wtorek, 18 czerwca 2024

Stolik niciak

 

 

Cześć, witajcie!

Kto obserwuje mnie na IG (o tutaj) wie, że jakiś czas temu pojawił się w naszym salonie nowy mebelek. Przy wejściu do kuchni mam taki kąt, gdzie jest idealne miejsce na podręczny niewielki stolik. Odkąd tu mieszkamy stały tu już różne stoliki i szafeczki - okrągły metalowy, kwadratowy na jednej nodze, szafka z sypialni, czy mała czarna komódka. 

Jednak od dłuższego czasu chodziło mi po głowie coś drewnianego, klasycznego, połączenie stolika z szafką i w końcu udało mi się taki znaleźć na olx.To stolik tzw. niciak, ma dwie szufladki, które-zakładam-służyły do przechowywania nici właśnie;) Jest w idealnym stanie, w ładnym, ciepłym kolorze drewna.

Co ważne, rozmiar niciaka jest taki jak trzeba, nie wystaje za bardzo, nie przeszkadza w ciągu komunikacyjnym, ale nie jest też za mały, co daje różne możliwości aranżacyjne;)

To kolejny krok w kierunku klasyki w naszym M i wprowadzeniu większej ilości drewnianych akcentów. Biel zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu, ale na "starość";) widzę, że dobrze jest ją przełamać ciemniejszymi dodatkami. 

Przy takich zmianach nie idę za modą, ale za tym, co mi się podoba, w czym czuję się dobrze. I tego Wam życzę, bo Wasze domy są dla Was, a nie dla innych:)

Z góry przepraszam za ilość zdjęć i miłego oglądania!

Pozdrawiam

Asia




















niedziela, 26 maja 2024

Z drewnem i złotem


Cześć, witajcie!

Wróciłam dzisiaj z Kołobrzegu, z krótkiego weekendowego wyjazdu do mamy. Tym razem odpoczęłam, pogoda dopisała, warto czasami przejechać 6 godzin w pociągu, żeby złapać oddech i trochę jodu:)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać nasz salon w trochę innej odsłonie, z drewnem i złotem w dodatkach oraz z lustrem przemalowanym na ...ciemny brąz (tak, tak...). Baza jest nadal jasna, biała, ale w dodatkach idę właśnie w ciemne drewno, które zaczęło mi się podobać, bo ociepla niesamowicie pokój i jest takie klasyczne i ponadczasowe. Nie spieszę się w tych zmianach, jak coś mi wpadnie w oko, to kupię, ale bez pośpiechu i ciśnienia, że już wszystko musi być idealnie i na teraz. Bo w końcu zabawa jest w gonieniu króliczka, a nie w jego złapaniu;)

Zmieniłam przede wszystkim aranżację nad sofą - zamiast lustra stworzyłam galerię z drewnianych i złotych ramek, które od jakiegoś czasu zbierałam, głównie na starociach.


W międzyczasie oddałam do prania nasz szaro-błękitny dywan i położyłam stary ikeowski sznurkowy, który tak mi tu pasuje kolorystycznie, że na razie go zostawiłam. Niestety jest trochę za mały, więc w najbliższych planach mam zakup dużego (3x4 m) gładkiego pętelkowego dywanu w jakimś odcieniu beżu.

Może polecicie coś sprawdzonego i w rozsądnej cenie? Jeśli tak, podajcie proszę namiar w komentarzu lub mailowo. Przypominam, że mamy psa i nie chcę inwestować w dywan za kilka tysięcy;) więc póki co wystarczy mi jakiś wykładzinowy nawet.




Lustro znad sofy powiesiłam nad stołem i pasuje tutaj zdecydowanie lepiej, również lepiej od poprzedniego wąskiego lustra. Jasne dobrze wyglądało, ale po przemalowaniu na ciemny brąz to taka kropka nad i;)









Co jeszcze zmieniłam?;)

Ścianę nad TV - najpierw zdjęłam w ogóle dwie duże białe ramy z plakatami, ale jakoś za pusto jednak było. W związku z tym ramy również trafiły pod pędzel z brązową farbą;)

A ponieważ nie do końca pasowały mi kwiatowe plakaty, znalazłam na allegro pasujące stylistycznie i kolorystycznie grafiki z serii William Morris.










Chciałam Wam jeszcze pokazać fajną drewnianą komodę, którą znalazłam w sklepie ze starociami na Ursynowie. Gdyby nie to, że jest trochę za wysoka, wzięłabym ją do sypialni;)
 
Jak Wam się podobają zmiany, jest ok?;) Czy lepiej z pastelami? 

Pozdrawiam serdecznie!
Asia