piątek, 13 kwietnia 2012

Wspomnienie o sypialni, czyli post archiwalny

 fot.Marcin Czechowicz, Wydawnictwo Murator

Witajcie, w jednym z moich pierwszych postów - o tutaj - pokazywałam naszą ówczesną sypialnię z kącikiem Dominika. Pisałam również, że przez kilka lat naszego pomieszkiwania sypialnia przechodziła różne metamorfozy kolorystyczne, które obiecałam "kiedyś tam" pokazać. 
I dziś właśnie to czynię;)
Dogrzebałam się w archiwum do zdjęć sypialni z różnych okresów, niestety część zdjęć mieszkania przepadła, kiedy to padł nam dysk z zasobami wszelakimi, których nie skopiowałam...humanistka ze mnie 100-procentowa...

Na początek wersja pierwotna pomieszczenia, jaką zastaliśmy kupując mieszkanie i zaraz po odświeżeniu ścian i wymianie okien





A teraz uwaga - nastąpi porażenie - miałam wizję bardzo "buduarowej", że tak powiem sypialni:) i wszystkie ściany machnęłam na intensywny ciemny róż:) 
Ten kolor na wszystkich ścianach w tak małym i wąskim pomieszczeniu jest dowodem na to, że "pierwsze mieszkanie dla wroga..... "
Niestety mam tylko jedno zdjęcie sypialni z tego okresu i w tym kolorze. 
Sam kolor nie był taki zły, na zdjęciu wyszedł bardziej intensywny niż w realu, ale teraz wiem, że źle zagrałam z dodatkami. Gdyby dać jasne, kremowe lub lniane zasłony, czarne kute dodatki, jasną narzutę, pewnie nie byłoby źle:)
A tak - wyszło jak widać...


W związku z powyższym, po niedługim czasie, ściany zostały przemalowane - główna ściana z łóżkiem na oliwkową zieleń, reszta na kremowo



Z czasem sypialnię zaczęłam zagęszczać i "udomawiać", doszły dodatki, komody, półka, no i kuty zagłówek łóżka, długo obmyślany przeze mnie:)



Potem główną ścianę przemalowałam znowu - tym razem na kremowo-beżowo. Ten kolor dawał więcej możliwości aranżacyjnych i tak naprawdę za każdym razem wyglądał inaczej, w zależności od kolorów, z jakimi się go zestawiało. 
Próbowałam więc dodatków różowych...


 ... i żółtych...




... aż przyszła pora na błękity, które pozostały na dłużej - najpierw jako dodatki, a później jako kolor ścian










Poniżej sypialnia zamieszkana już z Dominikiem sprzed ponad roku




Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią:) Bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze i za to, że chce Wam się do mnie pisać:) Cieszę się, że zaczął się weekend, bo w końcu będę mogła nadrobić zaległości blogowe i poczytać i obejrzeć, co tam Siostry nowego zmontowałyście w swoich chałupkach...:))

59 komentarzy:

  1. piękna historia, pokazuje, jak odkrywałaś siebie tak naprawdę:) i to, w czym czujesz się najlepiej; pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. z wyjątkiem różu - podoba mi się sypialnia w każdym okresie. świetnie też wygląda kolor beżowo - kremowy z różem tym delikatnym - nigdy bym nie powiedziała ! generalnie jednak wydaje mi się, że lepiej jak łóżko było na ścianie tej z początków. I super ta ławeczka - w sypialni fajowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak również mi się podoba, myślę,ze u mnie dzieje się tak samo, z ta różnicą,że jestem gdzieś bliżej początku.Chyba tez takie zestawienie z przeciagu lat zrobię :)Tak dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ty to robisz , tyle przemalowań, przemeblowań. Jesteś niesamowita!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłą przemianę przechodziła Wasza sypialnia, najbardziej podoba mi sie wersja w niebieskościach:)buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam posty ukazujące metamorfozy wnętrz :) A różowa wersja...oglądając stare fotki swoich wnetrz i pomysły na ich aranżacje ,łapię się za głowę i o mało nie spadam z krzesła ze śmiechu ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. W jakim okresie (ile lat) trwały Twoje metamorfozy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukam pomyslow do wolnego pokoju -zupelnie nie zamieszkalego.Nie moze sie doczekac lokatora.Nie dawno padł pomysl moze by tak druga sypialenka taki pokoj z telewizorem na scianie otwarty dla wszystkich,Niebieskoscie swietne..::)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie masz pojęcia jak przyjemnie czyta się Twojego bloga! Siedzę, podziwiam metamorfozy w Twoim mieszkaniu i jestem oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod wrażeniem. Twoja pomysłowość i aranżacja jest niesamowita. I fakt, że często zmieniasz, dopasowujesz, kombinujesz...Niesamowite. A jeśli chodzi o metamorfozy...mam problem, która mi się najbardziej podoba, bo nad wszystkimi robię oczy z zachwytu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Guten Morgen,

