Dzisiaj
chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami z testowania generatora pary
Tefal model Pro Express Total GV8960.
Powiem szczerze, że z rezerwą podeszłam do tego
ustrojstwa. Pewnie tak jak i większość ludzi, stwierdziłam, że to po prostu
trochę lepsze żelazko… W praniu, a właściwie w prasowaniu;) okazało się,
że różnica jest ogromna. A podstawowa różnica jest taka, że prawdziwe
generatory pary posiadają ukryty w podstawie bojler, który – podobnie jak mały
garnek do gotowania na parze – zamienia wodę w „gotową do użycia” parę pod
wysokim ciśnieniem.
Generator pary Tefal wygląda w realu tak:
Najpierw
trochę teorii, czyli podstawowe różnice między zwykłym żelazkiem, a generatorem
pary:
Żelazko parowe jest łatwe do wyjaśnienia:
- Para nie jest wytwarzana pod wysokim ciśnieniem i nigdy nie przekracza poziomu 60g/min.
- Ma wbudowany mały zbiornik na wodę.
- Zimna woda ze zbiornika trafia do komory parowej w stopie żelazka, gdzie nagrzewa się w kontakcie z wysoką temperaturą stopy. Tworzy się para, która rozluźnia włókna na powierzchni materiału, a gorąca stopa żelazka osusza je.
Generator pary:
- Wytwarza parę pod wysokim ciśnieniem w bojlerze ukrytym w podstawie, która przenoszona jest przewodem parowym do stopy żelazka. Podczas prasowania para wnika w głąb tkaniny i rozprostowuje włókna ułatwiając rozprasowanie zagnieceń w znacznie krótszym czasie niż tradycyjne żelazko.
- Ciśnienie pary mierzone jest w barach. Im więcej barów, tym wyższe ciśnienie (do 6,5 barów).
- Duży zbiornik na wodę.
Określenie
“generator pary” jest często potocznie używane w odniesieniu do innych urządzeń
jak żelazka z generatorem pary, które w rzeczywistości są zwykłymi żelazkami
parowymi z dużym zbiornikiem na wodę:
- Para nie jest wytwarzana w podstawie, gdyż urządzenie nie ma bojlera.
- Przewód łączący podstawę ze stopą żelazka przewodzi zimną wodę, a nie parę. Woda nagrzewa się w kontakcie ze stopą żelazka, tak jak w przypadku żelazka parowego, w efekcie czego tworzy się para, ale nie pod wysokim ciśnieniem.
- Poziom barów podawany na tego typu urządzeniach nie odnosi się do pary wytwarzanej pod wysokim ciśnieniem, lecz do pompy, która przewodzi wodę ze zbiornika do stopy żelazka.
- Urządzenia tego typu są bardzo podatne na powstawanie kamienia i wymagają zakupu wymiennych wkładów antywapiennych, a podstawa z dużym zbiornikiem na wodę upodabnia je jedynie wizualnie do prawdziwych generatorów pary.
*****
A teraz moje przemyślenia z kilkakrotnego
użytkowania.
Generalnie wielkość zwykłego żelazka i żelazka
generatora jest taka sama, ale na poniższym filmiku widać najważniejszą różnicę
między tymi urządzaniami - w mocy i sile użycia pary.
Generator wytwarza parę o ciśnieniu 6 barów i
uderzeniu pary 340 g/min. Podczas eksperymentu ustawiłam swoje stare fioletowe
żelazko na maksymalny wyrzut pary.
Różnicę pomiędzy zwykłym żelazkiem a generatorem -
widać i … słychać.
O jakości i przewadze nad zwykłym żelazkiem decydują również
detale i szczegóły, które jak dla
mnie-bardzo ułatwiają użytkowanie:
Po pierwsze - duży zbiornik na wodę
przy generatorze pary – 1,8 litra, a nie jak w standardowym żelazku 1 litr. Wodę
wlewa się do pojemnika, który doczepia się do podstawy generatora, a nie samego żelazka,
w związku z tym nie muszę „dźwigać” w rękach cały czas tej wody.
Druga sprawa, to ogólnie mówiąc „okablowanie”. Jestem
zachwycona tym, że kabel zasilający można automatycznie, jednym przyciskiem
schować w stacji parowej, tak jak np. w odkurzaczu. W normalnym żelazku, które
zawsze stawiałam w naszym schowku na półce, kabel notorycznie spadał i wisiał
nad głowami.
Gruby przewód parowy łączący żelazko ze stacją również można
sprytnie schować. Ten patent jak dla mnie to mistrzostwo świata. Kabel składa
się na pół i wciska lekko w obudowę.
No i trzecia rzecz, to samo przenoszenie generatora – w
prosty sposób umieszcza się je na gumowej podkładce i jednym ruchem zaczepia.
System jest na tyle stabilny i mocny, że jedną ręką można unieść i przenieść kilkukilogramowy generator.
Również panel sterując jest
bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze, właściwie nie trzeba nawet czytać
instrukcji.
Dlaczego generator pary ułatwia życie?
Najprostszy przykład z naszego gospodarstwa domowego - ponad rok temu, po awarii pralki, kupiliśmy
pralkosuszarkę. Zalety suszarki są ogromne, po wyjęciu jeszcze ciepłych
ubrań i porządnym ich złożeniu, większości ubrań można nie prasować. Dlatego
generalnie prasuję tylko rzeczy „wyjściowe” lub mocno wygniecione.
Ale dość często zdarza mi się zapomnieć wyjąć od razu wysuszone pranie - bo to właśnie trwa odrabianie lekcji, czy kąpiel dzieci. Wtedy niestety zagniecenia są
mocne i bardzo trudno je rozprasować, szczególnie na bawełnianej pościeli, czy
ścierkach kuchennych.
Mamy też fotel - popularny
ikeowski Ektorp z wymiennymi pokrowcami. Pokrowców mam aż 3 i zmieniam je w zależności od nastroju i
wystroju.
Ich zaletą jest to, że można je zdjąć, wyprać i założyć czyściutkie, co przy
całej trójce moich dzieci jest nieocenioną zaletą i pozwala mi być posiadaczką
białego fotela:)
Niestety pokrowce po praniu i suszeniu trzeba porządnie
wyprasować, z czym moje stare tradycyjne żelazko słabo sobie radzi. Cisnęłam zawsze
taki wyprany, wygnieciony niemiłosiernie pokrowiec zwykłym żelazkiem. Kto choć
raz próbował wyprasować pokrowce z Ektropa, wie o czym mówię…
Tefalowski generator pary jest do takich spraw idealny. Opcja
jeans, czyli do silnych zagnieceń pozwala na wyprasowanie pokrowca lekko i
szybko, a deska do prasowania już się nie ugina pod ciężarem mojego nacisku:)
No i na koniec moja
dzielna córka przy desce do prasowania:)
Post powstał w ramach współpracy z marką Tefal