niedziela, 29 marca 2015

Kwiatki, bratki i hiacynty...



Witajcie Dziewczyny, na początku ogłoszenie parafialne:) 
Jak wiecie, biorę udział w konkursie Mojego Mieszkania "Kobieta z Pasją". 
Dzięki Waszym głosom jestem w czołówce.  Lajkujecie i komentujecie cudnie i wzruszająco, jak dla mnie, swój wybór - za to serdecznie Wam dziękuję! 
Głosowanie trwa do 31 marca, zatem jeśli uważacie, że zasługuję na ten tytuł, nieśmiało proszę o jeszcze:) 

Głosować można tutaj, trzeba być zalogowanym do Facebooka: http://www.urzadzamy.pl/konkurs/wybieramy-kobiete-z-pasja-2014,5/

*****
 A dzisiaj na maksa kwiatowy post. Uwielbiam ten wczesnowiesenny czas, kiedy na każdym rogu można obkupić się kwiatami. Hiacynty, tulipany, stokrotki zwiastują wiosnę, ale szczególnie lubię bratki. Zawsze kupuję białe, ale pasiaste biało-granatowe zasłony, które pokazywałam w ostatnim poście niejako wymusiły kolorystykę tegorocznych wielkanocnych dekoracji. I tak w oknie zawisły biało-niebieskie pisanki, a granatowe bratki ustawione na bieliźniarce są miłym akcentem. Posadzone w zwykłej, odrapanej doniczce są dla mnie idealną, prostą, wiosenną dekoracją. Podobnie jak hiacynty wyjęte z plastikowej osłonki, włożone z ziemią do szklanego naczynia i podsypane przepiórczymi pisankami:)













 


 Jedynie w kuchni, można powiedzieć - tradycyjnie, bo na żółto:)






****
Kochani, a tak z innej beczki - kilka tygodni temu przeczytałam na blogu Uli informację, że zarejestrowała się w bazie dawców szpiku i komórek macierzystych Fundacji DKMS. Ja sama myślałam o tym od dawna, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Post Uli mnie zmobilizował-weszłam na stronę fundacji i od ręki wypełniłam formularz. Po kilku dniach dostałam przesyłkę z zestawem do pobrania próbki, od ręki też załatwiłam sprawę i odesłałam do fundacji. Zachęcam Was do tego samego,  to nic nie boli, nic nie kosztuje, a po prostu może komuś pomóc. Rak, to niestety plaga naszych czasów... Być może ten mój post zmobilizuje kogoś z Was, tak jak mnie zmobilizowała Ula:)

Wszystkiego dobrego w nadchodzącym tygodniu!

poniedziałek, 23 marca 2015

Zasłony w pasy


Witam Was serdecznie, dzisiaj znowu o tkaninach:) Wczorajszy spontaniczny wypad do Ikei zaowocował tym, że wróciłam z ponad 5 metrami pasiastej tkaniny. Jakieś nowe zasłony na wiosnę chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale myślałam bardziej o kwiecistych. Na miejscu zastanawiałam się nad materiałem w dużą beżową kratę, ale wystarczyło spojrzenie na tę piękną biało-błękitną tkaninę i już wiedziałam, że to będzie TA:)
Pozostało mi jedynie uszycie tunelu i podszycie zasłon na dole, bo na załączonych zdjęciach tkanina jest tylko upięta.




Zasłony dodały  pokojowi lekko wakacyjnego charakteru i fajnie skomponowały się z pasiastym fotelem.
:))


I nawet Domiś wpasował się kolorem i deseniem do nowych zasłon:)



Powoli wystartowałam też z wielkanocnymi klimatami, na razie bez szaleństwa - najbardziej po prostu lubię zielone gałęzie i kilka pisanek na nich.




A w pierwszy dzień wiosny rozpoczęłam prace działkowe i pierwszy raz w tym roku pogrzebałam sobie w ziemi:) Na zasadzenie czekają jeszcze dalie i mieczyki oraz okazyjnie kupiona róża pnąca. Chcę obsadzić działkę wieloletnimi kwiatami i bylinami, żeby co roku cieszyły oko.


Pozdrawiam Panie serdecznie, miłego tygodnia:)

poniedziałek, 16 marca 2015

Wiosenne przesilenie

 

Witajcie. Dopadła mnie jakaś wiosenna niemoc. Po pracy ogarniam jako tako kąty, potem lekcje, zakupy, codzienne sprawy. Pogoda też jakoś ostatnio nie nastrajała do działania, dopiero dzisiaj, po wielu dniach pojawiło się u nas słońce. Na dodatek miałam roboczą sobotę, więc weekend skrócił mi się do jednego dnia. Udało mi się gdzieś w biegu kupić trochę wiosennego kwiecia - stokrotki, bazie i piękne bladoróżowe goździki. Powoli zaczynam łapać wiosnę...











Dotarł też już nowy kinkiet, który zamówiłam do przedpokoju.  W rzeczywistości jest ładniejszy i mniejszy niż się spodziewałam, ale to akurat dobrze, bo bałam się, że za bardzo przytłoczy tę ścianę z lustrem. Na razie wisi tymczasowo, czekam na wolną chwilę Pawła, aż podłączy mi go do prądu... Z której strony by nie patrzeć kinkiet mi się podoba:) A tak w ogóle, to miło mi niezmiernie, że  nowa odsłona przedpokoju tak Wam przypadła do gustu:) 






 ****
A jeszcze na koniec chciałam przypomnieć, że biorę udział w konkursie Kobieta z Pasją, organizowanym przez "Moje Mieszkanie".  Jeśli uważacie mnie za taką:)) poproszę o głos i dziękuję za wszystkie oddane do tej pory lajki i komentarze:)  
Zagłosować można TUTAJ klikając w „lubię to” pod moim zdjęciem (trzeba być zalogowanym na facebooku) - "MM nr 04/2014 - Joanna Bryk: Podano do stołu". 
Dzięki za każdy głos!


A już naprawdę na koniec - najsłodszy spaniel na świecie...:))
Pozdrawiam Panie serdecznie!