wtorek, 17 marca 2026

Szafka na balkon


 

Cześć, witajcie!

Ostatni ciepły i słoneczny weekend poświęciłam na ogarnianie balkonu po zimie i tym samym rozpoczęłam oficjalnie sezon balkonowy 2026;)

Już jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że potrzebuję na naszym balkonie mebla do przechowywania doniczek, których mam trochę. Do tej pory trzymałam je w technorattanowej skrzyni-siedzisku oraz w schowkach pod sofą balkonową, ponieważ ten ikeowski model mebli ogrodowych ma taką możliwość. Ale wyciąganie doniczek z takich schowków jest uciążliwe, poza tym nie są one do końca szczelne. Myślałam długo o jakiejś szafie lub szafce, jaka sprawdziłaby się na naszym niezadaszonym balkonie. Czy lepsza metalowa, czy drewniana, wyższa, czy niższa...?

Jeszcze do niedawna nasz balkon wyglądał właśnie tak - tony śniegu, które zalegały na balkonie, i który musiałam odśnieżać. Mieszkamy na trzecim, ostatnim piętrze, co ma swoje plusy, bo jest słonecznie i nikogo nie mamy nad głową, ale nie mamy też zadaszenia nad balkonem, co jest moją zmorą i marzę w końcu o zadaszonej werandzie w naszym wiejskim domu;) Mamy rozwijaną markizę przeciwsłoneczną z tkaniny, ale z wiadomych względów użytkujemy ją jedynie latem.

 

Porządki na balkonie po takiej zimie bolały bardzo...;) 

Przede wszystkim ciężko przezimował mój bluszcz, który jak się teraz okazało miał dużo przemarzniętych, martwych już łodyg i liści, które musiałam poobcinać, a liście po prostu strząsnąć. Zrobiło się go dużo mniej, ale też wierzę, że to, co zostało, wiosną i latem się zagęści i znów będę miała bluszczowy busz, a to wczesnowiosenne cięcie dobrze mu zrobi. Nazbierało mi się z tego cięcia kilka worków suchych gałęzi i liści. 

Bluszcz w donicy przy wejściu na balkon po prawej stronie przemarzł niemal w całości, dlatego ścięłam go radykalnie, zostawiając niewielki korzeń, gdyby okazało się, że jednak odżyje. Gdy sadzi się samemu jakąkolwiek roślinę, dba o nią, patrzy się, jak rośnie, a później trzeba ją wyciąć czy wyrwać, to boli bardzo...

 

Przycięłam też płożącego iglaka (chyba to jakaś odmiana jałowca), którego mam w dużej donicy na parapecie i który naprawdę dobrze się trzymał i rozrósł. To kolejny worek śmieci i pokłute całe ręce po łokcie, bo nie lubię mimo wszystko wykonywać takich prac w rękawicach. 

Przy okazji takich porządków jest bajzel na całym balkonie, potem to wszystko trzeba wymieść, odkurzyć, umyłam też ścianki z drewnianych pergoli, które pod wyciętym bluszczem były już bardzo brudne. Pomalowałam też parapet, żeby go odświeżyć, umyłam okna i zostało mi tylko wyszorowanie drewnianych podestów i ich zaolejowanie po zimie na kolejny sezon.

 
 
Te wszystkie prace były niezbędne po zimie, bo na wstawienie czekała już nowa szafka balkonowa:) 
  
Zdecydowałam się na drewnianą szafkę, w sumie niedużych rozmiarów, ale dość pojemną, która mieści niemal wszystkie moje doniczki, jedynie te największe zostały pod siedziskami. 
Szafka ma ocynkowany blat, co już się przekonałam, że jest bardzo praktyczne i jest na kółkach, co też jest świetnym rozwiązaniem. Ma też taką nadstawkę i wieszaki na narzędzia, więc niemal ideał, oprócz tego, że miała okropny pomarańczowy kolor... 
Wiedziałam więc od początku, że przemaluję ją na jasno:) Musiałam wcześniej pozbyć się warstwy oleju, którym była wysmarowana, a później potraktowałam ją kilkoma warstwami akrylowej farby do drewna w kolorze kremowym. Wymieniłam też czarne uchwyty na drewniane gałki.
 
Zmiana kolorystyki moim skromnym zdaniem wyszła na ogromny plus, to zupełnie inny mebel, jasny kolor dodał lekkości, a szafka nie odcina się już tak na tle jasnej pergoli. Szafka stała się meblem w stylu, do jakiego dążę, czyli lekko wiejskiego białego i pastelowego ogródka;) Pasuje też o wiele bardziej do drewnianej podłogi, bo wcześniejszy odcień nijak się miał do tego ciemnego drewna.
 

 



W miejsce uschniętego przemarzniętego bluszczu posadziłam na razie bratki i stokrotki, ale po głowie chodzi mi jakieś pnącze, może np. róża pnąca;)


I pomimo tego, że teraz balkon wygląda mało atrakcyjnie, to wiem, że za kilka (naście) tygodni będzie wyglądać tak, jak w czerwcu ubiegłego roku;) 


 

****

Chciałam Wam jeszcze pokazać, co udało mi się ogarnąć ogrodniczo przed naszym wiejskim domem w zeszły weekend. Tak naprawdę, to powinnam sobie odpuścić wszystkie roboty ziemne i sadzenie czegokolwiek, bo całą działkę będziemy musieli równać, nawieźć ziemi, zrobić wylewki pod domek gospodarczy itd, a wokół samego domu wszystko będzie też zmieniane, dach, okna, ocieplenie, no ale weź człowieku nic nie rób...;) No muszę, bo się uduszę i nie wyobrażam sobie, że miałabym nie mieć żadnych kwiatów póki remont się nie skończy. 

Postanowiłam powiększyć sobie tę część z kilkoma krzakami, jaką mamy przed domem. 

Wytyczyłam sobie kształt rabaty i kawałek po kawałku zdjęłam darń, przekopałam, oczyściłam z korzeni, kamieni, wygrabiłam, otoczyłam białym nowym płotkiem i ułożyłam kilka starych cegieł jako namiastkę ścieżki. 

Nie jest to łatwa i lekka robota, chyba najgorsza część prac ogrodniczych, ale niezbędna. I trzeba to lubić, żeby spędzać tak wolny weekend;)  

A teraz wyczekuję kolejnego weekendu, żeby pojechać i coś posadzić i posiać:) Na ostatnim zdjęciu moja bardzo luźna koncepcja tego miejsca wg propozycji chata gpt;))

Płotki kupiłam zimą okazyjnie na jakiejś wyprzedaży, jak pamiętacie miałam takie na naszej działce ogrodniczej, na jakiś czas tymczasowo zostaną. Docelowo chciałabym wytyczyć rabaty czymś naturalnym, cegłami lub np. płotkami z niskich drewnianych sztachet.

Dziękuję za uwagę:) Trzymajcie się ciepło:)

Pozdrawiam

Asia 








11 komentarzy:

  1. Jestem pewna podziwu,ileż ty masz werwy dziewczyno.Dlatego bardzo ci kibicuję i życzę ci wiele radości z osiągania zamierzonych celów. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie dzielna kobieto. Obserwuję od lat i mocno kibicuje. Będzie ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już jest pięknie, a jak znam Ciebie od lat będzie z każdym postem coraz piękniej, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę zapału. U mnie pomysł i plan jest, ale właśnie zapału brak.
    Pozdrawiam cieplutko 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, wszystko jak zawsze zachwyca i zachwyca Wasza energia....Och, jak Ty to robisz...tyle, wciąż, magia?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak przetrzymal zime ten balkonowy dywanik? Jakie masz doswiadczenie z jego uzytkowaniem? Polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko! Te zdjęcia balkonu pod śniegiem wyglądają wręcz nierealnie! 😄 Gdzie Ty ten śnieg wynosiłaś? Czy czekałaś aż stopnieje?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie wygląda ta szafka

    OdpowiedzUsuń
  9. Same wartościowe treści

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasuje tutaj wprost idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazywam się Christopher Nissan.
    Zamieściłem zapytanie o możliwość uzyskania pożyczki i ktoś doradził mi kontakt z Trust Bridge Financial Service. Początkowo miałem pewne obawy, ale postanowiłem spróbować. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, moja pożyczka na kwotę 25 000 dolarów została zatwierdzona i przyznana bez sprawdzania historii kredytowej, bez zabezpieczeń i bez poręczycieli, a do tego z oprocentowaniem wynoszącym zaledwie 3%. Dlatego każdemu, kto potrzebuje pożyczki, polecam kontakt z nimi pod adresem e-mail: trustbridgefinancialservice943@yahoo.com – są najlepsi, jeśli chodzi o oferty pożyczkowe.
    E-mail: trustbridgefinancialservice943@yahoo.com

    OdpowiedzUsuń