czwartek, 1 grudnia 2016

Świąteczny wianek


Dzisiaj wpadam, żeby pochwalić się moją nową świąteczną dekoracją. W końcu kurier przyniósł pudło, na które czekałam od kilku dni. No i mam - świąteczny biało-srebrny wianek, który w tym roku ozdobi nasze M. 
Wianek zrobiony przez Twoje wianki, można zamówić na FB tutaj lub na allegro tutaj.


Nie wiem jeszcze, gdzie go powieszę ostatecznie, na razie biegam po domu i szukam dla niego najlepszego miejsca. Chyba ostatecznie zawiśnie na drzwiach wejściowych, chociaż na białej szafie też wygląda super i właściwie sam "robi" świąteczny klimat.

Sama chętnie spróbowałabym zrobić taki wianek, ale brak mi i czasu i cierpliwości i chyba manualnych zdolności do takich prac.

Jutro w końcu piątek, na który czekam z wytęsknieniem...
Uściski dla Was!










niedziela, 27 listopada 2016

Listopadowa codzienność


 

Witajcie Dziewczyny, wiem, że czekacie na info, do kogo pojadą puszki Green Gate. 
Sierotka wskazała na Czytelniczkę Beatę ( dolores-81) - gratuluję serdecznie!
A wszystkim Wam serdecznie dziękuję za udział w zabawie. Niemal 300 chętnych oznacza, że puszki przypadły Wam do gustu, co niezmiernie mnie cieszy, bo radość dzielona z kimś jest przecież podwójna:)

A w dzisiejszym poście nic nowego i odkrywczego, bo listopadowa codzienność oznacza dla mnie, że wychodzę jak jest ciemno i wracam też jak jest ciemno. Nie będę się też powtarzać, że praca, że dom, że szkoła, ale takie prozaiczne sprawy po prostu pochłaniają cały mój czas. Trójka dzieci w szkole (dla przypomnienia:1 i 4 klasa podstawówki i 1 klasa gimnazjum), to dla mnie naprawdę drugi etat, bo po przyjściu z pracy jedną z pierwszych rzeczy jest przegląd zeszytów, ćwiczeń, itp., a potem odrabianie lekcji, nauka do sprawdzianów itd.
W przelocie, w autobusie lub stojąc w kolejce do kasy oglądam jednym okiem Wasze konta na Instagramie, gdzie pokazujecie piękne ujęcia, już niemal świąteczne, wystylizowane kadry, w dziennym świetle i... też bym tak chciała... 
A ja ostatnio nawet odkurzyć nie mam kiedy... O wystrojach, nastrojach, dekoracjach nie wspominając. Na dodatek mój organizm też woła: "zaopiekuj się mną...":) Dlatego są sprawy ważne i ważniejsze, a niektóre muszą po prostu poczekać.

Zaszalałam jedynie w zeszły weekend i zmieniłam kraciaste zasłony na białe, dodałam też kilka gwiazdkowych poduch. Z dekoracjami świątecznymi tradycyjnie czekam na 6 grudnia.
W tym roku święta spędzamy u nas, przyjeżdża moja mama, bardzo się cieszę na ten czas.

Dzisiaj więc tylko kilka naszych codziennych migawek.
Pozdrawiam Was ciepło!


 



 





wtorek, 8 listopada 2016

Kuchenne puszki Green Gate


Dzień dobry! Dzisiaj wpadam z niespodzianką dla Was. Podczas mojego ostatniego pobytu w Kołobrzegu odwiedziłam oczywiście hurtownię Mirpol, o której wielokrotnie wspominałam i pokazuję Wam od wielu lat cuda, które uda mi się tam wypatrzeć. I tak było i tym razem. 

Oprócz kilku drobiazgów typowo świątecznych, między alejkami, na dziale kuchennym, wpadłam na wózek z różnymi akcesoriami. Mój wzrok przykuły niebieskie puszki. Poczułam się jak rasowy myśliwy, który ustrzelił dzika lub jelenia:) Po dokładniejszym obejrzeniu okazało się, że puszek jest kilka, w różnych rozmiarach i że są to puszki Green Gate z serii Audrey Indigo. Skompletowałam z dostępnych puszek 2 komplety - każdy, to 3 prostokątne o różnych rozmiarach i jedna puszka-sitko na cukier puder. Wykupiłam tym sposobem wszystkie dostępne, więcej w sklepie nie było. Cena oczywiście mocno okazyjna:)


Jeden komplet kupiłam z myślą o Was, Moje Drogie Czytelniczki:) 

Zatem, komu pasuje kolor indygo w kuchni i chciałby przygarnąć jeden taki zestaw, zapraszam do zabawy. Wystarczy komentarz pod postem do 18 listopada.

Do zestawu dorzucam ściereczkę kuchenną w biało-niebieską kratę z serii Martha Stewart. Sama mam chyba ze 3 takie i bardzo je lubię.

















****
Spieszę również z wynikami konkursu na najprzytulniejszą sypialnię, który ogłosiłam wspólnie z firmą Emma Materac kilka postów wcześniej. 
Tutaj pokazywałam Wam materac, który od kilku tygodni testujemy. O moich wrażeniach napiszę w osobnym poście, ja sama osobiście po kilku nockach na nim jestem zachwycona:)

Dziękuję Wam za liczny udział w konkursie i za wszystkie zdjęcia pięknych Waszych sypialni. Naprawdę miałam dużą zagwozdkę, bo wszystkie były przytulne i sama mam chrapkę na takie pomieszczenie...

Tą najprzytulniejszą sypialnią w moich oczach okazała się sypialnia Ani, która prowadzi bloga Moje Aniutkowo. Urzekło mnie metalowe białe łóżko, do których mam słabość (sama miałam kuty zagłówek, jak jeszcze mieliśmy sypialnię), baldachim, a przede wszystkim biała haftowana piękna pościel. I to połączenie delikatności, bieli, tiulów z odrapanymi drzwiami...:) Cudnie!
Z resztą zobaczcie sami, poniżej fotki Ani z jej sypialni ze starej podlaskiej chatki.
 
Aniu - dziękuję Ci serdecznie i gratuluję!








Aniu, mam nadzieję, że voucher na materac Emmy Ci się przyda, a ode mnie dostajesz ażurową metalowa ramkę i miętowy budzik retro:)




Pozdrawiam Panie serdecznie i zapraszam po puszki!:)