wtorek, 25 stycznia 2011

Kuchenne rewolucje


Nasza kuchnia, to typowe pomieszczenie w M-4- jakieś 7 m kw. Oczywiście mogłaby być większa, ale w sumie nie narzekam. Mieści się tu pralka, zmywarka, jest duże okno, które daje sporo światła i pomimo tego, że wychodzi na wschód, to jest widno.

Meble kuchenne, to w całości nasza produkcja, a właściwie mojego męża:)

Tak, tak, mam takiego zdolniache w domu - ja zaprojektowałam, a on sam wymierzył, zamówił formatki, poskręcał,posklejał, powiesił, ustawił:)

Na poc
zątku myślałam, żeby dać drewniany blat, ale cena za taki kawał drewna okazała się kosmiczna, bo pod oknem jest szerokość niestandardowa (80 cm). Postanowiliśmy więc położyć płytki. Kupiliśmy wodoodporną płytę OSB, płytki i dekory na wykończenie blatu, podocinaliśmy, przykleiliśmy, zafugowaliśmy i jest blat. Służy nam już ponad 5 lat i teraz nie zamieniłabym go na żaden inny. Ten jest naprawdę praktyczny, stawiam na nim gorące garnki, czasami zdarza mi się coś pokroić i nic mu sie nie dzieje. Od czasu do czasu wyczyszczę fugi specjalnym preparatem lub sodą z wodą.



Jeśli chodzi metamorfozy kolorystyczne mojej kuchni,
to można je określić takim właśnie tytułem, jak tytuł posta:) Chodzi mi o kolor ścian. Ostatnio próbowałam policzyć, ile razy i na jakie kolory malowałam już kuchnię. Wyszło mi jakieś 6-7 kolorów w ciągu 5 lat:)
Zaczęło się od wściekłego błękitu, bo wymarzyłam sobie kuchnię w stylu śródziemnomorskim. Ten kolor gościł na ścianach jakieś kilka tygodni. Potem był żółty, pomarańczowy, zielony, kremowy, czerwony.

Aktualnie jest ... hmmm. ... trudno go określić-beżowy lub kakaowy.

Na ścianie ze stołem jest ciemniejszy odcień, pomalowany niedawno. Nasze dzieci mają jakąś szczególną zdolność zostawiania śladów na ścianie właśnie w tym miejscu.


A tak było w wersji z czerwienią



18 komentarzy:

  1. Bardzo mi się u Ciebie podoba ;) Tak cudny klimacik stworzyłaś w swojej kuchni... Ja też mam niewielką i wiem jak trzeba się natrudzić aby na tak małej powierzchni stworzyć funkcjonalną a jednocześnie piękną i Ty jesteś dowodem że można ;)
    Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemna kuchnia piękne dodatki,wspaniały klimat wyczuwam tu panujący:)

    Jestem zachwycona Twoim mieszkankiem...
    Serdecznie pozdrawiam z bardzo zimnego śnieżnego Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
  4. W zasadzie podobaja mi sie dwie wersje, chociaz chyba ta jasniejsza bardziej za mna przemawia. Ogolnie bardzo przytulna masz kuchnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pełna podziwu, że ta kuchnia to własnoręczna praca. Wygląda na bardzo ciepłą i przytulną. Do mnie zdecydowanie przemawia wersja jaśniejsza.
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już podziwiałam Twoją kuchnię na deccori i jestem nią zachwycona:)))
    Bardzo kobieca i przyjemna:)

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. O-MAT-KO-JAK-PIEK-NIE !Cudowny kliimat,a męża szczerze zazdroszczę :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bryczko, fajnie, że blogujesz. Twoje mieszkanko ma bardzo przyjemny klimat. Bardzo miło się je ogląda.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajnie, ładna kuchnia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny jest ten blat i cała kuchnia

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, ale się cieszę, że Cię tu odnalazłam. Podziwiam mieszkanko, stworzyłaś w nim bardzo fajny klimat.Napisz czemu tak szybko przemalowałaś błękit w kuchni bo ja się do takiego przymierzam na wiosnę. Pozdrowienia dla całej piątki.

    OdpowiedzUsuń
  12. małe jest piękne
    a jeszcze w tym jasnym kolorze, to już w ogóle
    piękny kącik jadalny
    pięknie wszystko do siebie pasuje i zdecydowanie lepiej kuchni w jasnych barwach
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna kuchnia! Mimo, że mała, to tyle w niej uroku..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że wam się podoba moja mała kuchnia. Ja mam ją już prawie 6 lat i...też mi się nadal podoba:)Dziękuję za wszystkie wasze miłe słowa. Krysiu_m - błękit, o którym pisałam był taki ...mocno błękitny i mocnoooo grecki:)Po prostu bardzo intensywny, co w tak małym pomieszczeniu nie sprawdziło się zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak miło byłoby choć zbliżyć się do ideału jakim jest dla mnie Twoja kuchnia...śliczności. Pozdrawiam! Karolina

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam teraz spokojny wieczór i przeglądam wcześniejsze wpisy. Oglądałam wczoraj program powtórkowy kuchenne rewolucje. To się działo u nas wczoraj w kuchni i tak nazwałam swojego posta a u Ciebie też kuchenne rewolucje tylko troszkę inne. Ach te metamorfozy. Pięknie teraz wygląda. Lubię zmiany i eksperymenty

    OdpowiedzUsuń
  17. w obecnej kolorystyce zdecydowanie mi sie bardzij podoba,najbardziej:)) mam bardzo podobny układ kuchni jak Ty,masz cudny stół,oba stoły a ja taki stolik kawowy z nogami identiko jak twój stól,sprzedałam a teraz BAAARDZOOOO załuję...pewne rzeczy sa bezcenne...

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM