Cześć, witajcie!
Blog okrył się kurzem, ostatni post z maja, a post z remontu domu z kwietnia...
Tak bym chciała regularnie wrzucać tu zdjęcia i opisywać postępy prac, ale totalnie nie mam na to czasu i mocy przerobowych... Nazbierało mi się od kwietnia mnóstwo zdjęć, dużo też w sumie zrobiliśmy w naszym domku, więc może postaram się jakoś sukcesywnie dodać zaległe zdjęcia posegregowane w tematyczne posty.
Stan na dzisiaj wygląda tak:)
A rok temu było tak:
Zacznę od najgrubszych prac, czyli remontu dachu. Jak już wspominałam, dach remontujemy sami, czytaj mój mąż Paweł z pomocą starszego syna Mikołaja. Wiem, że brzmi to jak szaleństwo;) Ale można powiedzieć, że najgrubsze i najcięższe prace dekarskie za nami, w co sama nie mogę uwierzyć...
Remont dachu rozpoczęliśmy w kwietniu, po świętach wielkanocnych, więc trwa to już ponad 3 miesiące. Ktoś powie, że to długo, ale raz, że nie robimy tego każdego dnia, tylko w weekendy lub czasami w tygodniu po pracy, a dwa, że czasami pogoda nie pozwalała na pracę, bo wiało, lało itd. lub gdzieś akurat wyjeżdżaliśmy.
Dzięki temu, że dach jest podzielony tak naprawdę na 3 mniejsze części, trochę łatwiej było rozplanować prace (jest część środkowa nad poddaszem, część nad obiema sypialniami i część nad salonem) i wymiana całego drewna odbywała się właśnie w takich 3 etapach. Najpierw wymieniliśmy wszystkie krokwie, belki, deski nad strychem, później nad dwiema sypialniami (prawa część domu) i na końcu nad salonem (lewa część domu). Wymiana całego drewna oznaczała zerwanie starej papy, demontaż całej starej konstrukcji dachu, zrobienie nowej konstrukcji z nowych desek i położenie nowej papy. Na to pójdzie jeszcze niedługo blachodachówka, ale zostały jeszcze prace murarskie.
Na kolejnych zdjęciach możecie zobaczyć w skrócie cały ten 3 -miesięczny proces i przede wszystkim okropny remontowy sajgon i bajzel. Każda stara deska i każdy kawałek papy oraz gruzu przeszedł właściwie przez moje ręce. Za domem mamy składowisko odpadów, które posegregowałam i czekają na wywiezienie. Mam wrażenie, że wykonuję ogrom pracy, której w ogóle nie widać, właśnie typu układanie starych desek, segregowanie gruzu od papy, notoryczne wynoszenie gruzu z obtłukiwanych ścian, czy zamiatanie w domu sześćdziesiąty raz w ciągu dnia...;)
Pracy przed nami jest jeszcze mnóstwo, ale jak patrzę na zdjęcia sprzed roku, gdy kupiliśmy tę chatę, to mimo wszystko widzę duży postęp. Oczywiście już nie mogę doczekać się lżejszych prac wnętrzarskich, typu malowanie ścian, czy kładzenie płytek, kiedy będę mogła wkroczyć do akcji i kiedy w końcu będzie widać efekt;)
Zapraszam na fotorelację:)
Pozdrawiam serdecznie!
Asia












Nie jeden by się poddal,usiadł i płakał. Paweł to jest gość, Mikołaj ma wzór do naśladowania i sie uczy przy tacie,a ty ,,maleńka jesteś wielka,,.Nie jeden może już zazdrości, natomiast ja z szacunkiem odnoszę się do ludzi,którzy uparcie dążą do celu.Podziwiam i trzymam kciuki za takich ludziach ❤️❤️.
OdpowiedzUsuńOlbrzymia zmiana. Coraz lepiej się prezentuje!
OdpowiedzUsuńSzaleńcy!:)Oczywiście tacy pozytywni,czyli trochę więcej niż pasjonaci:))Ewa
OdpowiedzUsuńZa dużo tych zdjęć. Zasypiam ..
OdpowiedzUsuńBrak slow! Brawo! Brawo! Brawo! Dostalam od Was zastrzyk dobrej energii! Dziekuje I pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJesteście WSPANIALI ! Jaki ogromny wysiłek ! Co za przykład dla dzieci ! Najwyższy szacunek !
OdpowiedzUsuńNiesamowici z Was ludzie! Pozdrawiam i czekam na kolejne wieści 🙂
OdpowiedzUsuńPodziwiam Was:)
OdpowiedzUsuńJeszcze chwila 😜 i będzie cudnie .Baaaardzo podziwiam Elżbieta
OdpowiedzUsuńJak mówi mój wnuk-szacun
OdpowiedzUsuńBardzo dawno tu nie zaglądałam. Twoje dzieci były jeszcze małe jak czytałam bloga, tym większy był szok, jak przeczytałam, że mąż z synem robią dach. Szacun. Wiem, że będzie pięknie.
OdpowiedzUsuńAle będzie pięknie! Taki mąż to więcej niż wygrana na loterii! Brawo dla niego i dla syna!
OdpowiedzUsuńZde je úžasná věc, kterou pro mě Dr. Reethesh udělal a která mi zachránila domov. Měl jsem v manželství vážné problémy. S manželkou jsme se nedařili, neustále jsme se bezdůvodně hádali a tento problém nás málem při každé hádce zabil. Ale díky Dr. Reetheshovi, že nám přišel na pomoc. Toho dne, když jsme se s manželkou pohádali, odešla z domu. Poté, co odešla, jsem se vzpamatoval. Bylo to, jako by z mého těla vyšlo něco špatného. Řekl jsem si, že musím hledat řešení. Proto jsem si šel na internet a trochu jsem si to vyhledal, takže jsem narazil na dobré recenze o Dr. Reetheshovi, jak pomáhá mnoha lidem s obnovou jejich rozbitých domovů. Kontaktoval jsem Dr. Reetheshe a vysvětlil mu, co se stalo. Poté, co udělal vše, co bylo potřeba, mi vysvětlil, že za mými problémy a problémy mé manželky stojí moje bývalá přítelkyně. Chce, aby mě moje žena nechala na pokoji, aby mohla zaujmout místo mé manželky. Zeptal jsem se Dr. Reetheshe, jaké je řešení, a on mi řekl, co je třeba udělat. Takže jsem zaplatil za všechny potřebné věci. Když Dr. Reethesh vykonal svou práci, zbytek byl historií. Dr. Reethesh dokázal zničit zlé kouzlo, které moje bývalá přítelkyně seslala, aby zničila můj domov, a pomohl mi vrátit vše zpět do normálu mezi mnou a mou ženou. S manželkou jsme se sami sobě omluvili a uzavřeli smíření. Dnes s mou milovanou manželkou žijeme šťastně spolu bez jakýchkoli problémů. Pokud potřebujete pomoc s Dr. Reetheshem, můžete ho kontaktovat prostřednictvím WhatsAppu: +2349012999010 nebo e-mailem: reethesh60@gmail.com
OdpowiedzUsuń