wtorek, 21 stycznia 2020

Nowe M - działamy dalej



Witam serdecznie!

Po przerwie świąteczno-noworocznej wznowiliśmy remont, nasi panowie wrócili i i działają dalej. Tak jak pisałam, prace na razie mało spektakularne, dużo jest takiej roboty, którą mało widać, a musi być zrobiona. Ostatni tydzień upłynął pod tytułem ścianek z karton-gipsu...:)

Jak widać dokończone zostały ściany w kuchni i w przedpokoju, zdjęcia są z soboty, więc też nie do końca oddają aktualny stan.
Wyrównane jest też przejście z kuchni do pokoju, skuty stary tynk z sufitu w kuchni i przeniesione oświetlenie kuchenne, tak jak chciałam (jedno główne światło i dwa przy oknie).








Zabudowane są już też karton gipsem wybrane ścianki  w łazience, które tego wymagały



Przedpokój niestety po zabudowanie ściankami nie jest już taki przestrzenny, jak po ich wyburzeniu, no ale szafy i schowki są dla nas priorytetem. Widoki jak widać mało wnętrzarskie...:)





No i mamy już nowe drzwi wejściowe do mieszkania.
Jak wspominałam na instagramie, ciężko znaleźć ładne białe drzwi wejściowe, najlepiej dostępne od ręki. Niestety drzwi, które pierwotnie wybrałam z ładnym frezem okazały się niepasujące do naszego mieszkania ze względu na szerokość ościeżnicy. Samo skrzydło pasowałoby, ale futryna musiałaby być ciemna,co wyglądałoby okropnie... Dlatego zdecydowałam się na białe gładkie, które akurat były dostępne w ciągu niespełna 2 tygodni.





No i w końcu bardziej wnętrzarskie sprawy ;)
Trafiłam na wyprzedaży na ładne chromowane kinkiety do przedpokoju.
To kinkiety Petra, wypatrzone w BBHome.
Muszę do nich jeszcze dokupić abażury.






Dzisiaj kurier przyniósł kolumnę prysznicową z deszczownicą, którą udało mi się wyszukać w necie. Bardzo podoba mi się armatura w stylu retro, ale nie taka pałacowa, ozdobna, tylko bardziej umiarkowana:) Gotowe zestawy retro deszczownicy i prysznica z baterią z termostatem zaczynają się od ponad 2 tysięcy. Postanowiłam więc osobno zamówić deszczownicę i osobno baterię, wyszło dzięki temu połowę taniej...;)
Zestaw nazywa się Duschsystem Callana z firmy Sanitop Wingenroth.
Deszczownica ma ładne chromowane wykończenie, kształt i detale typu pokrętła, które nadają jej klimatu.
Ach, już ją widzę z tymi naszymi płytkami boazeryjnymi i szarymi cegiełkami...:))

****
Na najbliższy czas plan remontu jest taki, żeby dokończyć wszystkie ściany w przedpokoju, kuchni i łazience, a następnie w końcu zacząć prace glazurnicze w łazience.
Aktualnie jestem na etapie poszukiwania drzwi wewnętrznych i ościeżnic do pokoi, a także poszukiwania cykliniarza, który nam wycyklinuje i polakieruje mozaikę oraz ułoży taką samą w kuchni.
Znalazłam też już bardzo ładne listwy przypodłogowe, ale na razie czekam z ich zakupem na zakończenie bieżących prac.

Pozdrawiam Was ciepło!













czwartek, 16 stycznia 2020

Fotel uszak, atrapa kominka i jeszcze świąteczne klimaty


Witam Was serdecznie!

Obiecywałam częste relacje z postępów remontowych w naszym nowym M, ale tak naprawdę od 20 grudnia do początku tego tygodnia nic spektakularnego się nie zadziało. Najpierw były święta, przerwa noworoczna, kilka wolnych dni, podczas których Paweł rozprowadzał elektrykę, włączniki, gniazdka, itp...
Zamówiłam też oświetlenie do przedpokoju i drzwi wejściowe, które właśnie dzisiaj nam wymieniają. Odebraliśmy też już wszystkie płytki (gres i glazurę) do łazienki.
Od wtorku nasza ekipa ruszyła z pracami i mam nadzieję, że w końcu będzie widać postępy:)

Bardzo, bardzo chciałabym, żeby wszystkie ściany były już gładkie, łazienka zrobiona i wszystkie drzwi wewnętrzne wstawione ...
Tak to jest, że niektóre prace blokują inne rzeczy, np. zamówiłabym już drewniany blat pod szafkę łazienkową, ale czekam na ostateczne wyrównanie ścian, żeby wymierzyć dokładnie jego szerokość.

A poza tym w każdej wolnej chwili szukam w necie tych najważniejszych, podstawowych elementów wyposażenia, przede wszystkim oświetlenia, co spędza mi sen z powiek. Wybór, jak wszystkiego, jest ogromny, ale i ceny zróżnicowane. To, co od razu mi się podoba i przykuwa wzrok i uwagę, jednocześnie powala ceną... Kinkiety za 500 zł są piękne, mogłabym je brać w ciemno, ale czy rzeczywiście warte swojej ceny? Dlatego szukam zamienników, czegoś w podobnym stylu, kolorze, może bez abażura, który dokupię w Ikei, ale cena będzie 3 razy niższa. Podobnie z klamkami do drzwi, włącznikami do światła, listwami przypodłogowymi itd...

Mam nadzieję, że w tym tygodniu prace zostaną na tyle podgonione, że będzie warto pokazać zmiany:)

A póki co chciałam Wam pokazać miętowy fotel uszak, który zamówiłam mojej mamie, a właściwie 2 fotele. Do tej pory miała w salonie zwykły fotel z jyska. Gdy byłam w listopadzie i pokazałam jej na instagramie zdjęcia miętowych foteli uszaków to tak jej się spodobały, że zleciła mi ich zamówienie. Czekałyśmy na nie ponad miesiąc, ale na początku grudnia dotarły. Są piękne, duże, wygodne, w ładnym kolorze, ze zdejmowanym pokryciem siedziska. Zamawiałam je przez instagram w foteleuszaki_pl, a teraz mają już swoją stronę www.foteleuszaki.pl

Jesienią w Netto moja mama wypatrzyła też taką atrapę kominka, którą sobie zakupiła. Nie jest oczywiście drewniana, tylko z płyty mdf, ale cena była ok w stosunku do jakości, tym bardziej, że atrapa w tych bocznych pionowych częściach ma schowki, które się otwierają. Można wiec schować jakieś drobiazgi, świeczki itp.













I realne foto z użytkowania fotela 😀
Nie ma, jak u babci... 😉



Taka ze mnie blogerka wnętrzarska, że choinkę pokazuję Wam w połowie stycznia...;)






Pogoda nam w tym roku nad morzem nie dopisała, była mgliście i deszczowo, przez tydzień pobytu niemal każdego dnia padał deszcz... Nie przeszkodziło to jednak naszemu psu w wykąpaniu się w morzu, a Dominikowi w zamoczeniu butów i spodni do połowy łydki...

Pozdrawiam serdecznie!