wtorek, 6 czerwca 2017

Altanka działkowa



Dzień dobry! Dzisiaj znowu przybywam do Was z postem działkowym:) 

Całą sobotę spędziłam na naszej Sielance, najpierw na Walnym Zebraniu działkowców (kto ma działkę, wie o co chodzi:)), a później na malowaniu drewnianych słupów podtrzymujących daszek. 

Od początku wiedziałam, że słupy będą białe i że będzie to wyglądało o niebo lepiej niż pozostawienie ich w odcieniu drewna. I nie pomyliłam się, bo biała farba czyni cuda :) 
Białe słupki pięknie kontrastują z zielenią i drewnem domku, chociaż domek wydaje się teraz przy tej bieli na jeszcze bardziej brudny i obdrapany... 
Nie wiem, czy będę czekać z jego malowaniem do przyszłego roku, jeśli czas mi pozwoli, to może pomaluję go w tym sezonie jeszcze. 
Myślałam o szarości, ale też chodzi mi po głowie...np. granat:) 
Zobaczymy... 
Do tego białe futryny drzwi i okienka, ach...:)

Cały pomysł na daszek i jego wykonanie, to dzieło mojego nieocenionego teścia, który obmyślił konstrukcję, zamówił dechy, blachę i wszystkie niezbędne dodatki, przywiózł to z Ostrołęki i przypomocy mojego szwagra zmontowali całe to ustrojstowo. 
Ławka, która stoi przed domkiem też jest jego wykonania. Mogę tylko napisać, że mam wspaniałego teścia:) 
Fajnie mieć takiego sprzymierzeńca w rodzinie, który ma pomysły na wykonanie różnych rzeczy i przede wszystkim chęci i czas. No taki teść, to skarb :)



Do pomalowania użyłam farby do okien Fluggera, którą szczerze polecam. Niewielką puszką obmalowałam wszystkie części oraz odświeżyłam drewnianą ławkę i pergolę. Farba jest gęsta, nie kapie i nie spływa, jest bardzo wydajna. 

 Wyświetlanie 20170603_161146.jpg

Muszę dokupić jeszcze jedną puszkę i pomalować deski podtrzymujące blachę. Blacha od spodu jest jasna, prawie biała, więc po pomalowaniu desek, będą one prawie niewidoczne.



Jak napisałam wcześniej, białe elementy sprawiły, że domek i reszta wydają się być bardziej zniszczone. Ale to nie taras przy domu, tylko działka, na której spędzamy ograniczoną ilość czasu, więc nie da się wszystkiego "wyniuniać" :)
Na swoje 5 minut czeka jeszcze cały czas wnętrze domku zawalone na razie wszystkim co się da. Oczywiście mam w głowie pomysł na jakąś dostawkę z boku na narzędzia i urządzenie tych 9 metrów kwadratowych po mojemu. Ta część przy domku z piaskiem aż prosi się o zagospodarowanie, ale to znowu musi odczekać swoje...






Przed werandą rosną różne kwiecia, na razie dominuje dzika róża, posadziłam tam też w tym roku dwie pnące róże, dwa klematisy i szałwię. Z poprzedniego roku mam też krzak piwonii. Moje marzenie, to weranda obrośnięta pnączami i kolorowymi różami...
Muszę jeszcze posadzić coś przy kratkowanej pergoli, aż prosi się, żeby puścić tam jakieś pnącze.


Na jednej z róży zauważyłam chyba mszyce, 
może macie jakiś sprawdzony środek żeby się tego pozbyć?


Najlepsza miejscówka na odpoczynek...
No czego chcieć więcej...















No lubię to moje miejsce, a jak teraz mam i daszek i nową podłogę, to bardzo bardzo...:)
Prace na działce, nawet męczące fizycznie, relaksują mnie. Czy to malowanie płotu, czy wyrywanie chwastów, czy grabienie trawy... Takie czynności pozwalają zebrać myśli, wyciszyć się, a przy okazji dają szybki efekt, bo płot od razu jest biały, a grządka czysta bez chwastów od razu lepiej wygląda. A to lubię najbardziej.

Działka, to oczywiście pożeracz czasu i szybko potrafi się zaniedbać i najlepiej bywać na niej codziennie. Ale za to potrafi odwdzięczyć się ciszą, spokojem i piękną zielenią.

Polecam:)
i pozdrawiam serdecznie;)

37 komentarzy:

  1. w tym roku mszyce są w ostrym natarciu, w ubiegłym nie miałam nigdzie, a w tym, pożarły mi porzeczkę , czyli nastąpił jej zgon, potem dobrały się do malin,jeszcze ratuję a teraz żrą róże, na razie pryskam naturalnie czyli na 1 l rody daje pół łyżeczki sody, kilka kropel mydła w płynie i 4 łyżki oleju roślinnego - porządnie wstrząsnąć,pryska się 2 razy w tygodniu w odstępie 2-tygodniowym - na razie widzę, ze mszyce nie są zadowolone, więc chyba działa ;) a teścia masz super ! naprawdę złoty człowiek, bo wasza altanka kwitnąca wręcz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, nas jakoś omijały do tej pory. A tej róży szkoda mi bardzo, muszę przygotować specyfik wg twojej receptury, mam nadzieję, ze pomoże.
      Buziaki serdeczne :)

