnio zauważyć idzie że większość blogów popularnych w kategorii wnętrzarskiej idzie w komercyjny charakter bloga gdzie lokowanie produktu staje się ważniejsze niż samo blogowanie :) dziękuje Pani za tą i wielkie ukłony dla Pani :):)Pozdrawiam Kasia p.s. już się nie mogę doczekać postów z serii -"działkowe " :) sezon tuż tuż :):)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny efekt!
    Z co do szafy to może lustrzana? Powiększy optycznie przestrzeń.
    Czekam na kolejne przemiany.
    Pozdrawiam
    Ewa
    P.S.Zapraszam na rozdanie do siebie http://mimowolnezauroczenia.blogspot.com/2016/01/no-i-piateczka.html

    OdpowiedzUsuń
  32. Boazeria jest piękna! śliczne wnętrza;)obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  33. Asiu, jak Ty coś wymyśklisz, to... mucha nie siada. :D Jak zwykle jest pięknie. I boazeria bardzo ładnie współgra z lamelkowymi drzwiami w szafie.
    Pozdrawiam. Ola Sz.

    OdpowiedzUsuń
  34. Super metamorfoza :) jak zawsze u Ciebie pięknie :) ja mam pytanie, na zdjęciach często pojawia się oliwka , czy masz jakiś sposób, rady jak się opiekować, żeby nie opadły liście? Kupiłam już drugą i obawiam się o nią:(

    OdpowiedzUsuń
  35. Podziwiam za pomysły...Jesteś bardzo kreatywna...Wyszło super....Pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  36. Asiu, a ta listwa poprzeczna, na górze, to z czego/jak jest zrobiona?
    Właśnie podsunęłaś mi pomysł na ścianę w kuchni, na której wiszą ściereczki i przez to jest wiecznie zachlapana :)
    Dziękuję!!! Gdybyś jeszcze napisała, co tam zamieściłaś na górze, byłabym wdzięczna. Ściskam, podziwiając :) Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Też się zastanawiałem jak to jest wykończone i wydaje mi się że jest to nakleojony poprzecznie 1 deska boazeryjna, a na samą górę została nakleojony zwykła kątowka wykonczeniowa - taka jaka jest pokazana na jednym ze zdjęć aby zabudowac narożnik. Pozdrawiam

      Usuń
  37. O rany, wielki talent! Ja z boazerią mieszkam jakieś 30 lat - w domu zbudowanym przez moich rodziców. Była dosłownie wszędzie. Ale mój tato pobejcował ją na ciemno. Okropna. Potem z niektórych pomieszczeń - kuchnia, łazienka zaczęłam ją sama wyrzucać - szlifowanie nie wchodziło w grę, szczególnie jeśli chodzi o piórka. To była walka...! Przytwierdzona do ścian (a nawet do sufitu...) grubymi śrubami nie dała się zerwać. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że szpachlowanie dziur w pozostałych pomieszczeniach i równanie ścian zajmie nam wieki i miliony pln. Zostawiłam i pomalowałam... na biało. Sprawdza się w jadalni, ale w korytarzu - na schodach nie koniecznie. A to coś się wnosi (mebel) i zarysuje, a to dziecko zbiegnie i nogą "zarzuci". Trzeba co jakiś czas odświeżać. A u mnie kilometry tego zostały. To takie moje małe wspomnienia:) Podziwiam jednak Panią za kawał dobrej roboty!!!
    pozdrawiam, AnetaW.

    OdpowiedzUsuń
  38. Moja mama kupiła dom z lat 80. Wymagał wiele zmian. W holu ze względu na czas i koszty remontu postanowiliśmy zostawić boazerię. Do połowy została pomalowana na rozbielony szaroniebieski, a w górę biały. Stopnice schodów ciemnoszare. Jest skandynawsko :) Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
  39. Również jestem posiadaczką boazerii. I mimo nalegań mojego męża, że stara i niemodna - chwyciłam pędzel i wzięłam się do roboty. Kiedy skończyłam mąż zmienił zdanie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pani Asiu-jaka farba Pani malowala deski? Sa cudowne!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wyglada przepięknie. Tez lubię boazerie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Przedpokój wygląda FANTASTYCZNIE. Biała boazeria to była taka kropka nad "i". Jestem zachwycona!!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam pytanie jakiej wysokości sa deski bez listwy dolnej i wykończeniowej? Jakiej szerokości sa deseczki? I gdzie kupiła Pani ta listwe wykończeniowa?

    OdpowiedzUsuń
  44. Super! też kocham drewno ! nie wyobrażam sobie żeby podłogi w moim domu nie były drewniane! Nawet w łazience mam drewniana podłogę i nigdy się nic z nią nie dzieje :) Polecam artykuł https://komfiro.pl/podloga-drewniana-w-lazience/

    OdpowiedzUsuń
  45. Uroczo wygląda ta boazeria

    OdpowiedzUsuń
  46. Przepięknie :) Jednak u mnie w domu biel by długo nie pobyła bielą!

    OdpowiedzUsuń
  47. Pięknie :) Czy mogę wiedzieć skąd są fotele wiklinowe? Poluję na takie, tylko solidne, żeby się nie zarwały :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Przepiekny efekt! Sama czaje sie na boazerie w przedpokoju.Uwielbiam twoje metamorfozy☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. Przepiekny efekt! Sama czaje sie na boazerie w przedpokoju.Uwielbiam twoje metamorfozy☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Pięknie, pomysł był świetny. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  51. Próbuje namówić męża na taką boazerię, ale idzie mi to opornie. Bardzo często wracam do tego posta i do posta z boazerią w kuchni. Jest Pani moją wielką inspiracją ;). Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM