Witajcie! Dziewczyny, chciałabym zacząć od "dziękuję" za wszystkie życzenia i ciepłe słowa pod poprzednim, urodzinowym postem:))) Nie będę się powtarzać i pisać, że to miód na moje oczy, uszy i serce:)
Za oknem zima na całego, drzewa uginają się od śniegu a ja myślami jestem już w maju:)
22 maja mój starszy syn przystąpi do pierwszej komunii świętej. Stanęłam przed dylematem, gdzie zrobić przyjęcie. Zebrało nam się sporo osób, bo naprawdę najbliższej rodziny wraz z chrzestnymi rodzicami wyszło mi niemal 30 osób, w tym 14 dzieci:), więc trochę nas będzie:)
Za oknem zima na całego, drzewa uginają się od śniegu a ja myślami jestem już w maju:)
22 maja mój starszy syn przystąpi do pierwszej komunii świętej. Stanęłam przed dylematem, gdzie zrobić przyjęcie. Zebrało nam się sporo osób, bo naprawdę najbliższej rodziny wraz z chrzestnymi rodzicami wyszło mi niemal 30 osób, w tym 14 dzieci:), więc trochę nas będzie:)
Bardzo lubię takie rodzinne spotkania i wychodzę z założenia, że przyjęcie komunijne jest dla dzieci. Szukałam "luźnego" lokalu, takiego z dostępem do ogrodu, trawnika, żeby dzieciaki mogły się wyszaleć bez szkody i zawału serca rodziców, najlepiej takiego bez cateringu, bo mam sprawdzoną firmę cateringową Pani Teresy, z której usług chciałabym skorzystać:) Niestety w naszych okolicach nie natknęłam się na nic takiego.
Pomyślałam więc, że zorganizujemy przyjęcie... na naszej działce...
Mamy tam dużo miejsca z trawą, pomiędzy drzewami, a na działkę można bezpośrednio wjechać samochodem. Nie ma tam co prawda prądu i bieżącej wody, ale można ten problem rozwiązać, bo mamy generator, a wodę napompować wcześniej. Największe wyzwania związane z imprezą w takim miejscu, to cała logistyka i organizacja (wszystko trzeba przygotować rano w dzień imprezy) oraz pogoda. Pogody nie da się niestety przewidzieć więcej niż 2 dni do przodu. Zaplanowałabym więc wynajęcie dużego namiotu wraz z odpowiednią ilością krzeseł i stołów. Sprawdzałam już koszty wynajęcia - wychodzi ok. 500 zł za wszystko wraz z transportem, montażem i demontażem. Uważam, że takie przyjęcie może się udać, dzieciaki będą mogły szaleć do woli, a dla dorosłych siedzenie wśród zieleni będzie przyjemniejsze niż na 4 piętrze w mieszkaniu.
Mamy tam dużo miejsca z trawą, pomiędzy drzewami, a na działkę można bezpośrednio wjechać samochodem. Nie ma tam co prawda prądu i bieżącej wody, ale można ten problem rozwiązać, bo mamy generator, a wodę napompować wcześniej. Największe wyzwania związane z imprezą w takim miejscu, to cała logistyka i organizacja (wszystko trzeba przygotować rano w dzień imprezy) oraz pogoda. Pogody nie da się niestety przewidzieć więcej niż 2 dni do przodu. Zaplanowałabym więc wynajęcie dużego namiotu wraz z odpowiednią ilością krzeseł i stołów. Sprawdzałam już koszty wynajęcia - wychodzi ok. 500 zł za wszystko wraz z transportem, montażem i demontażem. Uważam, że takie przyjęcie może się udać, dzieciaki będą mogły szaleć do woli, a dla dorosłych siedzenie wśród zieleni będzie przyjemniejsze niż na 4 piętrze w mieszkaniu.
Podpowiedzcie mi, czy zwariowałam, czy to dobry pomysł?:) Nie wahałabym się, gdyby chodziło o ogród przy domu. Ale to ogródek działkowy....:) Czy któraś z Was porwała się na takie przyjęcie, albo w takowym uczestniczyła?
Poniżej kilka inspiracji nt. przyjęć w ogrodzie:)
Poniżej kilka inspiracji nt. przyjęć w ogrodzie:)


A tak działka wyglądała w sobotę :)
Dziewczyny, dajcie znać, co o tym myślicie i jakie macie doświadczenia w tym temacie. Czy to może się udać? Czy dać sobie spokój z takim przedsięwzięciem?
Pozdrawiam ciepło!