      Usuń
    2. donoszę, ze póki co mszyce się wyniosły czyli łącznie 4 opryski były, ale jedna róża nie przeżyła tego natarcia, więc muszę kupić jakaś w zastępstwie:)

      Usuń
  2. Asiu na mszyce najlepiej popiół z papierosa zalać wodą. Na drugi dzień tą miksturą spryskać cholerstwo i nie będzie ślasu. U mnie zdziałało cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia, tylko skąd ja wezmę popiół z papierosa, u nas nikt nie pali...:)
      Ale dobrze wiedzieć, może koleżanki z pracy poproszę ;)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Nie dziwię się Asiu, że lubisz tam spędzać czas - spokój, cisza, taki sielski (niemal wakacyjny) klimat wyczarowałaś - idealny do odpoczynku :)
    ps. taki zdolny i chętny do działania teść to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu, dzięki kochana. To fakt, na działce niemal jak an wakacjach :) Jeszcze hamak planuje powiesić:)
      Ściskam ciepło!

      Usuń
  4. Ja w zeszłym roku pryskałam moje róże coca- colą. Pomagało, ale i tak straty w kwieciu były ogromne. W tym roku też mam mszyce, ale pryskam już od marca i jest lepiej. No i ostatecznie kupiłam w ogrodniczym jakiś produkt na mszyce.
    A domek piękny. Poczułam ten granat...
    Uściski Asiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, no ja też myślę, że bez chemii się nie obędzie.
      A ten granat... ach...;)
      Ściskam Cię serdecznie:)

      Usuń
  5. Bardzo dobra decyzja z zadaszeniem. Stworzył się taki przytulny kącik do relaksu. My w tym roku planujemy budowę drewnianego tarasu. Oczywiście będzie biały ;). Przesyłam uściski :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A zadaszenie jest bardzo praktyczne, chroni i przed słońcem i deszczem. Na naszej działce jest akurat mało cienia i brakowało mi właśnie takiego schronienia:) Wasz taras na pewno wyjdzie pięknie :)

      Usuń
  6. piekna altanka z werandą!! mam pytanie,apropos stoliczka i fotela,skąd? brawo dla Pana Tescia! cieplo pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotel zamawiany w necie ze strony plecionkarz.pl, a stolik z Vintage Home (www.vintagehome.pl).
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Chemia na mszyce: duży koszt , ale szybki efekt ( są środki w aerozolu).Ponadto ( sprawdzone u mnie )- posadzone n a s t u r c j e są smakołykiem dla mszyc i na inne rośliny nie idą ( sałatki z kwiatów raczej nie robić). U mnie co roku problem z "kasztanowiaczkiem" na orzechach oraz grzybem/?/na malwach. Jak na razie , walczę bezskutecznie. A SPRZYMIERZEŃCY W PLANACH, TO FAKTYCZNIE SKARB. Ja , mimo rodziny, nie mogę ich do " b i e l i " przekonać, choć zaliczyłam jeden sukces w tym roku : przemalowałam na 16 m kw. tarasie plecionki z wikliny na biało, a met.szkielet balustrady i modrzewiowe dechy ( czarno-szare po olejowaniu w zeszłym roku) na bardzo jasny popiel :)) Pozdrawiam , Teresa z Chrzanowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na grzyb na malwach (i pomidorach też) skuteczna jest mieszanka w proporcjach 1:1 mleka z wodą. Raz w tygodniu trzeba dokładnie spryskać roślinkę miksturą.

      Usuń
    2. Brzmi to jak żart.... sprawdzę :}}Teresa z Ch.

      Usuń
  8. Brawo! szybko pięknieje Twój domek i ogród. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie !!!
    Ja mam tani i bardzo skuteczny sposob na mszyce: trzeba zerwac pokrzywy, zalac je w wiaderku woda i odstawic na kilka dni; po tym czasie pryskac na zaatakowane przez mszyce rosliny. Taka mikstura w wiaderku po ok 2 tygodniach to swietny nawoz organiczny, ktorym po rozcienczeniu podlewam wszystkie kwiaty w ogrodzie, nigdy nie kupuje odzywek ani srodkow chem, naprawde polecam. Ja podlewam wieczorami, bo to troche smierdzi ale najwazniejsze, ze dziala. Jak konczy sie zapas w wiaderku to od nowa zrywam pokrzywy, mieszam z woda i po paru dniach gotowe.
    Pozdrawiam goraco. Ania z Leeds

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoja działka jest coraz piękniejsza! zadaszenie wyszło super :) Ja na mszyce kiedyś stosowałam taki roztwór robiony z wody i czosnku, ale już nie pamiętam proporcji, nawet działało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiu, jest pięknie !!!! Zdolny ten Twój teść :)
    ja bym nie wytrzymała i pomalowała cały domek na szaro :) wiem, ze to już oklepane połączenie ale wygląda super :) z granatem też może być pięknie lub nawet antracytem :) Maluj Asia :))
    A na mszyce moja mama używa własnie takiej mikstury z pokrzyw o którym pisała wyżej Ania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale domek się prezentuje! Asiu, wszystko dopieścisz w swoim czasie, niczym się nie przejmuj i tak odwaliliście kawał dobrej roboty! :)) A teścia masz niesamowitego!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie!!!