    sehr interesant wie sich das Zimmer verändert hat:)))Schön ist es geworden....

    Ich wünsche Dir ein schönes Wochenende:)))

    Alles Liebe Sabine

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowite jak mały szczegół potrafi zmienić wszystko :)Podziwiam :);):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale róznice, faktycznie dodatkami można wiele. Ale mi najbardziej podobaja się żółcie i beże (te środkowe stylizacje). Ale poniewaz zaglądam nałogowo do Ciebie to znaczy że bardzo lubię Twój blog. Udanego weekendu. Gosia

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniała historia!Najbardziej przypadła mi do gustu sypialnia w niebieskościach-taka lekka i świeża:)Ja to co rusz przeglądam Twoje archiwum,bardzo lubię Twój dom:)Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. ponieważ lubię zaglądać ludziom do chałup ;) to chętnie zajrzałam do Ciebie na przestrzeni wszystkich lat, kiedy tam mieszkacie. I nie było źle. Prócz tego pierwszego zdjęcia ;) reszta zmierzała ku dobremu. Pozdrawiam wiosennie z drugiego końca Warszawy

    OdpowiedzUsuń
  16. O matko, jaka Ty kreatywna kobieta jesteś!!!!!
    Znam niestety metraż i chore wymiary takiego pokoju i wiem jak trudno cokolwiek z niego wydusić, więc tym bardziej chylę czoła (a może właśnie trudność tego pomieszczenia wyzwala w Tobie tyle energii twórczej).
    Mnie najbardziej do gustu przypadła wersja błękitna.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że pokazałaś te zdjęcia. Pokazują nie tylko to jak zmienia się wnętrze, ale jak my same się zmieniamy w środku.

    Błękitna wersja mi również najbardziej się podoba.

    Ściskam

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, ze tak daleko mieszkasz bo bym Cię chetnie wyściskała...już mówię za co..najbardzij podoba mi się wersja z beżowo-kremowymi ścianami i dodatkami własciwie w każdym kolorze...i teraz mam pytanie właściwie z kosmosu trochę...pamiętasz jaką farbą malowany był wtedy pokój???Ja jestem w trakcie remontu kuchni...i skłaniam się ku beżowo-kremowym ścianom chociaż myślałam jeszcze o błękicie ale błękit zostanie raczej tylko w dodatkach...Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja ci powiem, że ta oliwka na ścianach z tą pościelą w róże była bardzo-bardzo! Tak inna od tych wszystkich pastelowo - białych obecnych od jakiegoś czasu w modzie pomieszczeń :))) Aczkolwiek podoba mi się wszystko (prócz tego żarówiastego różu) to oliwka wygrywa :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Każda kolejna metamorfoza na ogromny plus;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Joasiu,no powiem Ci kochana ,że ten róż to..no nie przypadł mi do gustu,ale kolor ciepłego beżu-super.Jak to kolor zmienia wnętrze,pokoik stał się większy,cieplejszy i te dodatki super:) Jednak pastele górą.Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie tez najbardziej podoba się niebieska wersja,

    OdpowiedzUsuń
  23. Róż faktycznie po oczach daje ale późniejsze kolorki i aranżacje bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  24. nie znudziłam się, wręcz przeciwnie:) piękna historia:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkie aranżacje świetne........no może po za pierwszą różową, ale tak jak piszesz wszystko kwestia dodatków.

    Widać jak ewoluował Twój gust:))) W coraz lepszym kierunku i tak już pozostał!!!!!

