czwartek, 22 października 2015

Regał kallax na nowo

Witajcie:) Dzisiaj o nowym życiu ikeowskiego regału kallax, który zagościł w naszym salonie w charakterze hmm... szafki pod TV. 
Zwędziłam go chłopakom z pokoju, wstawiając tam ikeowski Leksvik, który stał u Wery.
W planach mam zabudowanie go wkładami z szufladami i drzwiczkami, tak, żeby był bardziej praktyczny. Niezbędna jest do tego wizyta w Ikei:) Na lepsze zagospodarowanie czekają też ramki, muszę przemyśleć jeszcze raz ich układ i dokupić kilka białych ramek.
Nowe ustawienie sprawiło, że pokój stał się bardziej przytulny, a telewizor stoi niżej i lepiej ogląda się z tej wysokości tv.

 









W weekend wybrałam się do centrum handlowego w celu zakupu czapki i szalika, a wróciłam bez czapki, ale z 3 nowymi poszewkami, kocem i ramką z Home&You...







Ramka, podobnie jak poduszka- nietypowa, bo żółtawa, ale spodobała mi się jej metalowa struktura i to, że była przeceniona :)



A Tofi idealnie wpisuje się ze swoim umaszczeniem w kolory pokoju:)
I jest mega fotogeniczny, prawda? :) 


Pozdrawiam Was ciepło, jutro już piątek...:))
Miłego dnia!

poniedziałek, 19 października 2015

Dziecięce klimaty

Witajcie Dziewczyny! Dzisiaj w temacie "dzieciowym" i trochę migawek z pokoi mojej trójcy. W zasadzie nic się zmieniło, od czasu do czasu pozamieniam jedynie między pokojami szafy, komody czy regały...:)
Z nowości - u chłopaków pojawił się nowy językowy plakat od Pani Kasi z Kid-Bo. Jak sama Kasia mi napisała- chciałaby traktować edukacyjnie o zabawie oraz zabawnie o edukacji. Pierwszym krokiem było zaprojektowanie takiego plakatu właśnie, który ma zachęcać dzieciaki do nauki języka. U nas sprawdził się nie tylko w przypadku Mikołaja, który już umie czytać, ale i w przypadku Dominika (5 lat), który też z chęcią uczy się nowych słówek.
Zainteresowanych plakatem odsyłam na profil Kid-Bo na FB.



 Panowie obrażeni ...:)

 Góra naszego piętrusa, to fajne miejsce do przesiadywania, nawet ja sama  z chęcią wyleguję się tam czasami:)

Wspólne oglądanie papierowych zdjęć, to jedno z naszych ulubionych zajęć. Zdjęć mamy setki, a tych w kompie chyba kilka tysięcy. Najlepsze są takie sprzed kilku lat, np. Mikołaja ze smoczkiem lub Weroniki przebranej za biedronkę w przedszkolu:)

  
Prawie selfi... :)

 W pokoju Wery niewielka zmiana w postaci szafy, która wyjechała z pokoju chłopaków. U chłopaków ustawiłam dwie komody, które wcześniej były u Wery.



Pomalowałam też na biało starą klepkę na podłodze, bo nie mogłam patrzeć na te brązy. Idealnie nie jest, ale wcale nie było mi szkoda tej podłogi, bo i tak była w opłakanym stanie. Malowałam akrylowym Fluggerem. Podłoga pomalowana od kilku tygodni i trzyma się mocno:) Generalnie jest do wymiany, podobnie jak klepka u chłopaków, ale w bliżej nieokreślonym terminie:)




Dzierżawię od córki wieszak w jej pokoju na swoje szpargały:)



Pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do domowych spraw i sprawek:)
W następnym poście pokażę Wam, jak wykorzystałam ikeowski regał z pokoju chłopaków w naszym 16-metrowym "salonie":)
Ciao!

niedziela, 4 października 2015

Jesienna codzienność

Dzień dobry:) Znowu przerwa między postami wydłużyła mi się mocno, bardzo chciałabym odzywać się do Was częściej, ale... Wpadłam w jakiś nieustający wir obowiązków i powinności, przede wszystkim domowych. Szkoła rozkręciła się na dobre, co oznacza dla mnie zupełne wyłączenie się w ciągu tygodnia ze spraw wnętrzarskich i brak czasu i sił na najmniejsze nawet wnętrzarskie poczynania. Mikołaj rozpoczął 3 klasę, Weronika 6, w tym roku szkolnym czeka nas więc egzamin kończący podstawówkę i wybór gimnazjum, a oprócz tego Mikołaj przystąpi w tym roku do I komunii św. Czas po pracy spędzam więc z dziećmi na odrabianiu lekcji, ćwiczeniu modlitw, wizytach u logopedy, odbieraniu Wery z gimnastyki, bo kończy późno, czy zaprowadzaniu Mikołaja na zajęcia dla dzieci komunijnych... Oprócz tego standard-zakupy, pranie, sprzątanie, czyli kumulacja spraw i sprawek domowych... I tak codziennie od 6.00 rano do późnego wieczora... Nie narzekam, lubię swoją pracę, kocham moją szaloną trójcę, która jest moim największym skarbem i nie wyobrażam sobie bez nich życia, chociaż wiadomo-często dają popalić ;) Ale wiecie jak to jest-czasami chciałoby się odpuścić, po prostu poleżeć na kanapie, a nie można... Bo np. trzeba jeszcze psu ugotować jedzenie...;)

**** 
Ostatnio nabyłam dwie nowe lampki (bazarek, Aleja Lotników). Kosztowały niewiele, mają ładne białe abażury i "kryształowe":)  podstawy. Jak je zobaczyłam, pomyślałam sobie, że takich lampek jeszcze nie mam. Kupiłam od razu dwie, bo wiedziałam, że na parapecie czy komodzie lepiej będą wyglądały w parze.



Dodałam też do białych zasłon beżowe, takie zwiewne w lekko jesienny wzór. Włochate poduchy i pled podkręciły jesienny klimat.










Lampki dają przyjemne światło i pięknie świecą wieczorem 



Nasz Tofi jest już z nami prawie 8 miesięcy. Z tej perspektywy czasu muszę powiedzieć, że nie żałuję tej decyzji. Jest to oczywiście dodatkowy obowiązek, głównie dla Weroniki, która wychodzi z nim najczęściej i dla mnie, bo to ja go karmię i po nim sprzątam. Pies nie chce jeść suchej karmy, próbowaliśmy już różnych marek, potrafił przez kilka dni nic nie jeść. Zrobił się już tak chudy, że postanowiłam mu zacząć gotować jedzenie-ryż lub kasza, mięsko, warzywa... Moje jedzenie pochłania błyskawicznie...
Niestety też brudzi, przede wszystkim dużo jest jego sierści, więc odkurzanie codziennie, najrzadziej co drugi dzień. No i wiadomo-jak pada lub jest mokro-brudzą się dywany, chodniki, pomimo wycierania łap przed drzwiami i tak jakaś część zostaje w domu. Ale-daje nam dużo radości, jest kompanem do zabaw dla dzieci, przytulanką, członkiem rodziny:)

 



 Dziewczyny, dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem o malowaniu szafek w kuchni i płytek, dziękuję też za maile. Wiele z Was zainspirowałam do działania-super! Te Wasze komentarze, maile, to dla mnie największa nagroda i motor do dalszych działań i dzielenia się z Wami moimi pomysłami, ale i drobiazgami z dnia codziennego. To chyba największa nagroda dla każdego blogera:) 
Dziękuję Wam, że jesteście i że zaglądacie do mojego małego białego domku już od tylu lat!

 Pozdrawiam Was serdecznie Moje Panie!