Witam Was serdecznie!
Chyba wszyscy czekamy już na prawdziwą wiosnę... Tak już mi się chce zielonej trawy i zielonych drzew, że znoszę do domu cały czas różne kwiecia i gałęzie. No muszę mieć zielone w wazonie:)
A takie gałązki z pączkami i listkami są piękną, delikatną, wiosenną dekoracją.
Dzisiaj kilka migawek z przedpokoju.
Stół kuchenny w roli biurka sprawdza się doskonale, często tu przysiadam, nie tylko ja z resztą, zdarza się, że i Paweł z lutownicą coś tam przylutuje :)
Stół kuchenny w roli biurka sprawdza się doskonale, często tu przysiadam, nie tylko ja z resztą, zdarza się, że i Paweł z lutownicą coś tam przylutuje :)
Cały czas myślę nad zagospodarowaniem ściany, na razie są tymczasowe ramki i jeszcze świąteczna gwiazda, którą chyba pora zdjąć... Nie mam chwili, żeby na spokojnie zastanowić się nad koncepcją tej ściany i poszukać inspiracji, po głowie chodzi mi po prostu galeria zdjęć, może jeszcze jakieś małe lustro.
:)
*****
Chciałam Wam jeszcze opowiedzieć o pewnym spotkaniu w zeszłą sobotę, kiedy to miałam przyjemność spotkać się osobiście z moją Czytelniczką Elą:) Ela przyjechała do mnie po maszynę do szycia. Maszynę wylicytowałam kiedyś na allegro za parę złoty, wielokrotnie pokazywałam ją w różnych aranżacjach, ale od jakiegoś czasu stała tylko na kredensie i się kurzyła, więc postanowiłam ją oddać w dobre ręce za tabliczkę czekolady:)
Ze względu na wagę w grę wchodził tylko odbiór osobisty, a Ela pofatygowała się po nią... aż 100 km...:)) Szalona kobieta...
Oprócz tabliczki czekolady, dostałam jeszcze 3 piękne pastelowe kubki, drewniany kalendarz i pastelowy bukiet tulipanów. Prezent dostał nawet Toffi w postaci psich przysmaków;)
To bezpośrednie spotkanie z odbiorczynią mojego bloga - przemiłą, otwartą, kontaktową babką, która jechała 100 km pociągiem po starą maszynę do szycia sprawiło mi wiele radości oraz dało "kopa" i motywację do dalszych działań:)
Bloga zaczęłam pisać dla siebie, ponad 6 lat temu, ale tak naprawdę, to Wy jesteście najważniejsi. To dla Was - moich Czytelników "chce mi się chcieć:)" i ciągle dokumentować te moje zmagania wnętrzarskie na naszych 54 metrach kwadratowych:)
Dziękuję Wam za to z całego serca!
I pozdrawiam prawie wiosennie!