    Lena

    OdpowiedzUsuń
  14. Ślicznie i uroczo :)
    A na mszyce podobno dobry jest roztwór z szarego mydła.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Asiu! co tu kryć - zaglądam do Ciebie regularnie i czekam na wpisy zw. z Twoją działką. Dzięki, że opisujesz wszystko od początku, skorzystam z Twojego doświadczenia i podpowiedzi. Coraz piękniej jest u Ciebie. Wprowadzenie bieli to super pomysł! Zrobiło się lekko i estetycznie. Pomysł z pnączami obok tarasu to dobry pomysł, będzie zielono i intymnie. Czytam Twoje wpisy, oglądam zdjęcia i mam coraz większy apetyt na kawałeczek ogródka działkowego. Marzą mi się kwiaty, zioła (m.in.duuużo pachnącej lawendy) i jeżyny (uwielbiam jeżyny), wiklinowe lekkie mebelki przed altanką, hamak między drzewami oraz świergolące ptaszki od rana... Do zakupu kawałeczka ziemi potrzebuję odrobinkę czasu, bo muszę 'urobić" Ślubnego ;) Twierdzi, że "nie chce działki, bo nie lubi grzebać się w ziemi" a ja powtarzam, że jeszcze nie wie, że polubi to "grzebanie" i będzie miał wielką frajdę z prac, które wykonuje Twój zdolny teść, bo i mój Mąż ma złote rączki... Wizualizuję tę moją zieloną przestrzeń, mam nadzieję na spełnienie marzenia. Pozdrawiam pracowita Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudne miejsce stworzyłaś. Mnie marzy się taras na którym mogłabym się relaksować, czytać i spędzać miłe wieczory. Póki co mam balkon na którym, gdy są 3 osoby to już nie można się ruszyć ;)
    Pozdrawiam
    http://swiatloczulafotografia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Spokój na działce.... taaaa, u mojej mamy na działce to czysta mrzonka. Sąsiadka podsłuchuje, kolejna podpatruje a z tyłu grają disco-polo na cały regulator! Echhh, nie lubię tam chodzić.
    Ale u Ciebie coraz piękniej. Możesz być dumna, zarówno z siebie jak i Wspaniałych Mężczyzn w rodzinie.
    Pozdrawiam wiosennie. Ola M.

    OdpowiedzUsuń
  18. Idealne miejsce do wakacyjnego wypoczynku na świeżym powietrzu np. z dobrą książką:) Bardzo podoba mi się, że filary altany zostały pomalowane na biało i odcinają się od pozostałej części obiektu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Działka sielska anielska ☺ Pani Joasiu, gdzie kupiła Pani stół do jadalni? Pytam już pod kolejnym postem i mam nadzieję, że Pani odpisze, inaczej się poddaję ☺
    Pozdrawiam ciepło, Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, przepraszam...
      Stół zamawiałam jakieś 10 lat temu u stolarza, którego znalazłam przez allegro, ale nie mam już do niego namiarów, to było dawno temu.Stół miał tylko polakierowany na ciemno blat, nogi na biało malowałam sama. Po kilku latach rozjaśniłam sama blat.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  20. Cudowne miejsce, takie przytulne, że aż chciałoby się tam spędzić trochę czasu. Założę się, że doskonale się tam wypoczywa :)
    Przy okazji zapraszam też do siebie na rabatdladomu.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Asiu, dziękuję za odpowiedź ☺ Będę szukać dalej. Widziałam podobny na stronie Vintage Home.
    Jeszcze raz pozdrawiam ciepło Ciebie i Twój bajkowy biały domek, Asia ☺

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj tak, biała farba potrafi zdziałać cuda, jestem pod wrażeniem, że nawet głupie pomalowanie stolika na biało może dać wspaniały efekt.

    OdpowiedzUsuń
  23. Asieńko jeżeli chodzi o walkę z mszycami jestem bezwzględna i stosuję decis zatem jeżeli będziesz miała już dość "naturalnych" środków gorąco Ci polecam.
    Działeczka piękna, cieszy oko :) Na tarasie mam niemalże identyczne połączenie kolorystyczne :) białe, drewniane podłogi i orzechową (chociaż czy aby na pewno orzechowe?) pergolę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ekstra miejsce! Uwielbiam spędzać czas na ogrodzie i gdy tylko mam możliwość to zaraz siadam na tarasie i patrzę na zieleniące się rośliny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię ogródki działkowe, to takie małe mikroświaty, pełne magii, białe slupy ładnie rozświetliły domek, dobry pomysł, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cóż więcej trzeba - ławeczka daszek i spokój - to na pewno fantastyczne miejsce do relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne miejsce, z pewnością można się tam dobrze zrelaksować, bardzo ładnie urządzone :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM