****
Dzisiaj o pokoju moich panów, czyli 7-letniego Mikołaja i 4-letniego Dominika.
Pokój przeszedł metamorfozę w ubiegłe wakacje, kiedy to wyprowadziła się z niego Weronika do naszej sypialni. Różowe wcześniej ściany pomalowałam na biało i niebiesko, zerwałam wykładzinę podłogową, odkrywając klepkę dębową, co prawda zniszczoną, ale zawsze lepszą niż wykładzina.
Tu jeszcze z tymczasowo wstawionym rozkładanym łóżkiem Weroniki
I z pojedynczym łóżkiem - stan obecny
Łóżko przez ten rok zostawiliśmy pojedyncze (o wymiarach 90x200), bo Dominik spał ze swoją starszą siostrą na jej wielkim wyrku, więc nie mieliśmy ciśnienia. W planach było łóżko piętrowe, ale miałam co do niego obawy - pisałam o tym wielokrotnie - ze względu głównie na energię rozpierającą chłopaków:), jak i na zagracenie pokoju meblem o takich gabarytach.
Pokój jest typowo blokowy - malutki, ok. 10 metrów kwadratowych, a pomieścić musi biurko, regał na książki i zabawki, komodę, szafę, no i teoretycznie dwa łóżka.
W praktyce - niemożliwe do zrealizowania. Dlatego łóżko było tylko jedno, bo jakby nie liczyć i ustawiać, dwa pojedyncze duże łóżka nie wejdą.
W końcu się zdecydowałam. Zamówiłam tutaj łóżko piętrowe o wymiarach 90 x 200 cm (taki mamy materac). Będzie białe z pełnymi zagłówkami i z szufladą pod spodem.
Postanowiłam też generalnie ogarnąć pokój przed wstawieniem nowego łóżka. Zrobiłam porządek z zabawkami, książkami, posegregowałam tysiące klocków i znalazłam dla nich nowe miejsce w szufladach komody. Przestawiłam też biurko bokiem do okna. I zdziwiłam się, że pokój optycznie aż tak się powiększył. Kąt z biurkiem stał się też przez to bardziej przytulny.

W najbliższych dniach chcę popracować nad szczegółami, mam pomysł na ścianę przy łóżku piętrowym i prawie już go zrealizowałam:)
Otóż za łóżkiem, na szerokość 2 metrów przyklejona będzie tapeta w stylu stare deski.
Jeśli nie wiecie, o co chodzi, to zapraszam do Jerzynki i Kasi.
One w pokojach swoich synów wykorzystały tę tapetę, zobaczcie z resztą same.
Oba pokoje są prześliczne, to takie połączenie stylów - trochę marynarskiego, trochę vintage, trochę schabby i trochę industrial.
U chłopaków chcę zrezygnować z dużej ilości czerwieni na rzecz granatu, beżu i brązu. Oni i bez tego mają zbyt dużo energii, więc pokój trzeba tak naprawdę maksymalnie wyciszyć. Czerwień pozostanie w niewielkiej ilości dodatków.
A na razie przymiarka tapety
Tapeta czeka na mój wolny czas i na zakup kleju. Może w najbliższy weekend uda mi się ją przykleić. Z niecierpliwością czekamy też na łóżko - już niemal 2 tygodnie... Mam nadzieję, że przyjdzie lada chwila. Chłopaki już się dopytują o nie każdego dnia:)
****
Dawno nie pisałam o działce.
Z powodu spraw rodzinnych, zaniedbałam ją od sierpnia bardzo, nie mając zupełnie czasu, głowy i ochoty na dłubanie w ziemi.
Ale godnie wyręczył mnie w tym obowiązku Paweł, który nic nie mówiąc zabrał się za grube roboty ziemne. Przyjechałam na działkę po niemal 2 tygodniach nieobecności i zastałam totalną demolkę...:)
Mój kochany mąż przekopał niemal pół działki, niwelując nierówności, siejąc trawę i przygotowując miejsce pod iglaki. Ściął i wykopał też gigantyczną mirabelkę, która stała przy wejściu i zasłaniała pół działki, śmiecąc przy tym niemiłosiernie.
A w sobotę w ramach rodzinnej soboty na działce, razem z teściami posadziliśmy nowe rośliny - jabłoń, gruszę, ogromny różanecznik i miniaturowy bez.
Posadziłam też cebulki tulipanów i hiacyntów, licząc na piękną, kolorową rabatę na wiosnę:)
Pozdrawiam serdecznie!
W najbliższych dniach chcę popracować nad szczegółami, mam pomysł na ścianę przy łóżku piętrowym i prawie już go zrealizowałam:)
Otóż za łóżkiem, na szerokość 2 metrów przyklejona będzie tapeta w stylu stare deski.
Jeśli nie wiecie, o co chodzi, to zapraszam do Jerzynki i Kasi.
One w pokojach swoich synów wykorzystały tę tapetę, zobaczcie z resztą same.
Oba pokoje są prześliczne, to takie połączenie stylów - trochę marynarskiego, trochę vintage, trochę schabby i trochę industrial.
U chłopaków chcę zrezygnować z dużej ilości czerwieni na rzecz granatu, beżu i brązu. Oni i bez tego mają zbyt dużo energii, więc pokój trzeba tak naprawdę maksymalnie wyciszyć. Czerwień pozostanie w niewielkiej ilości dodatków.
A na razie przymiarka tapety
Tapeta czeka na mój wolny czas i na zakup kleju. Może w najbliższy weekend uda mi się ją przykleić. Z niecierpliwością czekamy też na łóżko - już niemal 2 tygodnie... Mam nadzieję, że przyjdzie lada chwila. Chłopaki już się dopytują o nie każdego dnia:)
****
Dawno nie pisałam o działce.
Z powodu spraw rodzinnych, zaniedbałam ją od sierpnia bardzo, nie mając zupełnie czasu, głowy i ochoty na dłubanie w ziemi.
Ale godnie wyręczył mnie w tym obowiązku Paweł, który nic nie mówiąc zabrał się za grube roboty ziemne. Przyjechałam na działkę po niemal 2 tygodniach nieobecności i zastałam totalną demolkę...:)
Mój kochany mąż przekopał niemal pół działki, niwelując nierówności, siejąc trawę i przygotowując miejsce pod iglaki. Ściął i wykopał też gigantyczną mirabelkę, która stała przy wejściu i zasłaniała pół działki, śmiecąc przy tym niemiłosiernie.
A w sobotę w ramach rodzinnej soboty na działce, razem z teściami posadziliśmy nowe rośliny - jabłoń, gruszę, ogromny różanecznik i miniaturowy bez.
Posadziłam też cebulki tulipanów i hiacyntów, licząc na piękną, kolorową rabatę na wiosnę:)
Pozdrawiam serdecznie!


