    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie najbardziej podoba się sypialnia w żółcieniach, taka cieplutka.Sama też mam już ochotę pozmieniać wiele w mieszkanku, chociaż jeszcze tak niedawno byłam z niego dumna... Pozdrawiam Aneta

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znudziła :)
    Śliczna ławeczka. Świetny pomysł, żeby taką umieścić w sypialni. Przydatna rzecz :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj! Uwielbiam oglądać zdjęcia z Twojego mieszkania i powiem, że zazdroszczę Ci męża, który przystaje na każdą aranżację i Twoje jakże odważne pomysły !!! Jak Ty to robisz! U mnie o każdy mały wieszaczek i każdą półkę robię podchody tygodniami nie mówiąc już o malowaniu. Podziwiam i pozdrawiam. aneta

    OdpowiedzUsuń
  29. Kobiety,miłe jesteście w swoich komentarzach..:)
    polinne-rzeczywiście, takie eksperymenty są odkrywaniem siebie:)
    Pinezka, Chenia - wersje kolorystyczne, które pokazałam, to nie jest rok, czy dwa, a całe 7 lat:)Tyle mieszkamy właśnie w naszym małym domku:)
    Bernadetta-też się złapałam za głowę oglądając zdjęcie różowej sypialni...:)
    Agafia, Oaza-dziękuję:)malowanie, przemeblowywanie, zmiany w M, to mój żywioł i nieustające dążenie do doskonałości:)
    Sabine-danke schone:)
    Alizee-pokój rzeczywiście masakryczny do ustawienia-220 cm x 460 cm-jednym słowem-tramwaj!
    Raczek-niestety nie pamiętam, co to za farba była ten beż, nawet nie pamiętam, czy to gotowa, czy z mieszalnika była
    Annasza-oliwka też bardzo mi się podobała i dość długo gościła na ścianie:)
    Ada-ławeczka rzeczywiście przydawała się w sypialni, bardzo ubolewam, że nie mam już sypialni, a ławkę musiałam złożyć, buu:(
    Anonimowa Aneto-mój mąż pod tym względem , to skarb:)Generalnie nie wcina się do moich pomysłów i prawie wszystko akceptuje. A jeśli chodzi o malowanie, to maluje sama:)Ale z wierceniem ścian na półki mam ten sam problem:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. widać jak Twoja zabawa z wnętrzem ewoluuje, fajne pomysły, mimo małego pomieszczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  31. O mamuniu.......order powinnas dostać kochana za te przemiany....Podziwiam Cię za kreatywność i pomysłowość...Trudno uwierzyć,że można tak przemienić jeden pokój....
    I te ilości poduszek różnorakich,zasłon,pościeli....
    Pokoik w niebieskich kolorkach podoba mi się najbardziej..
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam oglądać metamorfozy wnętrz : )

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam serdecznie,

    nie jestem tu po raz pierwszy, chociaż komentatorką jeszcze nie byłam :) Urzekła mnie sypialniana opowieść i na prawdę widać w niej jak nasze upodobania cudnie ewoluują, jak my same zmieniamy się wraz z nimi....

    Zaglądam regularnie i na pewno tak zostanie

    Pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  34. KOCHAM TAKIE POSTY....TEN RÓŻOWY WARIANT...FAKTYCZNIE POWALAJĄCY.....EFEKT KOŃCOWY-REWELACJA:)))...A JA COŚ NIE MOGĘ SIE ZMOTYWOWAĆ DO ZMIAN...MIMO,ŻE PLAN NOWEJ SYPIALNI JUŻ W GŁOWIE:))-POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  35. KOCHANA, SUPER I CZEKAM NA DALSZE METAMORFOZY TWOJEGO MIESZKANIA TZN.KUCHNI,SALONU,HOLU:)UWIELBIAM DO CIEBIE ZAGLADAĆ.POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  36. O matko! Naprawdę lubisz zmiany. Podziwiam za zapał do wymyślania i realizowania tych przemian.

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie. Czym malujesz meble?

