Dzień dobry, cześć!
Trudno jest mi zachować regularne relacjonowanie naszych prac remontowych w domu nad Bugiem, ale to nie oznacza, że nic się nie dzieje...;) W związku z tym, że znowu nazbierało mi się trochę zdjęć z ostatnich tygodni, wrzucam je tutaj ku pamięci, do mojego pamiętnika remontowego:)
Nieustająco walczymy z zakończeniem prac dekarskich... Remont dachu rozpoczęliśmy w kwietniu, ale od A do Z robi go osobiście własnymi rękami Paweł, dlatego trochę to trwa... Dach został wymieniony w całości, tzn. nowe drewno, wszystkie belki, deski, nowa papa, podwyższenie kominów i teraz jesteśmy na etapie kładzenia blacharki, której wcześniej tu nie było, dach pokryty był tylko papą. Jeśli ktoś nigdy nie widział, jak wygląda taki proces wymiany dachu, to trudno sobie wyobrazić, ile to pracy, dłubania, dupereli, których tak naprawdę nie widać.

Doszliśmy już do etapu wstawiania okien dachowych i mamy już jedno okno zamontowane na poddaszu. Zamontował je oczywiście Paweł z pomocą Mikołaja. Okno jest świetne, bardzo rozświetliło poddasze, a po wstawieniu jeszcze drugiego i okien szczytowych to już w ogóle nastanie tam jasność;)
W międzyczasie, w któryś sobotni wieczór wstawiliśmy z Pawłem okno w drugiej sypialni. Wstawienie oznaczało wykucie większego otworu, bo wcześniejsze okno, jak widać, było mikrusie. W dwóch sypialniach będziemy mieć takie same okna -140x140 cm z poziomymi szprosami. Trzecie takie samo okno pojawi się dodatkowo w salonie.
W związku z tym, że cały czas walczymy z dachem, na podwórku non stop jest bajzel, mamy składowisko drewna, blachy, desek, cegieł, stoją rusztowania, co rusz spada coś z dachu;) Tyle, co się da, staram się ogarniać na bieżąco, ale mój pedantyzm mnie w tym dobija...
Gdy w końcu przyjechała blachodachówka, poczułam, że może ten remont dachu rzeczywiście kiedyś się skończy...;) Okazało się jednak, że położenie blachodachówki, to już taka wisienka na torcie, sama końcówka... Bo trzeba zrobić jeszcze mnóstwo rzeczy, np. powyginać blachę, a do tego trzeba wypożyczyć zaginarkę... Tu nieoceniona okazała się pomoc dziadka Kazika, mojego wspaniałego Teścia:)
No i w końcu nadszedł ten dzień - pierwszy arkusz blachodachówki zamontowany;)
Wybraliśmy skandynawską blachodachówkę Ruukki Frigge, kolor jasnoszary (RAL 7045). Wiem, że teraz wszyscy antracyt lub grafit, ale mój instynkt podpowiedział mi, że jasnoszary dach w połączeniu z białymi rynnami, błękitnymi drzwiami wejściowymi i białym gankiem będzie wyglądał pięknie na tle zieleni:)



W tzw. międzyczasie tata i brat Pawła zrobili wylewki betonowe nad oknami na strychu:)
No i jesteśmy krok do przodu w kwestii ogrzewania domu, tzn. dowieźli nam na razie zbiornik na gaz i betonową płytę fundamentową. Prace miały rozpocząć się 20.10, ale jest poślizg i mają rozpocząć się 2.11... Czekamy na ogrzewanie, bo niestety, ale przy 10 stopniach w sypialni trochę słabo się śpi i wstaje rano...

Korzystając z opóźnienia w instalacji ogrzewania zabraliśmy się za ocieplenie dachu w naszej sypialni. Wieczorami Paweł porozwieszał sznurki na wełnęi haki do stelaży, w weekend planujemy ocieplić sufit. Wełna już czeka na montaż w pokoju obok;) To oznacza znowu rozpierdzielnik i przenoszenie mebli, łóżko i pozostałe meble musieliśmy chwilowo wstawić do salonu...
Na koniec kilka migawek z ogrodu. Niestety powoli weszła jesień, nie jest już tak pięknie i kolorowo, ale sporo kwiatów jeszcze kwitnie, kosmosy się nie poddają, dalie też, no i supertunie:)
Chciałabym posadzić trochę bluszczy przy ogrodzeniu z przodu, no i czekam na chłodniejsze temperatury, żeby obsadzić się kwiatami cebulowymi:)
Wybaczcie dzisiejszą ilość zdjęć, ale tak jak wspomniałam na początku - traktuję to miejsce trochę jak pamiętnik remontowy:)
Pozdrawiam serdecznie
Asia
























































Pani Asiu... Podziwiam panią i męża za ogrom pracy która wkładacie w wymarzony dom.... Już sobie wyobrażam jak pięknie go pani urządzi.... Jestem pani wierna obserwatorka od pierwszego postu na deccorii... I od początku zachwyca mnie pani mieszkanie.. pozdrawiam serdecznie panią i całą rodzinę...
OdpowiedzUsuńAle miło mi czytać takie słowa, dziękuję pięknie:)) A pracy za nami i przed nami tyle, że szkoda gadać...Pozdrawiam serdecznie!
UsuńYour recipe looks really amazing, I really got water in my mouth, I will definitely make such a recipe at home, your comment is really amazing all the bast for all your recipes.
OdpowiedzUsuńreal girl gurugram
beautiful love
independent Model
party Girl Gurugram
Girl Baga Beach
Model Girl Gurgaon
Milena
OdpowiedzUsuń