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem przed zmianą koloru ścian w dużym pokoju /oliwkowe i beżowe teraz/, zainspirowałaś mnie do eksperymentowania, poczerpię trochę z Twojej odwagi ;) Marta

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo pouczająca historia, poza wersją "buduarową" i "tuż po za kupie" wszystkie zmiany mi się spodobały, najbardziej chyba ta kremowo-błękitna.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Metamorfoza sypialni obłędna, zmiany pozytywne. Jest pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Mi się podobają wszystkie aranżacje, łącznie z ostrym różem, przerabiałam u siebie strażacką czerwień i w sypialni żółty z granatem:( nawet meble miałam drewno połączone z granatem, obecnie przemalowane na krem:) ale 15 lat temu na tych meblach, pewien swarzędzki stolarz:) się nieźle dorobił:)teraz przechodzę jak Ty przeż beże, kremy i takie tam:) pozdrawiam Edyta:)
    P.S. Mnie jedynie przeraziła ta półka nad głową:) a gdyby Wam spadła na twarze w trakcie snu:( brrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Joasiu doradź,ty już to przerabiałaś.A mianowicie chce przemalować pokoik moich córek na kolor-biała czekolada (obecnie -pudrowy róż -z tym żaden problem)ale bardzo mnie kusi pomalowanie mebli u dziewczynek na kolor biały -oczywiście(mąż mówi,że się do tego nie tyka :(,a ja chcę spróbować.Ty już masz za sobą takie metamorfozy;jakiej farby użyć,czy powinnam meble najpierw wyszlifować,czy mogę bezpośrednio kłaść farbę?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale cudowne te metamorfozy!!! wersja różowa chyba najbardziej mnie ujęła :) ciekawa jestem ,kiedy ja doczekam tak wspaniałej sypialni.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Niesamowite jest to,że wszystkie metamorfozy zostały potwierdzone fotką i teraz można je porównać.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo fajne te metamorfozy. Podoba mi sie zwłaszcza sypialnia w beżach :)
    Dziękuję za wiele inspiracji! Jesteś Wielka!

    OdpowiedzUsuń
  46. Jesteś niesamowita. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo przypominasz mi moją chrzestną również Joasię, która uwielbia i często u siebie robi takie metamorfozy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  47. Jesteś niesamowita. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo przypominasz mi moją chrzestną również Joasię, która uwielbia i często u siebie robi takie metamorfozy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Ależ dużo przemian! A ja cały czas planuję pierwszą i dalej jestem w sferze planów, bo mebli sprzedać nie mogę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Cicha propozycja,może pomalować na ...biało,też o tym myślę co raz częściej(mebelki do córeczek,bo nie wiem za ile sprzedam te co mają?):)

    OdpowiedzUsuń
  50. Oj sporo się działo w tej sypialni :) Chyba różowa wersja najmniej udana, bo wszystkie pozostałe prezentują się ciekawie. Wiadomo, że im więcej czasu tym wnętrze bardziej wysmakowane. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  51. http://barbara-scrapki.blogspot.com/2012/04/weronika-w-bieli.html :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale metamorfozy. Ostatnia podoba mi się najbardziej. Śliczne dzieci w bocznym pasku :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Wspaniałą pracę wykonałaś! Bardzo podobają mi się Twoje aranżacje(chociaż zwolenniczką tej bardzo różowej zdecydowanie nie jestem;) ), a jakoś tak najbardziej przemówiła do mnie sypialnia, w której miałaś wiklinowe pufy- udało Ci się stworzyć wrażenie wielkiej przestrzeni na małym metrażu. Pozdrawiam serdecznie i z przyjemnością zaglądam:)

    OdpowiedzUsuń
  54. No nieźle, kto by pomyślał, że z takiego niepozornego pokoju można wycisnąć tyle fajnych aranżacji. Wersja różowa faktycznie wyszła nie najlepiej, ale wszystkie pozostałe bardzo mi się podobają. Najbardziej chyba polubiłam wersję oliwkową, ale błękity też są super.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ale śliczne metamorfozy :) Już wiem, że zostaję tu na dłużej :)
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Cudownie było obejrzeć sobie tyle metamorfoz! Jak pięknie uwypuklić można wartość dodatków.Sypialnia z maleństwem chyba najbardziej rozkoszna...ach te dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  57. dzie kupowałaś meble , piękne są ! <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Witam.
    Piekan sypialnia, ale do gustu najbardziej przypadla mi ta oliwka czy moge wiedziec co to byl za klor i z jakiej firmy? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM